"Z tym nekrobiznesem nie chcę mieć nic wspólnego". Raczej jednak nie będzie filmu o Annie Przybylskiej

W ubiegłym roku ukazała się książka biograficzna o Annie Przybylskiej. Kolejny miał być film, ale raczej nie powstanie.
W ubiegłym roku ukazała się książka biograficzna o Annie Przybylskiej. Kolejny miał być film, ale raczej nie powstanie. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Radosław Piwowarski uważany jest za ojca aktorskiego sukcesu Anny Przybylskiej. 70-letni reżyser od dawna planował nakręcenie filmu o Ani. Teraz, jak pisze "Super Express", ma już dość. Mówi, że rezygnuje ze swoich planów, bo nie jest w stanie porozumieć się z rodziną aktorki. "Moja kochana Ania stała się produktem. Z tym nekrobiznesem nie chcę mieć nic wspólnego" – cytuje reżysera tabloid.

"Jestem to winien Ani" – mówił reżyser Radosław Piwowarski, zapowiadając, że zrobi film o Annie Przybylskiej. Obietnicę tę złożył tuż po jej śmierci w 2014 r. "Pozostaje mi zrobić film o Niej, zwykłej-niezwykłej dziewczynie z Obłuża, która została królową polskich serc. Zbieram materiały, piszę. Myślę, że taki film niedługo powstanie…" – deklarował reżyser dwa lata temu. Film miał być zatytułowany "Gwiazda", jego premierę wstępnie zapowiadano na 2018 r. Przy okazji wybuchła dyskusja, kto mógłby zagrać rolę Przybylskiej, oddając jej "niezwykłą energię, błyskotliwą inteligencję, łobuzerskość".

Dziś wygląda na to, że obraz ten nie powstanie. A przynajmniej nie nakręci go wieloletni przyjaciel Przybylskiej. Radosław Piwowarski mówi bowiem, że ma dość przepychanek z rodziną aktorki.
Jak pisze "Super Express", początkowo rodzina Anny Przybylskiej zaakceptowała scenariusz filmu "Gwiazda". Potem jednak zaczęły się schody. Jesienią ubiegłego roku akceptacja została nagle wycofana. – Że niby scenariusz jest nie taki, jak oczekiwały siostra i mama Ani oraz menedżerka – opowiada tabloidowi osoba zaangażowana do pracy nad filmem. Nie kryje przy tym, że atmosfera wokół filmu popsuła się wtedy, gdy ukazała się książka biograficzna o Przybylskiej. Sam reżyser dyskusję ucina. Stwierdza, że ostatecznie wycofał się z projektu, bo nie chce mieć nic wspólnego z "nekrobiznesem".

źródło: se.pl
Trwa ładowanie komentarzy...