Tomasz Cimoszewicz #TYLKONATEMAT: Nie wszczynam buntu przeciw Schetynie, ale staję w kontrze do ksenofobii Ujazdowskiego

Poseł PO Tomasz Cimoszewicz w rozmowie z naTemat.pl tłumaczy powody, dla których wdał się w konflikt z władzami swojej partii w sprawie współpracy z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Fakt, iż Kazimierz Michał Ujazdowski przed rokiem zwrócił uwagę, iż PiS dokonało zamachu na Trybunał Konstytucyjny, nie przekreśla jego przeszłości. On przez lata przejawiał ksenofobię, a ja na ksenofobię jestem wyjątkowo wrażliwy. Nie mogę zaakceptować stwierdzeń, którymi ten pan posługiwał się wobec mniejszości i jaki był jego stosunek do praw kobiet. A to są elementarne kwestie! – mówi #TYLKONATEMAT Tomasz Cimoszewicz. I choć ostro przeciwstawia się nowemu pomysłowi Grzegorza Schetyny, zapowiada, że z PO nigdzie się nie wybiera.

Wszczyna pan bunt w Platformie Obywatelskiej?

Broń boże! Nie wszczynam żadnego buntu. Po prostu staję w kontrze do przejawów ksenofobii, które notorycznie wypływały z ust Kazimierza Michała Ujazdowskiego w ostatniej dekadzie. Głośno stawiam w naszej partii pytanie, dlaczego człowiek, który przez lata krytykował PO za wszystko i nie przebierał przy tym w słowach, otrzymuje propozycję zostania naszym kandydatem na prezydenta Wrocławia. Chcę też wiedzieć, dlaczego to wszystko nie było konsultowane w szerszym gronie.
Wielu jest w PO takich oburzonych?

Oczywiście rozmawiałem o tym z pewną grupą posłów. Nie chcę jednak wypowiadać się za nich. Należy każdego osobno pytać o zdanie. Ja wypowiadam się jako Tomek Cimoszewicz.

Z Platformy napływają też głosy, że pański ruch to "niepotrzebne wzbudzanie emocji".

Byłem, jestem i zawsze będę wrażliwy na kwestie związana z prawami człowieka, czy prawami kobiet i mniejszości. Jestem zdania, że siła państwa i narodu przejawia się w tym, jak do tych mniejszości podchodzimy. A pan Ujazdowski to niestety człowiek, który popierał na przykład projekt wprowadzający 3-letnią karę pozbawienie wolności dla osób korzystających z metody in vitro. Takie pomysły to zamach na prawa człowieka!
W PO pojawił się pan mniej więcej w tym samym momencie, co Michał Kamiński, a przez ostatnie lata blisko tej partii jest też Roman Giertych. Dlaczego im dawał pan szansę, a Kazimierz Michał Ujazdowski na nią nie zasługuje?

Na temat Michała Kamińskiego wypowiedziałem się już kilka lat temu i zdania nie zmieniłem. A jeśli idzie o Romana Giertycha, to do dziś głośno przypominam o jego udziale w reaktywowaniu Młodzieży Wszechpolskiej. Choć trzeba przyznać, że od kilku lat robi on też dobrą robotę dla opozycji. Nie wiem, na ile jest w tym prawdziwy, ale póki co nie jest członkiem PO i chyba nikt szeroko rąk przed nim nie otwiera.
A skoro znalazło się w Platformie miejsce dla kogoś o poglądach Kazimierza Michała Ujazdowskiego, to dlaczego nie ma go już dla Marka Biernackiego? Z którym jeśli chodzi o kwestie praw kobiet bardzo się różnimy, ale to przecież profesjonalista z gigantycznym doświadczeniem w sprawach wewnętrznych. Odczuwam jego wielki brak w naszym klubie.


Skoro Giertych "robi dobrą robotę", to może jednak Ujazdowski też mógłby się opozycji przydać?

Myślę, że nie jestem osamotniony w zaskoczeniu tą decyzją. Ja nie potrafię zapomnieć o dotychczasowych poczynaniach Ujazdowskiego w polityce...

"To jest poszerzenie pewnej oferty Platformy Obywatelskiej dla wyborców. Poza silną liberalna nogą mamy nurt konserwatywny" – tłumaczył ten ruch szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann. To wyjaśnienie do pana nie przemawia?

Fakt, iż Kazimierz Michał Ujazdowski przed rokiem zwrócił uwagę, iż PiS dokonało zamachu na Trybunał Konstytucyjny, nie przekreśla jego przeszłości. On przez lata przejawiał ksenofobię, a ja na ksenofobię jestem wyjątkowo wrażliwy. Nie mogę zaakceptować stwierdzeń, którymi ten pan posługiwał się wobec mniejszości i jaki był jego stosunek do praw kobiet. A to są elementarne kwestie!

Od lat walczymy o równouprawnienie i chcemy, aby naprawdę można było mówić, że ono w Polsce panuje, a ten człowiek robił coś dokładnie odwrotnego niż my. Poza tym, on do ostatnich wyborów szedł z PiS i był w tej partii długo po 2015 roku. Ujazdowski był świadomy tego, co PiS zafunduje Polakom.

Zrezygnował pan z członkostwie w Gabinecie Cieni. Z PO też się pan gdzieś wybiera?

Absolutnie nie! Nigdzie się nie wybieram. Zrezygnowałem z uczestnictwa w Gabinecie Cieni, bo szef mojej partii powitał pana Ujazdowskiego jako członka tego gabinetu i zapowiedział, że będzie on uczestniczył w tworzeniu nowego prawa, a ja sobie nie wyobrażam współpracy z tym panem.
Trwa ładowanie komentarzy...