"Owładnięci miłością do ojczyzny tracili zmysł proporcji". Abp. Gądecki zaskakująco szczerze o błędach księży w polityce

W homilii Abp Stanisław Gądecki mówił wiele o odzyskaniu przez Polskę niepodległości.
W homilii Abp Stanisław Gądecki mówił wiele o odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Wiele miejsca w swojej homilii Abp Stanisław Gądecki poświęcił odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku. Nie ma się czemu dziwić, w końcu w tym roku obchodzimy setną rocznicę tego wydarzenia. Metropolita poznański przez kilka minut wymieniał zasługi Kościoła na tym polu.

Kościół w czasie zaborów był jedyną strukturą organizacyjną przekraczającą granice zaborów i działającą nieprzerwanie. Prymas i kult św. Wojciecha był zwornikiem ponad granicami zaborów – głosił z ambony abp Stanisław Gądecki. – Poważny był również wkład duchowieństwa w kulturę i naukę polską w czasach zaborów. Wystarczy wspomnieć nauczanie jezuitów, zasługi abp. Jana Pawła Woronicza, bp. Ignacego Krasickiego, abp. Teofila Wolickiego (pomysłodawcy mauzoleum Mieszka I i Bolesława Chrobrego w katedrze poznańskiej) – wyliczał.

W homilii metropolita poznański wymieniał także świętych i błogosławionych, którzy w czasie zaborów pracowali nad świętością Polaków. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski mówił o takich osobach jak św. Zygmunt Szczęsny Feliński, Rafał Kalinowski, Albert Chmielowski, Faustyna Kowalska, Urszula Ledóchowska oraz bł. Edmund Bojanowski, August Czartoryski, Celina Borzęcka, Karolina Kózkówna.

Abp Stanisław Gądecki wskazał jednak, że nie wszyscy księża służyli w tamtym czasie Kościołowi. – Byli tak owładnięci miłością do ojczyzny, że tracili zmysł proporcji – mówił. Następnie metropolita poznański przytoczył cytat św. Zygmunta Felińskiego, niezwykle aktualny także w dzisiejszych czasach.


– Nie tyle chodziło im o chwałę Bożą i zbawienie dusz, ile o sprawę polską. Nie powiem, żeby ci księża nie mieli wiary lub kapłańskiej gorliwości. Ale boży zaczyn zakwaszał zawsze ziemski pierwiastek opartego na nienawiści patriotyzmu, który nigdy nie pozwalał wznieść się im na wyżyny chrześcijańskiej miłości – cytował Abp Gądecki. – Służyli przede wszystkim krajowi, a nie Kościołowi. (...) Mniej oglądali się na rady i ostrzeżenia kierowane z Rzymu niż na głos opinii publicznej w kraju. Ta chęć popularności popychała ich nie raz na bezdroża, których nawet sumienie usprawiedliwić nie było w stanie – kontynuował. Brzmi znajomo?

Na końcu kazania, abp Gądecki zwrócił się do wiernych. – Podnieśmy się i my z martwoty duchowej, nieśmy Ewangelię zmartwychwstania wszystkim, dopóki Pan nie powróci w chwale. Przywracajmy wiarę bliźnim, podtrzymujmy odwagę, wskazujmy drogę. Róbmy wszystko, co możliwe, aby każdy człowiek z radością serca mógł wypowiedzieć słowa: "Chrystus zmartwychwstał"– zakończył.

źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...