Przymusowy przystanek w USA. Kolejny raz Dreamliner LOT-u musiał awaryjnie lądować

Dreamliner należący do PLL LOT musiał awaryjnie lądować z powodu awarii silnika.
Dreamliner należący do PLL LOT musiał awaryjnie lądować z powodu awarii silnika. Fot. Adam Stępień / AG
Dreamliner 787-8 lecący z Meksyku do Polski musiał awaryjnie lądować w Nowym Jorku. Powodem była awaria silnika. Pasażerowie, którzy nie mieli amerykańskiej wizy musieli czekać na podstawienie nowej maszyny w samolocie.

Dreamliner miał być chlubą PLL LOT. Te samoloty mają większe okna, dzięki czemu pasażerowie odczuwają większy komfort, a wrażenie to potęguje jeszcze lepsze wygłuszenie, przez co mniej słychać szum powietrza i pracę silników. W samolotach Boeinga jest też więcej miejsca niż w konkurencyjnych maszynach, więc przeloty na długich trasach są mniej męczące. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że co jakiś czas maszyny Boeing 787 Dreamliner przysparzają właścicielom powodów do zmartwień.

Tak jak maszyna 787-8 należąca do LOT-u, która miała wczoraj odlecieć z Meksyku do Polski. I odleciała, ale wskutek awarii silnika musiała wylądować na awaryjnym lotnisku w Nowym Jorku. Jak zapewnia przedstawiciel PLL LOT Konrad Majszyk w rozmowie z PAP, pasażerom nie groziło niebezpieczeństwo, bo samolot jest tak zaprojektowany, że może wylądować z tylko jednym sprawnym silnikiem, jednak sama sytuacja nie była przyjemna. Jako, że większość pasażerów nie posiadała amerykańskiej wizy, wszyscy musieli czekać na pokładzie Dreamlinera na podstawienie nowej maszyny. Po ponad dwóch godzinach nowym samolotem odlecieli do Warszawy.

Jednocześnie odwołano lot z Nowego Jorku do Warszawy, który miał się odbyć dziś. Powód jest prosty – samolotem odlecieli wcześniej turyści, którzy mieli wrócić do Polski Dreamlinerem. Pasażerom z Nowego Jorku zagwarantowano miejsca w hotelu, odlecą jednym z kolejnych rejsów.


źródło: Radio Zet
Trwa ładowanie komentarzy...