"Bez urzędników będzie to trudne". Szef PKW po spotkaniu z Brudzińskim nie jest optymistą ws. wyborów

Wojciech Hermeliński opowiedział dziennikarzom o dwóch istotnych kwestiach, które poruszył podczas spotkania z szefem MSWiA.
Wojciech Hermeliński opowiedział dziennikarzom o dwóch istotnych kwestiach, które poruszył podczas spotkania z szefem MSWiA. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński po wtorkowym spotkaniu z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim opowiedział dziennikarzom o dwóch najważniejszych kwestiach, które zagrażają nadchodzącym wyborom: wymagana liczba urzędników oraz zapewnienia kamer. Do tej pory zgłosiła się zaledwie garstka urzędników.

Problem z urzędnikami
– Przedmiotem naszej rozmowy były dwa najważniejsze wydarzenia czekające nas, dwa najważniejsze przedsięwzięcia, jakie wynikają ze znowelizowanego kodeksu wyborczego: to jest kwestia zapewnienia wymaganej liczby urzędników, no i kwestia transmisji online, kamer i kwestii z tym związanych. Co do urzędników - tutaj pan minister nam tych urzędników nie namnoży, więc to jest nasz obowiązek – wyjaśnił szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński.

Wskazał, że na początku kwietnia mija czas na powołanie urzędników wyborczych. Z 5200 urzędników, którzy powinni się zgłosić, do tej pory zrobiło to 500 osób. "To jest mało, ok. 10 proc. potrzebnej liczby urzędników". Hermeliński wyznał, że PKW chce zachęcić urzędników do zgłaszania się, ale jeśli się nie uda, to będzie potrzebna pomoc prezydentów miast, wójtów i burmistrzów.

Sprawa z kamerami
– Kwestia druga - jest związana z kamerami. Tutaj są też problemy, bo musimy przede wszystkim ustalić, czy będzie to przedsięwzięcie centralne, czyli czy będzie to jakaś firma wybrana w ramach przetargu, która zorganizuje całe to przedsięwzięcie, zapewni kamery, łączność, całe oprzyrządowanie, co byłoby dobrym rozstrzygnięciem, albo też każda z gmin będzie we własnym zakresie kupować sprzęt, organizować wszystko, co wydaje się chyba jednak gorsze, bo mogą nastąpić problemy z dopasowaniem sprzętu w całym kraju – powiedział dziennikarzom Hermeliński.


Problemy po zmianie ordynacji wyborczej
Z racji, że wybory muszą się odbyć w dzień wolny od pracy, to brane są pod uwagę trzy terminy: 21 i 28 października oraz 4 listopada. Premier powinien podjąć decyzję w tej sprawie między 16 lipca a 16 sierpnia. Ostatnie zmiany w przepisach o ordynacji wyborczej reklamowano hasłem, że wybory samorządowe będą bardziej przejrzyste.

Tymczasem na razie nie wiadomo na pewno, czy w ogóle się odbędą. Państwowa Komisja Wyborcza zwraca uwagę na bałagan w przepisach i brak pieniędzy. Jak ustalono, wybory mogą kosztować nawet 750 mln zł. A zaplanowany budżet to 458 mln zł.

źródło: "gazetaprawna.pl"
Trwa ładowanie komentarzy...