Polak gra "Sweet Dreams" i "Show Must Go On" na... stacjach dyskietek. Jego filmy mają już 30 mln wyświetleń

Floppotron to orkiestra złożona przede wszystkim ze stacji dyskietek. Polski programista gra na nich covery znanych przebojów
Floppotron to orkiestra złożona przede wszystkim ze stacji dyskietek. Polski programista gra na nich covery znanych przebojów Screeny z YouTube
Młody polski programista nagrywa muzykę na retro sprzęcie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdy nie fakt, że 27-latek dosłownie gra na starych stacjach dyskietek, dyskach twardych i skanerach. Jego covery takich piosenek jak "Smells Like Teen Spirit", "Stayin' Alive" czy "Show Must Go On" mają miliony wyświetleń na YouTube.

Floppotron to wyjątkowa orkiestra stworzona ze sprzętu, który powoli przechodzi do historii. Młodzi czytelnicy pewnie nawet nie korzystali z dyskietek, talerzowe dyski ustępują miejsca tym opartym o pamięć flash, a skanery? Prościej zrobić zdjęcie smartfonem. 27-letni programista z Krakowa, Paweł Zdrożniak, w magiczny (dla laików) sposób tchnął muzykę... i życie w brzęczący retro sprzęt. Ze swoją orkiestrą podbija YouTube - na chwilę obecną to już 34 mln wyświetleń.
Co cię skłoniło do założenia orkiestry złożonej ze stacji dyskietek? Jak wpadłeś na to, że można na nich grać muzykę?

Projekt powstał w wolnym czasie, bez powodu oraz bez celu. Po prostu lubię budować nietypowe rzeczy, zwłaszcza te wykorzystujące przedmioty do innych rzeczy niż ich pierwotne przeznaczenie.

Z czego składa się Floppotron?

64 stacje dyskietek, 8 dysków twardych, 2 skanery.

Skąd wziąłeś potrzebny sprzęt? Czy trudno go było zdobyć?

Sprzęt pochodzi z aukcji internetowych oraz firm złomujących oraz odsprzedających stary sprzęt komputerowy Ze skanerami i dyskami twardymi nie było problemu, jednak znalezienie tak dużej ilości stacji dyskietek wymagało trochę wysiłku.
Jak tworzysz na nim muzykę?

Większość pracy to obróbka sekwencji dźwięków (nazywanych sekwencjami MIDI) za pomocą oprogramowania do edycji muzyki. Dla oszczędności czasu, najczęściej zaczynam od istniejących sekwencji - można je znaleźć między innymi jako pliki dla karaoke. Jeśli jednak nie uda mi się znaleźć nic gotowego, tworzę wszystko od zera - z nut lub ze słuchu.


Nawet dobrze wykonane sekwencje dla karaoke wymagają edycji. Poszczególne sekcje są edytowane tak, aby mieściły się w zakresach częstotliwości możliwych od odegrania przez dane urządzenie i jak najlepiej odwzorowywały oryginalny utwór. Do tego dochodzą jeszcze detale, jak na przykład "wibracje" w częściach wokalnych.

Gotowa sekwencja zawiera kilka oddzielnych ścieżek, takich jak główna melodia odpowiadająca sekcji wokalnej, bas czy perkusja. Końcowym etapem jest odpowiednie "przycięcie" stworzonej aranżacji, przypisanie poszczególnych ścieżek do fizycznych "instrumentów", subiektywna ocena brzmienia oraz poprawki.
Brzmi to jak bardzo trudny i skomplikowany proces. Ile czasu zajmuje przygotowanie jednego utworu?

Cała trudność leży w stworzeniu elektroniki oraz oprogramowania. Mając gotową orkiestrę, stworzenie samej aranżacji utworu wymaga jedynie podstawowego obycia z muzyką. Przygotowanie jednej aranżacji zajmuje mi średnio dwa popołudnia. Do tej pory stworzyłem już ponad 60 aranżacji.

Odpowiadasz też za program, który dyryguje orkiestrą tj. przekłada nuty na bity, które sterują urządzeniami?

Tak. Sama elektronika jest dość prosta. Cała magia leży oprogramowaniu - zarówno tym działającym na komputerze, jak i oprogramowaniu wbudowanym, działającym na sterownikach kontrolujących instrumenty.

Który utwór według ciebie brzmi najlepiej?

Do grupy najlepiej brzmiących utworów zaliczam "The Final Countdown" (Europe), "Believer" (Imagine dragons), "Africa" (Toto) oraz "Sweet Dreams" (Eurythmics).
Czy jesteś w stanie zagrać wszystko na Floppotronie?

Podobnie jak na dowolnym instrumencie, prawdziwym lub nie - zagrać można dowolny utwór, jednak nie wszystko brzmi wystarczająco dobrze. Stacje dyskietek mają dość ograniczony zakres tonów, jednak przy odpowiedniej rearanżacji utworów często da się uzyskać zadowalający efekt.

Czy grasz gdzieś koncerty albo można jakoś zobaczyć na żywo jak gra twój instrument?

Aktualnie nie. Projekt jest nadal w fazie prototypu i nie jest zbyt przenośny. Pracuję nad kolejną wersją, która będzie nadawała się na wystawę, jednak ze względu na ograniczoną ilość czasu wolnego może to jeszcze trochę potrwać.

Co się zmieni w nowej wersji i czy doczekamy się jej w tym roku?

Przede wszystkim nowe, pozbawione obecnych problemów oprogramowanie oraz nowa elektronika. Pozwoli to na zwiększenie skali oraz umożliwi "bezdotykową" pracę, np. na wystawie. W kolejnych iteracjach być może dołączą kolejne urządzenia. Co do czasu - trudno powiedzieć.
Grać muzykę pewnie da się tylko na starym sprzęcie, bo nowe urządzenia są "niestety” za ciche?

Z każdego urządzenia zawierającego silnik elektryczny można potencjalnie zrobić lepszy lub gorszy instrument muzyczny. Jeżeli chodzi o współczesny sprzęt komputerowy i postępującą miniaturyzację - jeżeli już nawet jest w nim silnik krokowy, to zwykle mniejszych rozmiarów i o mniejszych możliwościach.

Co jest takiego w sprzęcie retro, że ciągle za nim tęsknimy, są organizowane giełdy, imprezy retro itd.

Jak dla mnie są to dwie rzeczy. Pierwsza z nich to wspomnienia - pierwszy kontakt z komputerem, gry z minionego tysiąclecia itp. Druga - hobby oraz ogólna ciekawość jak sprzęt ewoluował przez lata.
Myślisz, że kiedyś dyskietki jeszcze powrócą do łask jak winyle czy kasety magnetofonowe?

Nie. Dyskietki są nadal wykorzystywane w starszych systemach przemysłowych, a nawet w niektórych starszych samolotach. Jeżeli jednak możliwe jest użycie nowszej technologii, stosowanie tak przestarzałego i ograniczonego medium w dzisiejszych czasach nie ma większego sensu. Według mnie dyskietki pozostaną jedynie ciekawostką, zaraz obok komputerów ze swojej epoki.
Trwa ładowanie komentarzy...