Zgasiła Rachonia i staje się główną twarzą PO. Posłanka Leszczyna będzie bronić swojej partii przed nową komisją śledczą

Posłanka PO Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów odpowiada PiS na zarzuty ws. wyłudzeń VAT
Posłanka PO Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów odpowiada PiS na zarzuty ws. wyłudzeń VAT Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość złożyło już w Sejmie projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT. "Chcemy pokazać jakie były zaniechania poprzedniego rządu oraz ile pieniędzy straciło państwo” – zapowiedziała Beata Mazurek, wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS. O zarzutach partii rządzącej rozmawiamy z Izabelą Leszczyną, posłanką PO I byłą wiceminister finansów w rządzie PO-PSL.

Po tym jak potraktowała pani Michała Rachonia już pani chyba nie zaproszą do TVP Info?

Izabela Leszczyna, posłanka PO i była wiceminister finansów: I szczerze mówiąc, nie tęsknię za tym. Bo jako polityk opozycji czułam się w programie "Woronicza 17” jak uczestnik walki kogutów. W dodatku jednym z kogutów chciał być prowadzący, czyli pan Rachoń.
A ja nie chodzę do mediów po to, żeby okładać się wzajemnie pałką, tylko żeby dyskutować na argumenty i przedstawiać swój punkt widzenia, czy stanowisko Platformy Obywatelskiej. Nigdy nie zgodzę się na mówienie, że Platforma jest partią afer, bo to jest kłamstwo.

Trzeba przyznać, że ostatnio widać panią w mediach. Wypowiada się pani na temat nagród, wyłudzeń VAT, skoków. Chce pani przyćmić posła Brejzę?

(śmiech) Absolutnie nie. Przyjaźnimy się i jako starsza koleżanka kibicuję Krzyśkowi. On ma znakomite umiejętności posła śledczego i nikt z nas nie chce z nim rywalizować. Współpracujemy, bo zajmujemy się podobną tematyką. Jego praca w komisji ds. Amber Gold dotyka m.in. SKOK-ów, a ja przewodniczę zespołowi śledczemu PO ds. SKOK-ów. A propos mediów, to jestem posłanką z Częstochowy, więc trudniej mi bywać w mediach ogólnopolskich. Ale pojawiły się ostatnio tematy, za które merytorycznie odpowiadałam i nie chcę się od tego uchylać.

Za chwilę PiS powoła komisję śledczą ds. wyłudzeń VAT, która będzie kolejnym narzędziem politycznym po komisjach ws. reprywatyzacji i Amber Gold.

W komisji ds. Amber Gold tak naprawdę nic się nie dzieje. Jedyne ustalenia zawdzięczamy właśnie posłowi Brejzie. Dotyczą tego, że Marcin P., żeby założyć ten biznes, zaciągnął pożyczkę z SKOK-ach. Poza tym prokuratorzy, którzy powinni byli przekazać odpowiednie informacje KNF-u na temat  piramidy finansowej Prokuratorowi Generalnemu, nie zrobili tego, a dzisiaj zostali awansowani przez Zbigniewa Ziobrę.


I ostatnie ustalenie, które dzięki współpracy mojej i Krzysia Brejzy przypomnieliśmy opinii publicznej, jest takie, że w 2006 roku, gdy rządził PiS i procedował ustawę o Komisji Nadzoru Finansowego, PO ostrzegała, że SKOKI muszą być pod nadzorem KNF-u, ale PiS wyrzucił naszą poprawkę do kosza. To właśnie spowodowało, że Marcin P. mógł założyć Amber Gold.

Zostawmy komisję ds. Amber Gold. Wiadomo, że ona powstała żeby dorwać Tuska, a po co powstaje komisja ds wyłudzeń VAT?

Powód jest ten sam. Powstaje, żeby dorwać Tuska i Platformę. Tuska nie udało się dorwać przy sprawie Amber Gold, nie udało się dorwać przy śledztwie smoleńskim, a więc chcą to zrobić przy komisji VAT-owskiej.

"Dziennik Gazeta Prawna” napisał, że straty z tytułu wyłudzeń VAT za czasów PO-PSL mogły wynieść około 122 miliardy złotych.

Wiceminister Banaś - Szef Krajowej Administracji Skarbowej mówi, że wypłynęło 262 mld zł, Marszałek Senatu Stanisław Karczewski mówi, że 500 mld, a była premier Beata Szydło powiedziała kiedyś, że nawet 800 mld. Jak się ma wiedzę telewizyjną o luce w VAT, to można powiedzieć wszystko. Jeśli przyjąć wersję Banasia, że 262 miliardy wypłynęły z kasy państwa podczas rządów Platformy, to trzeba dopowiedzieć, że w czasie dwóch lat rządów PiS wypłynęło 90 mld zł.
Taką lukę szacuje raport PricewaterhouseCoopers, na którym opiera się zresztą rząd. My się zgadzamy na komisję VATowską, ale pytam dlaczego PiS nie chce włączyć do jej prac lat  2016-17, żebyśmy przyjrzeli się w Sejmie, o co tak naprawdę chodzi, które z naszych propozycji na uszczelnianie systemu działają, a które nie i co trzeba poprawić? Ale oni chcą dorwać Platformę, więc wzięli tylko 8 lat rządów PO-PSL. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek wcale tego nie ukrywa.

PiS mówi o mafii VATowskiej.

Tzw. mafie VATowskie, czyli oszuści, którzy wyłudzają VAT, są problemem nie tylko w Polsce. Ale czego PiS nie mówi? Nie mówi, że luka VATowska składa się z szeregu różnych uszczupleń podatku od towarów i usług. Tylko jednym z nich są działania tzw. mafii VATowskich i stanowią one wg jednych ekspertów ok. 30 proc. tej luki, według innych 20 proc. A co z pozostałymi 70- 80 procentami? To są agresywne optymalizacje, szara strefa, upadłości firm, których w czasie światowego kryzysu było sporo, itd.

Dlaczego Platforma nie uszczelniła systemu VAT?

Rozpoczęliśmy uszczelnianie, ale to jest proces, w zasadzie niekończący się, w dodatku żeby opracować adekwatne rozwiązania systemowe potrzebny był czas na rozpoznanie działalności przestępczej. Gotowe rekomendacje i propozycje zmian w prawie minister finansów z PO przekazał ministrowi z PiS. Dostał je także Prokurator Generalny. Warto pamiętać, że mechanizm odwróconego VAT-u wprowadziliśmy już w 2011 r., była też solidarna odpowiedzialność, informatyzacja administracji podatkowej zwiększająca efektywność fiskusa, procedura analizy ryzyka w urzędach skarbowych, tak by do kontroli typować potencjalnych oszustów, a nie szukać ich po omacku.
Przeszkoliliśmy 1800 prokuratorów i sędziów, bo często okazywało się, że dużym problemem było nierozumienie mechanizmów oszustw VAT-owskich. Efekty tego długotrwałego procesu są zawsze odłożone w czasie. Dobrym przykładem jest Jednolity Plik Kontrolny, przyjęty jeszcze przez Sejm za rządów PO, a przypisywany sobie przez PiS. Kłamstw PiS jest tyle, że trudno to wszystko odkręcać, tym bardziej, że mają swoją propagandową telewizję.

Czy poseł Horała, który ma zostać szefem komisji ds. wyłudzeń VAT zrobi taką karierę jak Patryk Jaki, będzie młotem na opozycję?

Myślę, że nadaje się żeby być młotem, ale czy nadaje się na przewodniczącego komisji, która ma się zajmować niezwykle skomplikowanym, trudnym, eksperckim tematem? O tym, jak trudny jest to temat, niech świadczy fakt, że Komisja Europejska, która szacuje luki we wszystkich krajach UE, potrzebuje na to zawsze półtora roku, a ma przecież armię specjalistów. NIe mam więc złudzeń, że PiS chodzi o dorwanie Tuska i PO, ale sami dostaną po głowie, bo jedną z przyczyn rozszczelnienia systemu jest ustawa przygotowana jeszcze przez nieżyjącą prof. Zytę Gilowską, ustawa popierana przez wszystkich, ponad podziałami partyjnymi, która znosiła sankcje za błędy w deklaracjach VATowskich. Ona pomogła uczciwym przedsiębiorcom, ale otworzyła też okno dla oszustów.
Trwa ładowanie komentarzy...