Gorzki list do prezydenta Dudy przed rocznicą wybuchu powstania w getcie. Prof. Szlajfer odmawia udziału w obchodach

Profesor Henryk Szlajfer w gorzkim liście do prezydenta Dudy wyjaśnia powody, dla których nie weźmie udziału w uroczystościach związanych z rocznicą wybuchu powstania w warszawskim getcie.
Profesor Henryk Szlajfer w gorzkim liście do prezydenta Dudy wyjaśnia powody, dla których nie weźmie udziału w uroczystościach związanych z rocznicą wybuchu powstania w warszawskim getcie. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
"Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej, aniżeli obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących rządzący obecnie obóz polityczny" – tymi słowami skierowanymi do Andrzeja Dudy profesor Henryk Szlajfer wyjaśnia, dlaczego musi odmówić prezydentowi swojej obecności na obchodach rocznicy powstania w warszawskim getcie.

Profesor Henryk Szlajfer jest nietuzinkową postacią. To od relegowania z uczelni jego i Adama Michnika zaczął się strajk studencki w 1968 roku. Sam Szlajfer trafił wtedy na dwa lata do więzienia. Ten wybitny politolog odmówił właśnie Andrzejowi Dudzie udziału w obchodach rocznicy wybuchu powstania w warszawskim getcie. W liście otwartym do prezydenta tłumaczy swoją decyzje. Trudno nie zauważyć, jak gorzkich słów użył profesor PAN pod adresem rządzącego obozu politycznego.
"Z przykrością informuję, że Pańskiego zaproszenia nie mogę przyjąć. Piszę 'z przykrością', albowiem w innych okolicznościach udział Prezydenta RP w tej uroczystości byłby godnym uczczeniem pamięci żydowskich bohaterów, którzy podjęli bój z oddziałami generała SS Jürgena Stroopa." – zaczyna swój list Szlajfer. W dalszej części autor listu przypomina, że do walki szli Żydzi o różnych przekonaniach politycznych, często całkowicie odmiennych, a mimo tego w obliczu zagrożenia potrafili zapomnieć o podziałach i walczyć ramię w ramię ze wspólnym wrogiem.

Zdaniem profesora rządzący obecnie Polską nie potrafią się wznieść ponad podziały i swoich przeciwników politycznych traktują jak śmiertelnego wroga, z którym się nie rozmawia i nie szuka porozumienia. "Pan, Panie Prezydencie, dokonał w zeszłym roku swoistego cudu w trakcie wizyty w Izraelu. W swoim wystąpieniu w Centrum Dziedzictwa im. Menachema Begina w długim akapicie na temat Powstania w Getcie Warszawskim zdołał Pan nie wspomnieć nazwy organizatora i głównej siły powstania – Żydowskiej Organizacji Bojowej. To tak jakby pisać o Powstaniu Warszawskim nie wspominając nazwy Armia Krajowa" – żali się Henryk Szlajfer.

"Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej, aniżeli obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących rządzący obecnie obóz polityczny" – podsumowuje swój list otwarty profesor PAN.
Trwa ładowanie komentarzy...