Kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni. Ksiądz pokazał różnice – nie spodziewasz się, ile ich jest

Kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni – dowodzi o. Hieronim Stypa.
Kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni – dowodzi o. Hieronim Stypa. fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Myśleliście kiedyś o spowiedzi w takich kategoriach? Że kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni i dlaczego? Albo o tym, że ksiądz może dokonywać takiej analizy i twierdzić, że sfera uczuciowa kobiet może być czasem trudna do zrozumienia dla kapłana? A jednak. "Kobieta czasem za bardzo skupia się na dodatkowym tle, zanim dojdzie do swoich wad. Mężczyźni mają tendencję do bagatelizowania swoich grzechów" - dowodzi jeden z ojców franciszkanów. Tak nas widzą księża podczas spowiedzi?

Mężczyźni patrzą bardziej punktowo: "To, to i tamto i amen". Boją się swoich uczuć i rzadziej je wyrażają, nie umieją przyznać się do błędu, bo czują presję, że muszą być zawsze zaradni. Bardziej też niż kobiety zrzucają odpowiedzialność na innych. "No, wie Ksiądz, wpadłem do kumpla, zaproponował kieliszek, a potem wiadomo: jeden, drugi, trzeci i tak poszło". Nie mówią: "to ja zgrzeszyłem", ale : "zrobiło się", "zdarzyło się", "kolega mnie wciągnął" - twierdzi ks. o. Hieronim Stypa, doktor teologii moralnej. Tak mówił podczas rekolekcji we Wrocławiu, jego rozważania kilka dni temu opublikował portal Wiara.pl. W dwóch odcinkach: "Jak spowiadają się kobiety" oraz "Jak spowiadają się mężczyźni".

Nie sądziłam, że ktoś w Kościele może prowadzić takie analizy. I dowodzić różnic płaci właśnie na tym polu, objętym tajemnicą. I w ogóle, czemu ma to służyć i jakie ma znaczenie. "Odważnie" - skomentował jeden z internautów. "Ja do tego opisu nie pasuję", "Szowinizm wśród księży ma się nieźle", "Hm.... Czyżbym była mężczyzną?" - takie głosy kobiet na FB też po tej publikacji się pojawiają.

Rozbudowana sfera uczuć
Okazuje się, że kobiety podczas spowiedzi mają tendencję do gubienia się w drobiazgach i szczegółach. "Bywa niestety tak, że kobieta, zanim dojdzie do sedna swojego wyznania, nakreśla całą strukturę grzeszności swojej rodziny: a to mąż, a to dzieci, a to teściowa. Chodzi o zahaczanie bardziej o wady innych, aniżeli dochodzenie do swoich wad" - mówił duchowny.


Ba, z powodu rozbudowanej sfery uczuć okazuje się, że kobieta może nawet stanowić kłopot dla księdza: "Sfera uczuciowa kobiety jest bardzo rozbudowana i bywa trudna do zrozumienia dla mężów czy narzeczonych, ale także dla kapłana w konfesjonale, który musi to odpowiednio rozeznać".
o. Hieronim Stypa

"Kiedy kobieta ocenia rzeczywistość, może kierować się bardziej odczuciami niż konkretnymi faktami. Spowiednik ma czasem w tym problem". Czytaj więcej

Czy przeciętna Kowalska zdawała sobie sprawę, że księdzu też czasem może być trudno ją zrozumieć?
Czasem traktują spowiedź jak raport
Gdy pytam o to innych księży reakcje są przeróżne. Od śmiechu, że tak jest w istocie, po kompletny sprzeciw, a nawet pewien wstrząs. – Wchodzimy z tym tematem na taką delikatność materii, że nie wiem czy nie poruszamy się już po krawędzi, zbliżając się do pewnej granicy. Takie rozważania to zdarcie pewnej osłony i wejście w materię, o której nie powinno się rozmawiać – mówi nam jeden z księży.

Kilku innych natychmiast wycofuje się z rozmowy na ten temat. Jeden zasłania się tajemnicą spowiedzi, inny mówi, że nie można uogólniać, bo każdy przypadek jest indywidualny, jeszcze inny pyta, czemu taki podział ma służyć i on się temu sprzeciwia. – Jesteśmy zbyt blisko czegoś, co może godzić w spowiedź. A nawet niektórych do spowiedzi zniechęcić – słyszę. A jeden z księży wręcz zastrzega, że dziś takie czasy, że o płciach nie powinno się mówić.

Po pewnym namyśle jeden z proboszczów z małej miejscowości w Wielkopolsce przyznaje, że pewne różnice są czasem widoczne. Mówi, że kobiety bardziej uzewnętrzniają swoje uczucia niż mężczyźni. Płaczą, bywa, że potrzebują więcej czasu, by wszystko opowiedzieć. – Ich spowiedź czasem jest dłuższa niż mężczyzn. Częściej zadają pytania niż mężczyźni. Poza tym nie widzę większych różnic – mówi. A jak spowiadają się mężczyźni? – Czasem traktują spowiedź bardziej jak raport. Mówią krótko i konkretnie – odpowiada.

"Nie wiem, czym uogólnienie podparte"
Według o. Stypy mężczyźni mają tendencję do większego bagatelizowania swoich grzechów. Do czego to prowadzi, o. Stypa tłumaczy tak: "Na przykład mężczyzna przestaje zwracać uwagę, że zabrał śrubkę z zakładu pracy albo że kogoś obmówił w myślach. Skupia się w konfesjonale jedynie na "grubych" grzechach".
Jeden z naszych rozmówców widzi to jednak kompletnie inaczej. – Nie wiem, czym takie uogólnienie jest poparte. Ja akurat znam mężczyzn, którzy nie bagatelizują swoich grzechów. Kucharka też w którymś momencie przestaje zwracać uwagę, że zabrała pół schabowego z kuchni. Ja po prostu boję się takich uogólnień – reaguje ksiądz. Mówi, że pierwszy raz spotyka się z takim podejściem i podkreśla, że nie jest ono powszechne wśród księży.

– Pierwszy raz w ogóle ktoś mi pokazuje, że tak można pomyśleć. Nie wiem, czy zgodziłbym się z takimi tezami. Choć z punktu psychologicznego różnice między kobietami mężczyznami oczywiście istnieją – mówi.

"Upomnieć po ojcowsku"
O. Stypa pokazuje jednak, jak właśnie różnice w funkcjonowaniu psychiki obu płci mają wpływ na spowiedź. Analizuje uczuciowość kobiet, ich zmienne nastroje, również w trakcie menstruacji. Twierdzi, że gdy przychodzą do konfesjonału, łatwiej określają okoliczności grzechu, potrafią analizować swoje postępowanie, są bardziej otwarte, mają tendencje do większej kontemplacji, dłuższej modlitwy. Nie chcą też sztampowych pouczeń.

Twierdzi wreszcie, że kobiety oczekują delikatności i szacunku, i z tym przy konfesjonale powinny się spotkać, ale to nie oznacza, że kapłan nie może dać im upomnienia. "Ma jednak to zrobić po ojcowsku" – mówił w czasie rekolekcji.

Z jednej strony takie tezy mogą zaskakiwać. Z drugiej "płciowość" przy konfesjonale nie jest niczym nowym. Jest książka pt. "Spowiedź kobiet" o. Andrzeja Derdziuka. W jej opisie czytamy:

" Wiele analiz psychologicznych kobiecej osobowości zawartych w książce może też posłużyć spowiednikom w uwrażliwieniu ich na specyfikę podejścia kobiet do tego sakramentu. Choć bowiem kobiety nie grzeszą inaczej niż mężczyźni i są tak samo równe w obliczu miłosiernego Boga, to jednak niewiasty inaczej traktują swoją spowiedź i oczekują uszanowania ich wrażliwości przez kapłana zasiadającego w konfesjonale". Czytaj więcej

Kilka lat temu odbyło się nawet sympozjum poświęcone właśnie spowiedzi kobiet. "Potrzebna jest formacja spowiedników, którzy będą rozumieli osobowość kobiet i umieli odpowiedzieć na ich oczekiwania w zakresie spowiedzi" – informowano wtedy. Powstała nawet praca naukowa o oczekiwaniach kobiet dotyczących spowiedzi.

A pod koniec lat 80. ubiegłego wieku jeden z katowickich księży wprost prowadził badania dotyczące płci podczas spowiedzi. "Kobietom chyba trudniej wyznać grzechy m.in. z tego powodu, że spowiednikami są tylko mężczyźni. Może dlatego kobiety częściej niż mężczyźni chciałyby, aby spowiednikiem czasem była kobieta" - dowodził ks. Henryk Krzysteczko. I może coś w tym faktycznie jest?
Trwa ładowanie komentarzy...