Zapłonęły pochodnie, z ambony padło wezwanie do Polaków o "czysty nacjonalizm". Narodowcy zjechali na Jasną Górę

V Pielgrzymka Środowisk Narodowych na Jasną Górę. Fot. Maciej Stanik
Apel o to, by na Jasnej Górze nie organizować święta nacjonalizmu, został zignorowany. Przeor klasztoru w Częstochowie wyjaśnił, że "Kościół jest dla wszystkich", więc nie uznał za stosowne, by tym razem odwoływać Pielgrzymkę Środowisk Narodowych. Odbyła się ona w sobotę 14 kwietnia już po raz piąty. Nie zabrakło przy tym oprawy mało typowej dla Kościoła, bardziej dla piłkarskich stadionów.

Jasnogórski klasztor wieczorem spowił dym z pochodni. Tak jest za każdym razem, gdy z pielgrzymką przyjeżdżają narodowcy, z których wielu wywodzi się ze środowisk kibicowskich.
Przed klasztorem w sobotę panowała atmosfera niczym na stadionie. W homilii zaś więcej było z nacjonalistycznego wiecu niż z prawd Ewangelii.
"Kocham szczególnie mój naród, więc jestem polskim nacjonalistą" – deklarował podczas kazania w jasnogórskiej kaplicy guru nacjonalistów, ks. Roman Kneblewski z Bydgoszczy. Duchowny wprawdzie dostał od biskupa nakaz milczenia na tematy polityczne, ale niewiele sobie z tego robi.
Ks. Kneblewski apelował o modlitwę, by Polacy byli patriotami oraz "czystymi nacjonalistami". Prałat rozróżnia bowiem nacjonalizm "czysty", czyli dobry, od "chorego", czyli złego. Zły, jak dowodził, to taki, który przejawia się pogardą i nienawiścią wobec innych narodów. W dobrym zaś chodzi o "umiłowanie własnego narodu".
Dla Młodzieży Wszechpolskiej V Pielgrzymka Środowisk Narodowych była okazją, by urządzić krajowy zjazd w Kłobucku pod Częstochową. Tuż przed wizytą na Jasnej Górze organizacja ta wybrała nowego szefa.
Na czele Młodzieży Wszechpolskiej stanął Ziemowit Przebitkowski. Nowy prezes nie krył satysfakcji, iż przeor Jasnej Góry nie usłuchał apelu o odwołanie pielgrzymki narodowców.
"To wyjątkowa bezczelność środowisk antyklerykalnych i środowisk antykatolickich. Pod tym listem podpisali się np. skrajni antyklerykałowie i pełna śmietanka, która Kościoła nienawidzi, która w stosunku do Kościoła jest chora z nienawiści. I teraz ci ludzie mają czelność dyktować ojcom paulinom czy mają przyjmować katolików na Jasną Górę czy nie" – cytowała "Gazeta Wyborcza" komentarz nowego prezesa Wszechpolaków w sprawie apelu o to, by Jasna Góra nie stała się miejscem świętowania nacjonalistów.
O. Marian Waligóra odrzucił argumenty autorów apelu i podkreślał, że klasztor jest otwarty dla wszystkich wiernych. Zakon zaś wymaga jedynie "szacunku dla świętego miejsca".
Narodowcy zapewnili ojców paulinów, że pielgrzymka będzie miała charakter wyłącznie modlitewny. Jedną z intencji modlitw było to, aby "Europa była tylko chrześcijańska".
Wobec odmowy ze strony przeora Jasnej Góry, autorzy apelu o odwołanie pielgrzymki narodowców zdecydowali się zorganizować własną, antyfaszystowską. Pojawiły się wzmożone siły policyjne, aby nie doszło do żadnej konfrontacji.
Warto więc przytoczyć wydany w zeszłym roku komunikat Episkopatu, w którym nacjonalizm określono jednoznacznie: jako postawę niechrześcijańską.
"Jasna Góra jest w tej chwili kolebką faszyzmu" – oceniła w rozmowie z naTemat częstochowska radna PO Jolanta Urbańska. Przed rokiem chciała u ojców paulinów zamówić mszę w intencji w intencji wolnej od faszyzmu. Odmówiono jej, tłumacząc, że przecież faszyzmu w Polsce nie ma.
I o tym mówił też w homilii ks. Kneblewski zaprzeczając, jakoby nacjonaliści w Polsce mieli cokolwiek wspólnego z faszyzmem. Proponował przy tym, aby nazywanie nacjonalistów faszystami było karane. Przestrzegał przy tym: "Nie wolno nam naszej kultury, tożsamości, przekonań zamienić na jakiś pogański chlew".
Trwa ładowanie komentarzy...