Joanna Kluzik-Rostkowska ujawnia w Sejmie: "Co gen. Kiszczak zawdzięcza Jarosławowi Kaczyńskiemu?"

Joanna Kluzik Rostkowska zabrała głos w sprawie ustawy degradacyjnej. Padły ostre słowa.
Joanna Kluzik Rostkowska zabrała głos w sprawie ustawy degradacyjnej. Padły ostre słowa. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Tzw. ustawa degradacyjna, która ma na celu odebranie stopni wojskowych generałom stanu wojennego, podobnie jak inne ustawy zgłoszone przez PiS, mkną przez parlament jak burza. I jak duża część, także i ta jest źle i niesprawiedliwie napisana. O tym z mównicy sejmowej mówiła posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska. W kontekście generała Kiszczaka padło nazwisko prezesa PiS. O co chodziło?

Posłanka PO (w przeszłości parlamentarzystka PiS) zabrała głos w czasie debaty nad tzw. ustawą degradacyjną. I nie oszczędziła zarówno jej pomysłodawców, posłów PiS-u, jak i samego prezesa Prawa i Sprawiedliwości. – Sporo osób w tej sali, ja również, walczyliśmy z nimi. I z gen. Kiszczakiem i z gen. Jaruzelskim. Ale walczyliśmy wtedy, gdy byli silni. A wy teraz, kilka lat po ich śmierci nagle, kiedy odwaga potaniała, mówicie, że trzeba załatwić tę sprawę – tak posłanka PO zwróciła się do posłów PiS-u obecnych na sali plenarnej, którzy tłumaczyli konieczność przyjęcia nowych rozwiązań.
– W '89 roku stałą się rzecz bardzo ważna. Jarosław Kaczyński, który konstruował rząd Tadeusza Mazowieckiego doprowadził do sytuacji, w której generał Kiszczak został ministrem spraw wewnętrznych i wicepremierem. Jarosław Kaczyński zrobił generała Kiszczaka wicepremierem. I nie bolało was to do momentu śmierci tych osób, zabolało was to w zeszłą środę – wytykała dalej Joanna Kluzik-Rostkowska.

Posłanka opozycji zwróciła też uwagę na dziwny zbieg okoliczności. Bowiem sprawa ustawy degradacyjnej wróciła dokładnie w momencie, gdy PiS zaczął tracić w sondażach, na które miały wpływ afery z nagrodami dla ministrów i nadmiernym korzystaniem z kart służbowych.

Ustawa degradacyjna została przyjęta błyskawicznie – za głosowało 264 posłów, przeciw było 159. Teraz projekt trafi do Senatu.
Trwa ładowanie komentarzy...