Ujawniono, kim jest Polka porwana w RPA. Porywacze zażądali astronomicznej sumy, bo była bogata

Porywacze Polki w RPA żądali 2 mln euro.
Porywacze Polki w RPA żądali 2 mln euro. Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z policjantami z Republiki Południowej Afryki uwolnili porwaną Polkę – informowano 17 kwietnia. Cała akcja trwała dwa dni. Teraz na jaw wychodzą szczegóły sprawy. Ujawniono m.in., co dokładnie spotkało kobietę i kim dokładnie jest porwana.

Za uwolnienie kobiety żądano początkowo 2 mln euro okupu. Później schodzono z ceny. Jak informuje "Rzeczpospolita", porwana to 54-letnia mieszkanka Śląska. Kobieta wyjechała do Johannesburga, by odwiedzić znajomego, a trafiła w ręce porywaczy zaraz po zameldowaniu się w hotelu.

Co działo się później z ofiarą porwania? – Kobieta została skrępowana, porywacze przystawiali jej pistolet do głowy, grożąc, że ją zabiją, jeśli nie dostaną okupu – zdradził jeden ze śledczych w rozmowie z "Rzeczpospolitą". 54-latka zadzwoniła do Polski i przekazała warunki porywaczy. Grożono rodzinie, że jeśli powiadomi policję, porwana zostanie zabita. Bliscy zgłosili jednak sprawę. W akcję zaangażowało się Centralne Biuro Śledcze Policji, któremu udało się uwolnić ofiarę.

Fakt porwania zaraz po zameldowaniu w hotelu wskazywał na odpowiednio wcześniej przemyślaną akcję. Gazeta donosi, że jeden z porywaczy – było ich co najmniej trzech – to znajomy Polki – obywatel RPA, którego poznała przez internet. Dziennik informuje o zorganizowanej szajce oszustów. Porywacze znali stan majątkowy Polki, więc spodziewali się, że rodzina zapłaci tak duży okup.


źródło: "Rzeczpospolita"
Trwa ładowanie komentarzy...