Stephen Hawking zmienił współczesą popkulturę. Odniesienia do genialnego fizyka znajdą się i na polskim poletku

Profesor Stephen Hawking na planie serialu "Teoria wielkiego podrywu".
Profesor Stephen Hawking na planie serialu "Teoria wielkiego podrywu". Fot. kadr z kanału YouTube TianquanTV
Gdyby zapytać przeciętnego Kowalskiego, czym wyróżnił się Albert Einstein, pytany pewnie zawiesi się na chwilę, po czym ostatecznie bąknie coś w stylu "eee… eemce kwadrat". Kiedy rzuci się pytanie o Stephena Hawkinga, chyba każdy rozmówca odpowie "znam, znam". Jednak odszukanie w głowie dokonań na polu fizyki, którymi wsławił się zmarły Brytyjczyk to już trudniejsza zagwozdka. O wiele łatwiej skojarzyć postać od lat przykutego do wózka naukowca dzięki jego występom w świecie kultury popularnej. A jest tego niemało.

Wiele osób pamięta film "Teoria wszystkiego" Jamesa Marsha z oskarową rolą Eddie’ego Redmayne’a wcielającego się w postać Stephena Hawkinga. Opowieść o geniuszu, doświadczeniu słabości w walce z chorobą trafiła na kinowe ekrany w Polsce w styczniu 2015 roku. Wcześniej, w roku 2004 telewizja BBC wyprodukowała film "Hawking", gdzie w tytułową rolę wcielił się młody Benedict Cumberbatch. Produkcja brytyjskiej telewizji była jedną z pierwszych, w której sportretowano postać genialnego fizyka.
Stephen Hawking we własnej osobie zaliczył swój ekranowy debiut w roku 1993, w szóstym odcinku serialu "Star Trek: Następne pokolenie". Epizod zatytułowany "Descent" rozpoczyna się scena wygenerowanej za pomocą hologramu pokerowej rozgrywki między Izaakiem Newtonem, Albertem Einsteinem, a autorem "Krótkiej historii czasu". Stephen Hawking wygrywa wirtualną rozgrywkę blefując Einsteina.

Z historią występu Hawkinga w "Star Treku" wiążę się zabawna anegdota. Kiedy Stephen Hawking odwiedził plan serialu i zauważył w scenografii statku "Enterprise" napęd warp, pozwalający pojazdowi rozwinąć niezwykłą prędkość, zdolną do przemieszczania się między galaktykami, powiedział: "Pracuję nad tym".
Hawkinga mogliśmy również zobaczyć w kilku epizodach "Teorii Wielkiego Podrywu", którego profesor był wielkim fanem. Po raz pierwszy pojawił się w 108. odcinku serialu, zatytułowanym "The Hawking Experience". Genialny fizyk wracał do sit-comu jeszcze kilkukrotnie. Osobiście wystąpił w odcinkach "The Troll Manifestation", "The Celebration Experimentation", "The Geology Elevation" oraz "The Proposal Proposal". W paru innych mogliśmy usłyszeć jego charakterystyczny, wygenerowany komputerowo głos.
Profesor niejednokrotnie współpracował z Mattem Groeningiem, twórcą takich telewizyjnych hitów jak "Simpsonowie" i "Futurama". Pierwszym przejawem ich wspólnej pracy był występ Hawkinga w 225. epizodzie "Simpsonów" - "They Saved Lisa’s Brain". To właśnie w tym odcinku pojawiło się nawiązanie do słynnej koncepcji wszechświata o kształcie donuta. Stephen Hawking w 2005 roku mówił Guardianowi, że "występy w 'Simpsonach' były cudowną zabawą". Zmarły w wieku 76 lat fizyk doczekał się nawet własnej "simpsonowej" figurki, która zdobiła jego gabinet.
Obecność Stephena Hawkinga w popkulturze wiąże się nie tylko ze światem filmu i telewizji. Popularny profesor wystąpił również w kilku reklamach. Mogliśmy go zobaczyć w materiałach promocyjnych takich spółek jak choćby British Telecom, czy Jaguar. Jego wypowiedź z reklamy brytyjskiej sieci telekomunikacyjnej została później wykorzystana przez Davida Gilmoura jako sampel.

Wypowiedziane przez profesora słowa: "największe osiągnięcia ludzkości powstały w trakcie rozmowy, a jej najgorsze porażki wynikły z jej braku" znalazły się w utworze "Keep Talking" z 14. krążka legendarnej grupy Pink Floyd - "The Division Bell". Wielu ludzi mylnie uważa, że głos profesora dało się usłyszeć w kawałku "Fitter Happier" Radiohead. To co słyszymy to jednak zmodulowany komputerowo wokal Thoma Yorke’a.
Także na polskim muzycznym poletku da się odnaleźć wpływ Stephena Hawkinga. Raperzy Fuso i Quebonafide nagrali przed kilkoma laty numer "Stephen Hawking Flow". W swoich wersach artyści nawiązują do zagadnienia czasu, czarnych dziur, a również choroby profesora. "Stephen Hawking Flow, bo najważniejsza jest nauka", kończy się zwrotka pierwszego z nich. Zostając przy "rapsach", Stephen Hawking został również sportretowany w youtubowej serii Epic Rap Battles of History, gdzie odgrywający go aktor o ksywce Nice Peter pojedynkował się na rymy z Zachiem Sherwinem, wcielającym się w Alberta Einsteina. Walkę do tej pory obejrzało ponad 115 mln osób!
Medialna wszechobecność Hawkinga jest zatem nad wyraz widoczna. Postać tego genialnego naukowca, który przez wiele lat nie dał się pokonać stwardnieniu zanikowemu bocznemu, przetrwa próbę czasu, zajmującego tak wiele miejsca w działalności naukowej profesora. Poza "Krótką historią czasu" pozostanie z nami wizerunek osoby niezwykle autoironicznej, zabawnej i silnej duchem.


Takiej jaką pamiętamy z Ceremonii Otwarcia Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie w 2012 roku, gdzie Hawking powiedział: "Jest coś szczególnie niezwykłego w granicach wszechświata, lecz jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że może on nie mieć żadnych granic. Tak samo rozwój ludzki w żadnym stopniu nie może być ograniczany".
Trwa ładowanie komentarzy...