Kierownik polskiej bazy pod K2 ujawnia, kiedy kolejna wyprawa na niezdobyty szczyt. "Trzeba zmienić skład zespołu"

Piotr Snopczyński, kierownik polskiej bazy na K2, zapowiada, że jeszcze w tym roku polscy himalaiści podejmą kolejną próbę zdobycia szczytu.
Piotr Snopczyński, kierownik polskiej bazy na K2, zapowiada, że jeszcze w tym roku polscy himalaiści podejmą kolejną próbę zdobycia szczytu. fot. Jacek Marczewski/Agencja Gazeta
Chcemy w tym roku jeszcze raz spróbować zdobyć K2 – powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Piotr Snopczyński, kierownik polskiej bazy pod K2. Jak jednak zaznaczył, trzeba zmienić taktykę i skład zespołu.

Według Snopczyńskiego ekipa powinna być znacznie mniejsza, wzorem wypraw na Broad Peak i Gaszerbrum 1. Ten pierwszy szczyt zdobyli Adam Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Dwóch ostatnich zginęło podczas zejścia.

Snopczyński nie zdradza, jaką trasą pójdzie nowa wyprawa na K2. Według kierownika polskiej bazy można było jednak pokonać Drogę Basków. Przypomnijmy, ostatecznie wyprawa porzuciła tę trasę.

Zdaniem alpinisty kluczowe będzie trafienie na okno pogodowe, które trwa pięć-sześć dni z wiatrem nie przekraczającym 20-40 km/h. By jednak wykorzystać takie okno, wspinacze muszą być zaaklimatyzowani.

Snopczyński został też zapytany, skąd wziąć pieniądze na kolejną wyprawę na K2. Nie odpowiedział wprost, ale jego zdaniem hasło "K2 dla Polaków" jest wciąż aktualne i powinno się zainwestować we wsparcie ludzi, którzy rozsławiają Polskę. Liczy na to, że środki nie będą problemem.

Snopczyński jest też zdania, że Denis Urubko nie miał szans zdobycia K2, gdyż na górze były skrajne, pogarszające się warunki atmosferyczne, a na drodze nie było poręczy.

Po powrocie z K2 polscy himalaiści zwołali konferencję prasową i wyjaśnili, co się stało. Jak mówił kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki, były plany, by Urubko i Bielecki zaatakowali szczyt, zabrakło jednak czasu, by zdobyć go zimą.

– Kamienne lawiny, które spowodowały kontuzje, to był wielki problem. Między innymi dlatego himalaiści zdecydowali, ze zmienią trasę na K2 – tak tłumaczył Janusz Gołąb, kierownik sportowy wyprawy, rezygnację z Drogi Basków. Wielicki już podczas konferencji zapowiedział, że w przyszłości będą kolejne próby zimowego zdobycia drugiego pod względem wysokości szczytu na świecie (8611 metrów).

źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...