Które pokolenie ma patent na finanse? Polaków rozmowy o oszczędzaniu

Sprawdziliśmy, jak przedstawiciele trzech grup wiekowych (18-29; 30-49; 50+) podchodzą do tematu oszczędzania. Według raportu Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy i Fundacji THINK! w ciągu dekady podwoiła się liczba osób oszczędzających regularnie
Sprawdziliśmy, jak przedstawiciele trzech grup wiekowych (18-29; 30-49; 50+) podchodzą do tematu oszczędzania. Według raportu Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy i Fundacji THINK! w ciągu dekady podwoiła się liczba osób oszczędzających regularnie 123rf.com
15 mln Polaków nie ma żadnych oszczędności – wynika z ostatnich danych NBP. Na tropie finansowych nawyków rodaków sprawdziliśmy, jak przedstawiciele trzech grup wiekowych (18-29; 30-49; 50+) podchodzą do tematu i która z nich najlepiej odrabia ''zadanie domowe''.

Co ich motywuje do odkładania funduszy na przyszłość, z jakich instrumentów finansowych korzystają, aby gromadzić oszczędności i czy zdają się w tej materii na własną intuicję, czy też może posiłkują się radami innych lub technologicznymi nowinkami. W końcu aż 63 proc. z nas rozmawia o pieniądzach w swoich domach, jak pokazuje raport ''Postawy Polaków wobec finansów'' Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy i Fundacji THINK!, więc teoretycznie jest to ważny element naszego codziennego życia.
Zeszyt babci wygrywa z aplikacją
– Mój stosunek do oszczędzania ewoluował wraz z pojawieniem się dwójki dzieci i chyba powie to każdy rodzic – mówi Joanna Białczak, dietetyk i inżynier, która jako szef działu naukowego i prac klinicznych Kinetic Centrum Nowoczesnej Audiologii angażuje się w rozwój terapii dla osób zmagających się z szumami usznymi, ale nie tylko. Niedawno zespół, którego jest członkiem, opracował elektroniczną kostkę Cube Mirror mającą wspierać w nauce dzieci z autyzmem.

Dzieci są więc jej inspiracją w życiu i osobistym i zawodowym. Podobnie jak babcia. – Zawsze starałam się czerpać od niej wiedzę i doświadczenie. Pomimo niskiej emerytury była i jest dla mnie mistrzem oszczędzania. Zawsze miała pieniądze odłożone na tzw. "czarną godzinę", ale też nigdy nie odmawiała sobie przyjemności. Nadal ma swój zeszyt, w którym starannie porównuje ceny i zapisuje miesięczne wydatki – opowiada. Przyznaje, że trzeba mieć na to czas, ale sądzi, że wszystkim udałoby się sporo zaoszczędzić, jakby czasami dwa razy się zastanowili, zanim coś kupią lub wsadzą do koszyka w supermarkecie.
– Mój sposób na oszczędzanie? – zastanawia się. – Póki co najbardziej sprawdzona metoda to chowanie pieniędzy w szafie z dala od dzieci – żartuje. – Nie zapominajmy jednak o tym, że nadal aż co trzeci z nas (35 proc.) na co dzień posługuje się wyłącznie gotówką, a dla 9 proc. oszczędzających jest ona najważniejszym sposobem lokowania swoich środków – komentuje Jacek Taraśkiewicz, Szef Pionu Zarządzania Produktami Detalicznymi, Usługami Maklerskimi, Segmentami i Siecią Oddziałów Citi Handlowy.

Najwygodniejszą dla Joanny Białczak formą oszczędzania jest w rzeczywistości drugie niezależne konto bankowe, oczywiście oprocentowane, na które regularnie przelewa nadwyżkę pieniędzy. Twierdzi, że do funduszy nie ma teraz ani głowy, ani czasu. Dzięki oszczędnościom udało jej się ukończyć wiele bezcennych z zawodowego punktu widzenia kursów, a także zrealizować marzenie o upragnionym wyjeździe.


– Dwa lata temu na urodzinowy prezent dostałam to, o czym zawsze marzyłam, czyli bilet lotniczy do miasta Lublana w Słowenii. Radości mojej nie było końca, dopóki nie doszło do mnie, że bilet to wierzchołek góry lodowej, a raczej góry finansowej. Należało jeszcze mieć pieniądze na hotel, jedzenie, zwiedzanie i to wszystko w obcej walucie. Myślałam wtedy jak każdy Polak, czyli o tym, że wszystko będzie mnie kosztowało 4 razy więcej. Nigdy by się ten wyjazd nie udał, gdybym nie miała odłożone właśnie te "4 razy więcej" – przyznaje.

Jeśli chodzi o doradztwo finansowe, ma zaprzyjaźnioną osobę, która podpowiada jej pewne rozwiązania. – W ten sposób swoimi pieniędzmi zarządza co piąty z nas: 21 proc. czerpie informacje w tym zakresie od znajomych i rodziny – dodaje Jacek Taraśkiewicz. Od aplikacji do zarządzania finansami pani Joanna woli natomiast wzorem babci domowy zeszyt z zapiskami. – Może za parę lat nie będę sobie mogła wyobrazić planowania wydatków właśnie bez takiej aplikacji mobilnej – rozważa.

Zapytana o emeryturę oznajmia, że po to odkłada co miesiąc pewną kwotę, by mieć jakąś godną "bazę" za parędziesiąt lat. – Póki co korzystam jedynie z dodatkowego konta, ale w przyszłości na pewno sama zgłębię cały temat i zdecyduje się na bardziej konkretne narzędzie do zarządzania finansami – zapowiada. Poza tym jej firma jest w trakcie rozwijania działalności za granicą, co będzie miało wpływ na wysokość odprowadzanych składek. – W tym upatruję szansy na godniejszą emeryturę w przyszłości albo po prostu pewności, że ona w ogóle "będzie".

Warto inwestować we wspomnienia
– Dla mnie pieniądze nie są istotne same w sobie, natomiast poczucie bezpieczeństwa, jakie dają, jest bezcenne – wyznaje Nina Majewska-Brown. – W miarę upływu czasu ten bezpieczny finansowy margines staje się w moim życiu coraz szerszym i istotniejszym elementem. Wraz z dziećmi pojawiła się nie tylko troska o zapewnienie im tego, co najlepsze, oczywiście w ramach rozsądku, ale również o ułatwienie im startu w dorosłe życie – tłumaczy.

Pani Nina jest absolwentką Wydziału Filologii Polskiej i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prowadziła własną firmę, przez wiele lat zajmowała się marketingiem i promocją książek w różnych wydawnictwach, by wreszcie sięgnąć po pióro i napisać własną książkę. Czytelnikom dała się poznać jako autorka bestsellerowego cyklu powieści obyczajowych o Ninie Braun, niedawno wydała kolejną książkę ''Anka, inne oblicze szczęścia''.
– Pierwszą wypłatę, jeszcze w trakcie studiów, w całości wydałam na złotą bransoletkę – wspomina. – Dziś te pieniądze bym odłożyła – przyznaje. – Gdy byłam młodsza, oszczędzałam na wakacje, drobne przyjemności i nie panikowałam, żyjąc od wypłaty do wypłaty. Teraz taki stan byłby dla mnie bardzo stresujący – ocenia. Gdyby zapytać ją o jej ekonomiczne credo, to byłoby nim stwierdzenie ''warto inwestować we wspomnienia''.

– W tym zakresie podchodzimy do tematu dosyć tradycyjnie. Jak pokazują badania 35 proc. z nas oszczędza przede wszystkim na zabezpieczenie przyszłości, na przysłowiową czarną godzinę. Wakacje, urlop to główny cel dla 17 proc. Polaków, a drobne przyjemności deklaruje 9 proc. – dodaje Jacek Taraśkiewicz.

Jaki patent na oszczędzanie ma pisarka? – Oszczędzam w bardzo banalny i babski sposób. Po prostu przestałam kupować pod wpływem emocji. Dziś zastanawiam się kilka razy, nim podejmę zakupową decyzję, a w efekcie, po kilku podejściach do danej rzeczy, mam poczucie, jakbym się nią już nacieszyła, i zwyczajnie dochodzę do wniosku, że wcale nie muszę jej mieć. Każdą nadwyżkę odkładam na lokacie, stworzyłam też własny indywidualny fundusz emerytalny.

Wcześniej oszczędności pomogły jej spełnić marzenie, jakim było otwarcie własnej firmy. Później dzięki odłożonym funduszom, gdy nadeszła właściwa pora, mogła ją również bez lęku zamknąć i zawodowo zająć się tym, co kocha, czyli pisaniem. W sprawach finansowych w dużym stopniu zdaje się na rady męża. Nie korzysta ze specjalnych aplikacji, bo jak mówi, jest ''raczej na bakier z nowymi technologiami, a komputer traktuje jak maszynę do pisania''. Szansę na godną starość dostrzega w nieustannej pracy i choć nie ukrywa, że martwi się tym, co będzie za ileś tam lat, dziś cieszy się rodziną oraz oddaje swoim pasjom: gotowaniu, ogrodnictwu i hodowli kotów.

Polaków oszczędzanie
Patrząc na zjawisko oszczędzania w wymiarze zbiorowym, można z lekką nutką optymizmu stwierdzić, że chyba zmierzamy w dobrym kierunku. – Oszczędzanie staje się coraz popularniejsze. Jesteśmy bardziej zapobiegliwi: spada liczba nieplanujących, a gdy planujemy, robimy to raczej w dłuższej perspektywie. Podwoiła się liczba osób oszczędzających regularnie. Ewidentna jest tu korelacja z tym, co dzieje się w gospodarce i dochodach Polaków – zauważa Jacek Taraśkiewicz.

Jak pokazuje 10 edycja badania ''Postawy Polaków wobec finansów'', liczba oszczędzających w sposób regularny wzrosła o połowę w ciągu dekady ( z 7 proc. do 16 proc.), tak samo jak odsetek tych, którzy planują większe wydatki minimum 6 miesięcy na przód (z 14 proc. do 33 proc.). 42 proc. ankietowanych wyraziło zaś przekonanie, że ich wiedza finansowa wzrosła w porównaniu z tą sprzed dekady. Jacek Taraśkiewicz zaznacza:
Jacek Taraśkiewicz
Szef Pionu Zarządzania Produktami Detalicznymi, Usługami Maklerskimi, Segmentami i Siecią Oddziałów Citi Handlowy

Oprócz pozytywnych tendencji, które pojawiły się na przestrzeni lat wciąż funkcjonują drobne błędy czy nieskuteczne nawyki. Trzeba nauczyć się mądrzejszych strategii w planowaniu bezpieczeństwa finansowego dla siebie i swoich bliskich, pamiętać o długoletnim horyzoncie. Biorąc pod uwagę rosnącą rolę profesjonalnych źródeł informacji w procesie decyzji finansowych Polaków widać, jak duża odpowiedzialność spoczywa m.in. na doradcach’.

– Myślę, że głównym motywem oszczędzania jest rozsądek i zapobiegliwość. Nie należymy przecież do grona najbogatszych krajów na świecie, a starsze pokolenia pamiętają naprawdę trudne czasy. Ponadto fala emigracji zarobkowej też przyniosła więcej świadomości tego, na jakim poziomie można żyć – ocenia z kolei Mateusz Ostrowski, psychoterapeuta zajmujący się psychologią pieniądza.

Spending Tracker zamiast Excela
Anna Sarowska-Gierasimowicz – absolwentka Akademii L. Koźmińskiego w Warszawie z dyplomem MBA HR w kieszeni – jako doświadczona w branży szkoleniowej konsultantka ds. zarządzania strategicznego oraz Human Resources, pod szyldem Careers Compass wspiera firmy wiedzą z zakresu doradztwa rozwojowego. Znając wartość tego fachu, sama korzysta z porad w dziedzinach, w których nie czuje się ekspertem, stąd w sprawach finansowych ceni sobie wsparcie profesjonalnych doradców.

– Dzięki doradcom finansowym poznaje nowe możliwości i narzędzia zarządzania posiadanymi środkami, przez co moje decyzje są o wiele trafniejsze i bardziej świadome – zauważa Anna Sarowska-Gierasimowicz. Dawniej, zainspirowana opisem pewnej sprawdzonej metody oszczędzania, założyła kilka kont, wydzielając je według odpowiednich proporcji procentowych na osobne wydatki. Do dziś korzysta z tego ulepszanego z upływem lat systemu, mając do dyspozycji konto bieżących wydatków, konto edukacji, konto przyjemności oraz konto długoterminowych oszczędności i inwestycji.

– Najlepszą formą oszczędzania jest moim zdaniem inwestowanie zaoszczędzonych środków Rozpoczęłam ten proces już wiele lat temu. Dziś najwięcej zaufania w moim przypadku budzą jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Wciąż za dobrą inwestycją uważam nieruchomości. Zdaję sobie sprawę, że te kwestie mogą się zmieniać pod wpływem wielu uwarunkowań, dlatego z uwagą śledzę zmiany i trendy rynku finansowego – mówi wykładająca na studiach podyplomowych Uniwersytetu Wrocławskiego ekspertka od zarządzania strategicznego.
Zaoszczędzone środki inwestowała i nadal inwestuje przede wszystkim w rozwój zawodowy i osobisty. Książki, kursy, szkolenia czy studia, zwłaszcza MBA, pochłonęły w jej życiu niemałe kwoty, ale też przyniosły realny mierzalny zwrot z tych inwestycji w postaci pozycji oraz sukcesów zawodowych. Co nie powinno dziwić, oszczędności służą jej też w realizacji osobistych pasji, jakimi są podróże do bliskich i dalekich krajów, a także sporty motorowodne i żeglarstwo.

U Anny Sarowskiej-Gierasimowicz od lat budżet domowy pozostawał pod kontrolą, choć oczywiście zmieniały się narzędzia monitorowania wydatków. – Zaczynało się od zwykłego arkusza programu Excel, a teraz Spending Tracker informuje mnie na telefonie, jak przepływają moje pieniądze – wskazuje. Do osobistego śledzenia przepływów firmowych, poza profesjonalną obsługą księgową, używa przydatnej do prowadzenia księgowości małej firmy aplikacji HandWallet.

– Do oszczędzania chyba trzeba dojrzeć. Myślę też, że można dużo zarabiać i nie być w stanie nic zaoszczędzić i odwrotnie, z niewielkich środków siłą konsekwencji zyskać pewien rodzaj wolności finansowej – przekonuje. Myśląc o swojej przyszłości, stawia na dywersyfikację środków i zabezpieczeń emerytalnych. – Choć zamierzam realizować się zawodowo jeszcze wiele lat, nie zważając na progi wieku emerytalnego, tych decyzji nie odkładam w czasie. Mam nadzieję, że poczynione dotychczas inwestycje pozwolą mi na tzw. godną emeryturę – puentuje.

Wizja oszczędzania
– Podejście do życia i pieniędzy zmienia się często w ramach tzw. kryzysu wieku średniego. Klasycznie za ten czas przyjmuje się wiek 40 lat, choć wydaje się, że teraz przesuwa się on nieco w stronę 50 roku życia. To moment rewizji życiowych decyzji, planów, motywacji, pieniędzy. Niektórzy postawią na konsumpcję dla siebie, czyli po latach troski o rodzinę zadbają teraz o swoje potrzeby. Oczywiście nie wszyscy zaczną wydawać na siebie. Część osób, nawet po przejściu na emeryturę, nadal oszczędza. Szczególnie jeśli ktoś wyrobił sobie w ciągu życia taki nawyk, to trudno będzie mu nagle przestawić się na inne tory – komentuje Mateusz Ostrowski.

- Niezależnie od wieku dbanie o finanse zaczyna się od otwartych rozmów w gronie osób najbliższych i jest to początek wspólnego planowania większych wydatków, odkładania środków na przyszłą konsumpcją, czy racjonalnej kontroli. Żeby jednak strategie finansowe Polaków były optymalne, wciąż jeszcze istotne jest wsparcie profesjonalistów i systemowa edukacja w tej dziedzinie. – podsumowuje Jacek Taraśkiewicz.

Artykuł powstał we współpracy z Citi Handlowy

Trwa ładowanie komentarzy...