Dziennikarz wypadł przez okno. Pisał o rosyjskich najemnikach w Syrii

Dziennikarz po wypadku nie odzyskał przytomności.
Dziennikarz po wypadku nie odzyskał przytomności. Fot. Facebook / Max Borodin
Maksim Borodin, dziennikarz, który pisał o stratach w Syrii wśród rosyjskich najemników z oddziału nazywanego grupą Wagnera, w piątek wypadł przez okno ze swojego mieszkania. W niedzielę zmarł w szpitalu w Jekaterynburgu. Nie odzyskał przytomności, nie wiadomo, co się stało – podaje tvn24.pl.

O śmierci dziennikarza poinformował szereg wschodnich mediów, w tym Radio Swoboda. Z kolei Polina Rumiancewa, redaktor naczelna agencji informacyjnej z Jekaterynburga o nazwie Nowyj Dień, miejsca pracy Borodina, nie wykluczyła, że jego śmierć nie była przypadkiem lub próbą samobójczą. Wg niej Borodin nie miał do tego powodów.

– Aby zrozumieć, co się wydarzyło, musimy otrzymać dostęp do mieszkania. Zajmujemy się tym – wyjaśniła Rumiancewa.

Borodin to jeden z dziennikarzy, którzy pisali o lutowym incydencie zbrojnym w Syrii. To wtedy najemnicy z grupy Wagnera mieli zginąć w ostrzale sił lotniczych pod dowództwem USA. Media informowały, że najemnicy razem z syryjskimi wojskami próbowali odbić pole naftowe kontrolowane przez sprzymierzone z USA Syryjskie Siły Demokratyczne. Grupa Wagnera pojawiała się zresztą w mediach wielokrotnie – także w kontekście walk na wschodzie Ukrainy.

Oficjalnie działalność najemnicza w Rosji jest zakazana.

źródło: tvn24.pl
Trwa ładowanie komentarzy...