Miał być kompaktowy i tani. Udało się: pierwszy polski minikomputer ważył 35 kg i kosztował 5 tys. dolarów

Pierwsze komputery zajmowały całe pokoje. Maszyna Jacka Karpińskiego miał ważyć zaledwie 35 kg
Pierwsze komputery zajmowały całe pokoje. Maszyna Jacka Karpińskiego miał ważyć zaledwie 35 kg Fot. Wikipedia / Bundesarchiv, Bild 183-S1024-016 /
W czasach, kiedy komputer był gabarytowym synonimem trzydrzwiowej szafy, a dane do programów wprowadzano na perforowanych papierowych taśmach, wynalazek Jacka Karpińskiego budził zasłużony podziw. Model K 202 nie tylko nie zajmował całego pokoju, ale dodatkowo posiadał monitor z kompatybilną klawiaturą.

Gdyby urodził się w USA, jego wynalazki prawdopodobnie stanowiłyby koło napędowe światowej informatyki. Jacek Karpiński - inżynier elektronik i informatyk urodził się jednak w socjalistycznej Polsce. W czasie wojny służył w Szarych Szeregach i walczył w Powstaniu Warszawskim.

Chwilę po tym jak w 1951 odebrał dyplom Politechniki Warszawskiej, znalazł zatrudnienie najpierw w zakładach wytwórczych sprzętu elektronicznego Warel w Warszawie, a potem w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN, gdzie pracował między innymi nad konstrukcją pierwszych aparatów do USG.

W centrum zainteresowań Karpińskiego zawsze były jednak maszyny liczące. Zanim jednak urzeczywistnił ideę minikomputera, skonstruował między innymi perceprton - maszynę, która potrafiłą się uczyć analizując obraz odbierany z kamery, oraz skaner do analizy fotografii zderzeń cząstek elementarnych, kompatybilny z komputerem KAR-65 jego pomysłu i konstrukcji.


Na początku lat 70. Karpiński zapragnął stworzyć komputer kompaktowy. W rewolucyjnych rozwiązaniach miał już doświadczenie: KAR-65 był około 30-krotnie tańszy, a przy tym - szybszy niż “odry”. Jego kolejne urządzenie miało być po pierwsze, niewielkich rozmiarów, a po drugie: kosztować poniżej 10 tys. dolarów.

Cel osiągnięto: K 202 ważył “zaledwie” 35 kilogramów i kosztował 5 tys. dolarów. Maszyna pracowała na 16-bitowym procesorze i wykonywała milion operacji na sekundę, czyli 20 razy więcej niż najnowocześniejsza Odra.
Wydawało się, że K 202 i samego Karpińskiego czeka świetlana przyszłość: produkcja prototypów ruszyła w 1971. 15 z 30 egzemplarzy trafiło do Wielkiej Brytanii, reszta została rozdzielona pomiędzy instytucje krajowe. Niestety, w wyniku zawirowań finansowych oraz niejasnych sporów na różnych etapach procesu decyzyjnego, K 202 nigdy nie trafił do produkcji seryjnej, a jego konstruktora odsunięto od prac nad komputerami w ogóle.

W latach 80. zrezygnowany Karpiński wyemigrował do Szwajcarii. To tam opracował Pen-Readera: ręczny skaner, znany też jako “inteligentne pióro”.

Partnerem akcji #100momentów na 100-lecie niepodległości jest Kulczyk Investments. Wspólnie pokazujemy 100 gospodarczo-biznesowych wydarzeń z ostatnich 100 lat, które były istotne dla naszego kraju.

Trwa ładowanie komentarzy...