Zabiła męża, nie wróciła do więzienia i słuch o niej zaginął. Kim jest pilnie poszukiwana Dorota Kaźmierska?

Za zabójstwo męża Dorota Kaźmierska została skazana na 25 lat więzienia. Po pięciu latach skorzystała z prawa do przerwy w odbywaniu kary.
Za zabójstwo męża Dorota Kaźmierska została skazana na 25 lat więzienia. Po pięciu latach skorzystała z prawa do przerwy w odbywaniu kary. Fot. Screen/https://youtu.be/ba99krdM8B4
List gończy za nią opublikowały chyba wszystkie internetowe portale. Podano informację, że jest mężobójczynią, ma 43 lata i że policja w Bydgoszczy wyznaczyła 10 tys. zł nagrody za pomocne wskazówki. A także, że Dorota Kaźmierska została skazana na 25 lat więzienia, ale po pięciu latach uzyskała przerwę w wykonywaniu wyroku i już nigdy do więzienia nie wróciła. Przepadła jak kamień w wodę. Wielu internautów pyta dziś, jak to się stało. Dlaczego po 5 latach wypuszczono morderczynię?

Suchy komunikat, który pojawia się w liście gończym, nie oddaje tragedii, która wydarzyła się ponad 10 lat temu w Bydgoszczy. Właściwie nic nie oddaje, bo ta sprawa nie wydaje się krystalicznie przejrzysta, ani jednoznaczna – przynajmniej w społecznym odbiorze. Wywołuje za to cały ogrom skrajnych opinii z wielkim majątkiem w tle. Z jednej strony Dorota Kaźmierska – kobieta, która zabiła swojego męża – ma obrońców, i w życiu, i w sieci. Ludzie wskazują, że była ofiarą przemocy domowej.

– Myślę, że zaczęła nowe życie, do czego miała pełne prawo. Mam nadzieję, że przebywa w bezpiecznym miejscu, gdzie nie ma deportacji. Ta osoba wiele wycierpiała od męża, który regularnie ją bił, katował, znęcał się nad nią. Wyrok, który otrzymała, był skrajnie niesprawiedliwy. Jeden z najbardziej niesprawiedliwych, z jakimi mieliśmy do czynienia – mówi nam Maciej Lisowski, dyrektor fundacji Lex Nostra, która pisała do prezydenta RP wniosek o jej ułaskawienie.

Ale z drugiej strony jest rodzina jej męża. Leszka Kaźmierskiego, którego Dorota zastrzeliła 29 stycznia 2008 roku, w swoje 33 urodziny. Nie brakowało opinii, że zabiła go z pobudek ekonomicznych. Jej mąż był bardzo zamożny. – Nikt trzeźwo myślący nie miał najmniejszej wątpliwości, że ona nie stawi się w więzieniu do dalszego odbywania kary. To ewenement na skalę krajową! Osoba skazana za morderstwo, z premedytacją, skazana na 25 lat więzienia, wychodzi po pięciu latach na przerwę w odbywaniu kary? – mówi naTemat wzburzony brat zamordowanego, Dariusz Kaźmierski.
"Robiła wrażenie osoby ciepłej"
Wielu internautów zwraca dziś uwagę właśnie na ten wątek. Gdy list gończy za Dorotą Kaźmierską pojawił się mediach, właśnie takie pojawiły się pytania. Dlaczego w 2013 roku wypuszczono ją po pięciu latach?
– Rzadko się zdarza, że udziela się takiej przerwy. Tu najpierw napisano w wyroku, skazującym ją na 25 lat więzienia, że była osobą zdemoralizowaną. A potem jeszcze jej tę przerwę przedłużono – przyznaje w rozmowie z naTemat Grażyna Ostropolska, dziennikarka "Expressu Bydgoskiego", która miała kontakt z panią Dorotą, jeszcze zanim ta zabiła męża. Nie raz pisała o tej rodzinie. O wątku przemocy domowej, awanturach, przepychankach o syna, o sprawach majątku. On – 13 lat starszy, jeden z bardzo zamożnych mieszkańców Bydgoszczy, ona – panna z dzieckiem, dla której się rozwiódł. Mieli wspólnego syna.


Tu znajdziecie dokładny opis tej zbrodni.
"Express Bydgoski"

"Mąż przychodzi późno. Nie składa jej życzeń, kładzie się na kanapie, włącza telewizor i wyjmuje butelkę Martella... 15-letnią córkę Doroty budzi huk wystrzału. W salonie widzi martwego ojca, a w piwnicy matkę, która w jednej ręce trzyma pistolet ( Walter P-99), a w drugiej komórkę. Dorota dzwoni do swojej matki". Czytaj więcej

– Na początku robiła wrażenie osoby ciepłej i skrzywdzonej. I ja w to wierzyłam. Ale z akt końcowych wynika, że była trochę osobą bezwzględną i patrzącą na pieniądze. Prawda pewnie była gdzieś po środku. Sprawa jest bardzo skomplikowana i na pewno nie można powiedzieć, że jedna osoba była ofiarą. Źle czuła się z mężem, który bardziej zajmował się towarzystwem harleyowskim niż nią. Miała pretensje, że późno wraca, że po alkoholu. Wtedy dochodziło do awantur. Jak twierdziła, było to bardziej znęcanie psychiczne – opowiada naTemat.
Maciej Lisowski: – Wielokrotnie zgłaszała na policję sprawy znęcania się nad nią, ale odbijała się od ściany. To nie było tak, że to była osoba zupełnie bierna.

On zetknął się ze sprawą, gdy Dorota Kaźmierska odbywała już wyrok. Skontaktowała się z nim jej mama. Wyrok 25 lat więzienia uznał za drakoński. – Był prawomocny. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to zwrócić się do prezydenta o ułaskawienie lub zmniejszenie wymiaru kary. Nie udało się. Ale mocno nagłośniliśmy sprawę w mediach. Potem pani Dorota uzyskała przerwę w odbywaniu kary. Wtedy przyjechała do mnie podziękować fundacji – mówi naTemat.
Maciej Lisowski

Sędzia uznała, że pani Dorota była skrajnie zdemoralizowana, co było totalną bzdurą. Z ofiary wieloletniego znęcania zrobiono zdemoralizowanego mordercę i skazano na 25 lat więzienia. Ta sprawa była bardzo rażąca. Wyrok był skrajnie drastyczny, absurdalny. I na pewno nie powinien zapaść. Bo nawet, jeśli ona zastrzeliła męża, to na pewno nie zrobiła tego z premedytacją. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tam miała miejsce szamotanina i do tragedii doszło przypadkiem, o czym chociażby świadczą duże ilości śladów prochu na ubraniu zastrzelonego. Nikogo nie powinno się za to skazywać na 25 lat więzienia.

Dlaczego pani Dorota mogła opuścić więzienie
I tu wracamy do samej przerwy. W 2013 roku, po pięciu latach za kratami, Dorota Kaźmierska opuściła więzienie. Taką możliwość mają więźniowie pod pewnymi warunkami – zgodnie z art. 150 Kodeksu karnego wykonawczego. Najważniejsze z nich to:

• choroba psychiczna skazanego oraz inna ciężka choroba, która uniemożliwia wykonywanie kary pozbawienia wolności
• problemy zdrowotne, rodzinne lub osobiste skazanego.

Przerwa w wykonywaniu kary pozbawienia wolności - kiedy można się o nią ubiegać? http://adwokat-sprawy-karne.info/jak-uzyskac-przerwe-w-wykonywaniu-kary-pozbawienia-wolnosci/

Opublikowany przez Adwokat Prawo Karne Wrocław 18 stycznia 2016
Dlaczego pani Dorota mogła opuścić więzienie? – Przerwa została udzielona ze względu na stan psychiczny syna pani Kaźmierskiej, u którego wystąpiły poważne zaburzenia depresyjne i zachowania o charakterze samobójczym. Korzystaliśmy z opinii biegłych. Wynikało z nich, że powrót pani Kaźmierskiej do domu pomoże w poprawie stanu, który zagrażał jego życiu – tłumaczy naTemat sędzia Dariusz Steppa, przewodniczący V Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. To on podpisał dokument w tej sprawie.

Wyjaśnia, że czas, kiedy więzień – pod określonymi warunkami – może ubiegać się o przerwę, nie ma znaczenia. – Żadnego – podkreśla, gdy pytam, czy skazany za morderstwo mógłby z tego prawa skorzystać np. po roku od rozpoczęcia kary. – Sytuacja byłaby identyczna. Jeśli byłaby przesłanka, przerwa może być udzielona w dowolnym momencie. Ona nie ma nic wspólnego z rozmiarami kary odbytej. Skazani znajdują się w różnych sytuacjach życiowych i zdrowotnych – przyznaje sędzie.

– Spodziewałby się Pan, że to się tak zakończy w przypadku pani Kaźmierskiej? – pytam.
– Nie, nie spodziewałbym się. Tym bardziej, że przerwa była przez nas monitorowana i wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem. Pani Kaźmierska w czasie przerwy była pod dozorem policyjnym i do samego końca się do niego stosowała. Sprawdzałem to. Ona stawiała się na komendzie – odpowiada sędzia.

Przerwa trwała pół roku, potem została przedłużona, w sumie skazana była na wolności niecały rok. – Gdy starała się o przedłużenie przerwy, przeprowadzaliśmy wywiad kuratorski. Gdy nie zgłosiła się do zakładu karnego, poszedł nakaz doprowadzenia. Gdy okazało się, że nie przebywa w miejscu zamieszkania, wystawiliśmy list gończy – mówi sędzia. List, który pojawił się teraz w mediach jest już kolejnym.

Za zastrzelenie męża Dorota Kaźmierska dostała wyrok 25 lat więzienia. Kobieta odsiedziała pięć, wyszła na przepustkę i już z niej nie wróciła.

Opublikowany przez Express Bydgoski 9 stycznia 2015
"Myślę, że zmieniła tożsamość"
Pan Dariusz ma jednak wiele zarzutów do wymiaru sprawiedliwości. Mówi o patologii, która doprowadziła do takiej sytuacji, twierdzi, że nikt nie szuka zabójczyni jego brata. – Ale coś wreszcie zaczęło się dziać – mówi o liście gończym, który właśnie się pojawił.

Co się stało z panią Dorotą? Media pisały o sprzedaży pewnych nieruchomości. Cały czas w tle tej historii są niejasne sprawy majątkowe. – Myślę, że miała na tyle pieniędzy, że zmieniła tożsamość. Że zmieniła twarz. I żyje gdzieś w jakimś kraju. Na pewno nie w Polsce – przewiduje Grażyna Ostropolska.

Jak twierdzi brat zamordowanego, zniknęła sama. – Dzieci cały czas są w Bydgoszczy. Spotykamy się w sądach. Cały czas toczą się sprawy majątkowe – mówi Dariusz Kaźmierski.

Z informacji, które przesłała nam ppłk Elżbieta Krakowska, Rzecznik Prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, wynika, że w 2017 roku udzielono 880 przerw osadzonym. W roku 2018 (do końca lutego) udzielono ich 137. "Jednocześnie informuję, że zgodnie z art. 153 przerwa w wykonaniu może być udzielona na czas od miesiąca do czasu ustania przeszkody (bezterminowo)" – odpowiedziała na nasze zapytanie.
Trwa ładowanie komentarzy...