Spalone filmy. Komedie skryte nie tylko w oparach absurdu na Światowy Dzień Marihuany

"Jestem synem króla sedesów. To wysoko postawiona poprzeczka".
"Jestem synem króla sedesów. To wysoko postawiona poprzeczka". Kadr z filmu "Chłopaki nie płaczą"
420 to nie tylko druga część kodu pocztowego dla ulicy Szarej w Warszawie. Dla wielu ludzi na całym świecie to symbol Światowego Dnia Marihuany. Międzynarodowego Święta Zblazowanego Uśmiechu. A że zdrowiej wspomagać śmiech komediami niż dymem, przygotowaliśmy dla was obowiązkowy zestaw zielonych filmów.

Przyjęło się, że 20 kwietnia to Światowy Dzień Marihuany. Święto wzięło się od skrótu wymyślonego przez uczniów kalifornijskiego liceum San Rafael w 1971 roku. Skrót „420 Louie” oznaczał spotkanie na jointa przy pomniku Ludwika (Louisa) Pasteura o 16:20. Jako, że anglosaski zapis godziny - 4:20 pokrywa się z zapisem daty, gdzie miesiąc jest podawany jako pierwszy, z pory dnia zrobił się 20 kwietnia (4/20). Dla jaraczy zapalenie marihuany 20 kwietnia o 16:20 to najważniejszy punkt dnia. Choć co niektórzy amatorzy wafelkowych swastyk twierdzą, że 20. kwietnia liczą się tylko urodziny jakiegoś Austriaka.

To, że ktoś nie pali zioła, nie oznacza, iż musi rezygnować z wieczornej, odmóżdżającej rozrywki. Powstały dziesiątki filmów poświęconych marihuanie. Wiele z nich to przepalone komedie. Idealne na piątkowy wieczór, gdy chcemy zrelaksować się po ciężkim tygodniu.

Clerks - Sprzedawcy

Czarno-białe dzieło Kevina Smitha zostało zrealizowane przy bardzo niskim budżecie, rzędu niecałych trzydziestu tysięcy dolarów. Jednak jakość tej kipiącej czarnym humorem komedii, zaowocowała nie lada sukcesem. Poza zarobionymi 3 milionami zielonych, "Clerks" zyskał status filmu kultowego. Świetnie pokazując status młodego człowieka z amerykańskich przedmieść. Jego brak perspektyw. Walkę z nudą. Często przy użyciu zakazanych substancji, które zapewniała dwójka słynnych dilerów - Jay i Cichy Bob.

Cheech & Chong's Up in Smoke

Cheech Marin i Tommy Chong od czasów hipisowskiej rewolucji byli aktywnymi działaczami na rzecz legalizacji zioła. Zwłaszcza drugi z panów. Wspólnie nakręcili kilka komedii o swoich zjaranych przygodach. Najzabawniejszym produkcją, jaką skręciła dwójka komików to film drogi "Up in Smoke". Zamulony jak dno rzeki Chong i ADHD Cheecha Marina na ekranie tworzą doskonały duet. Naprawdę nie trzeba palić, by płakać ze śmiechu, patrząc jak ta dwójka hipisów rusza na podbój rockowego show bizu.

Big Lebowski

Każdy ma taki dzień, że rzucił by to wszystko i wyjechał w Bieszczady. Bohater filmu braci Coen, grany przez Jeffa Bridgesa - Koleś, taki dzień ma 365, a czasem 366 razy w roku. A do tego nie musi nawet wyjeżdżać w jakieś góry. Nonkonformizm opanował do takiego stopnia, że bez krępacji wbija w szlafroku na kręgle i po mleko do osiedlowego sklepu. To jego mityczne zen zostaje jednak w końcu zaburzone. Okazuje się, że nawet pogrążony w zadymionym letargu Koleś musi czasem zmierzyć się ze światem i zawalczyć o swoje. I tu zaczyna się zabawa.

How High - Super zioło

Komedia z gwiazdami rapu, a prywatnie kuzynami - Method Manem i Redmanem, to klasyk. Czarnoskórzy goście z getta na Harvardzie? W łamaniu szkodliwych stereotypów pomóc może jedynie Mary Jane. Najlepiej ta, wyrosła na prochach zmarłego przyjaciela. Palenie z gatunku "Ivory" wzmacnia bowiem relacje towarzyskie, korzystnie wpływa na wyniki testów i daje okazję poznać ciekawe osoby. Takie jak choćby zmarły przed setkami lat Benjamin Franklin. W tym szalonym joincie znaleźli się również tacy raperzy jak Ludacris, czy skład Cypress Hill.

Piątek

Zatrzymajmy się na chwilę przy komediach z raperami. Powstało ich mnóstwo i, co nie dziwi, wiele z nich dedykowano trawce. Sorry… chłopaki mają już taki duszny klimat. W tym filmie pojawia się Ice Cube. Jest początek weekendu i jak łatwo się domyślić, wszystko idzie nie tak jak trzeba. Komedię kradnie jednak Chris Tucker w roli wiecznie zjaranego nieroba o wymownej ksywce Smokey. Klimat gorącego Compton. Blanty w nadmiarze. Tak zaczyna się leniwy weekend.

Chłopaki nie płaczą

"Jestem Laska…z Polski". Grany przez Tomasza Bajera amator zioła, deski i bunkrów skradł serca i płuca widzów komedii Olafa Lubaszenki. Jeśli do tej pory nie odpowiedzieliście sobie na "jedno, zajebiście ważne pytanie" to chyba najwyższa pora. "Chłopaki nie płaczą" to lekka i naprawdę zabawna komedia, do której wraca się nie raz.

Pineapple Express - Boski chillout

Seth Rogen o paleniu - nic bardziej oczywistego. Reżyser i aktor niejednokrotnie deklarował swoją miłość do kwiatów konopi. W "Boskim chilloucie" towarzyszy mu nieodłączny James Franco. Gra dilera, który zrobiłby wszystko dla dobra swojej babuni. No i dodatkowo zaopatrzył niedopalonego Rogena w kolejne porcje trawki. W międzyczasie dochodzi do morderstwa, w które zamieszani są funkcjonariusze policji. Zabójstwo rozpoczyna absurdalny pościg za dwójką głównych bohaterów.
Trwa ładowanie komentarzy...