"Newsweek": Jarosław Kaczyński znalazł winnych za spadek sondażowy. Wśród nich nie tylko Beata Szydło

Według "Newsweeka" Jarosław Kaczyński wini Beatę Szydło oraz Beatę Kempę za aferę z nagrodami.
Według "Newsweeka" Jarosław Kaczyński wini Beatę Szydło oraz Beatę Kempę za aferę z nagrodami. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Prezes Jarosław Kaczyński za ostatnie spadki sondażowe Prawa i Sprawiedliwości wini zarówno Beatę Szydło, jak i Beatę Kempę. Przeczytamy o tym w artykule Renaty Grochal w najnowszym "Newsweeku". Co więcej, afera z nagrodami i obcięcie pensji posłom przez Kaczyńskiego mocno zwiększyło frustrację wewnątrz jego partii.

"Politycy bliscy premierowi Morawieckiemu przekonali go, że to Kempa do spółki z Szydło wymyśliły nagrody, które ministrowie dostawali pod stołem jako stały dodatek do pensji" – czytamy w poniedziałkowym artykule z "Newsweeka". Jarosław Kaczyński miał o nagrodach nic nie wiedzieć i – jak donosi tygodnik – mocno zbeształ obie Beaty podczas spotkania z ministrami u marszałka Marka Kuchcińskiego. Akcja zwalania winy na Beatę Szydło i Beatę Kempę związana jest z osłabieniem nie tylko pozycji byłej premier, ale także z uderzeniem w ziobrystów.

"Newsweek" pisze również, że prezes PiS na początku zbagatelizował całą sprawę z nagrodami, ale po głośnym przemówieniu Beaty Szydło w Sejmie, gdzie sondaże partii spadły o kilkanaście punktów, miał faktycznie się przestraszyć. "Prezes jest przekonany, że jeśli w ciągu kilku tygodni nie powstrzymamy spadków, to przegramy wybory parlamentarne, bo wpadniemy w korkociąg" – powiedział tygodnikowi jeden z rozmówców z Nowogrodzkiej.
Obniżka pensji i wojny o spółki
Renata Grochal zaznacza, że politycy Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywają swojej złości na pomysł Kaczyńskiego z obniżeniem wynagrodzeń parlamentarzystów. "To nie my wzięliśmy po kilkadziesiąt tysięcy złotych premii, tylko ministrowie, a teraz mamy być za to ukarani. Skoro poseł PiS ma jeść tylko kamienie i popijać wodą święconą, to może Kaczyński też zrezygnuje ze swojej ochrony, na którą partia wydaje 1,5 mln zł rocznie?" – powiedział jeden z posłów partii, ale nazwiska nie podał z racji strachu przed nie znalezieniem się na liście wyborczej.

Tego typu głosów w partii jest znacznie więcej, także wśród ministrów, którzy zarzekają się, że będą musieli brać kredyt, aby oddać pieniądze. Jednak stratedzy prezesa PiS uważają, że pomysł z obniżką może pomóc partii, lecz nie będzie mowy o powrocie do sondaży przed aferą, która rozpoczęła się po odpowiedzi na interpelację posła PO Krzysztofa Brejzy.


Sytuacji mają nie pomagać także wojny Morawieckiego z Ziobrą oraz walka o kontrolę nad spółkami. "Newsweek" wspomina o ostatnim starciu wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego z koordynatorem ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego o KGHM. Ku zdziwieniu wszystkich przegrał ten drugi, pomimo dużego wpływu na Kaczyńskiego. Lipiński zdołał przekonać prezesa, że tylko on jest w stanie pomóc partii w wyborach samorządowych na Dolnym Śląsku.
Trwa ładowanie komentarzy...