Na Kornelię Wróblewską wylała się fala hejtu. Posłanka Nowoczesnej tłumaczy się ze zdjęcia z Winnickim

Kornelia Wróblewska tłumaczy się ze zdjęcia z Robertem Winnickim.
Kornelia Wróblewska tłumaczy się ze zdjęcia z Robertem Winnickim. Twitter/Kornelia Wróblewska
Kornelia Wróblewska opublikowała zdjęcie z prezesem Ruchu Narodowego Robertem Winnickim. Oboje trzymali dzieci na rękach, a posłanka Nowoczesnej komentowała, że zapoczątkowała dobrą praktykę w Sejmie, która ma ocieplać jego wizerunek. Spotkała się z falą krytyki. Musiała nawet opublikować oświadczenie, w którym wyjaśnia, dlaczego zrobiła sobie fotografię z narodowcem.

To miało być niewinne zdjęcie. Posłanka Nowoczesnej spotkała w Sejmie Winnickiego, a że oboje byli ze swoimi dziećmi, to... zrobili sobie zdjęcie. I wtedy się zaczęło. Internauci pytali nawet, czy "ocieplanie wizerunku neofaszystów to jakaś nowoczesna taktyka Nowoczesnej". Posłanka była za zdjęcie tak krytykowana w sieci, ze musiała zacząć się tłumaczyć. "Na ostatnim posiedzeniu Sejmu poseł Robert Winnicki pojawił się z synkiem na sali plenarnej. Byłam akurat z córką. W ludzkim odruchu podeszłyśmy się przywitać, nie zważając na różnice polityczne i światopoglądowe" – napisała.

Wyjaśniła, że "poseł Winnicki nie jest 'kumplem'" i nie uprawia z nim polityki. "Nie popieram jego poglądów i postaw. W kwestiach politycznych, merytorycznych, ale też na płaszczyźnie wartości i poglądów nie ma między nami stycznych. Nie mam również nic wspólnego z ONRem i z całą mocą potępiam prezentowany przez nich patriotyzm i katolicyzm" – dodała.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu poseł Winnicki pojawił się z synkiem na sali plenarnej. Byłam akurat z córką. W ludzkim...

Opublikowany przez Kornelia Wróblewska 16 kwietnia 2018


O Kornelii Wróblewskiej stało się głośno po tym, jak karmiła dziecko w sali plenarnej]karmiła dziecko na sali plenarnej. Tłumaczyła, że "jak komuś się nie podoba, to może wyjść”. Jak powiedziała w rozmowie z Darią Różańską z naTemat, posłanki niezależnie od barw partyjnych reagowały bardzo dobrze, a dziecko chciała zobaczyć nawet minister Rafalska.
Trwa ładowanie komentarzy...