Piotrowicz chce karać prokuratorów z czasów stanu wojennego? Sam czuje się bez winy

Stanisław Piotrowicz nie wyklucza, że będzie można "zdegradować" sędziów i prokuratorów z okresu stanu wojennego. Sam poseł czuje się bezpieczny i przekonuje, że on jako prokurator nie szkodził ludziom i pomagał opozycjonistom.
Stanisław Piotrowicz nie wyklucza, że będzie można "zdegradować" sędziów i prokuratorów z okresu stanu wojennego. Sam poseł czuje się bezpieczny i przekonuje, że on jako prokurator nie szkodził ludziom i pomagał opozycjonistom. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Rząd przyjął projekt pozwalający na zdegradowanie generałów Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego. Stanisław Piotrowicz nie wyklucza, że podobna regulacja jest możliwa nie tylko w stosunku wojskowych – także wobec sędziów i prokuratorów, którzy mają na sumieniu decyzje z czasów stanu wojennego. Czy ma na myśli samego siebie? Raczej na to nie wygląda.

Ustawa przyjęta przez rząd pozwala na zdegradowanie oficerów odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego. Ostrze nowych przepisów było wycelowane w generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, ale obuchem może dostać też Mirosław Hermaszewski, który co prawda stanu wojennego w Polsce nie wprowadzał, ale formalnie należał do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

A co z sędziami i prokuratorami z okresu stanu wojennego? Poseł Stanisław Piotrowicz wskazuje, że podobne rozwiązania prawne mogą zostać zastosowane także w stosunku do przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem prokuratora Piotrowicza byłaby to swego rodzaju sprawiedliwość dziejowa. On sam nie ma sobie nic do zarzucenia. Choć był w okresie stanu wojennego prokuratorem i oskarżał opozycjonistów, dziś jako poseł twierdzi, że im pomagał. – A jeżeli ktoś uważa inaczej, niech wskaże, czy komukolwiek wyrządziłem krzywdę – stwierdził na antenie Polsat News Stanisław Piotrowicz.

"Legenda" posła się posypała
Stanisław Piotrowicz jest twarzą walki Prawa i Sprawiedliwości z niezależnością władzy sądowniczej, przez co z oczywistych względów jest na celowniku opozycji i mediów. Kontrowersje budzi jego przeszłość – był członkiem PZPR i prokuratorem, który w stanie wojennym oskarżał opozycjonistów. Politycy PiS przekonują, że polityk bronił wówczas opozycjonistów i wykorzystywał swoją pozycję do ich chronienia.


Jako przykład podają sprawę Antoniego Pikula. Politycy PiS wręcz namawiali dziennikarzy do tego, by dotarli do niego. Zrobił to reporter programu "Czarno na białym" w TVN24 Dariusz Kubik. – Piotrowicz ani mi, ani innym osobom z podziemia nie pomagał – powiedział Pikul.

Źródło: PolsatNews
Trwa ładowanie komentarzy...