Dlaczego tak mało Polek uprawia esport? "Nie mają takich warunków, jak obecnie większość męskich drużyn"

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że dziewczyny też grają w gry. Z esportem im jednak w Polsce nie po drodze
Tajemnicą poliszynela jest fakt, że dziewczyny też grają w gry. Z esportem im jednak w Polsce nie po drodze Fot . Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Jedną z najważniejszych zalet esportu jest fakt, że bez względu na wzrost, wagę czy wiek, każdy ma równe szanse na wygraną. W grach takich jak "League of Legends" czy "Counter Strike" liczą się przede wszystkim wyćwiczone umiejętności jak refleks, błyskotliwe podejmowanie decyzji czy praca zespołowa. Statystyki mówią jedno: w społeczności esportowej w Polsce co czwarty gracz to kobieta. Dlaczego więc tak mało jest Polsce profesjonalnych zawodniczek i drużyn?

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu. Jedną z wielu dyscyplin jest turniej w grze "StarCrafta II". Zmagają się w nim najlepsi zawodnicy z całego świata, w tym Mikołaj "Elazer" Ogonowski (doszedł do półfinału). Przegrał z mistrzynią turnieju Sashą "Scarlett" Hostyn. Kanadyjka pokonała nawet wiodących prym w tej grze Koreańczyków. Jest najlepiej zarabiającą profesjonalną graczką, ustanowiła rekord Guinessa wygrywając 18 turniejów i zgarniając niemal 145 tysięcy dolarów. A jak to wygląda w Polsce?
Z "Counter Strikem" wygrywa praca
Intel Extreme Masters 2018 w Katowicach. Dwa osobne turnieje w "Counter Strike: Global Offensive" - dla pań i panów. Kobiece zawody miały pulę nagród 50 tys. dolarów, a męskie... 500 tys. dolarów. Różnica kolosalna, ale takie podziały i przez to różnice są nie tylko w Polsce. Np. Szwedka Zainab "zAAz" Turkie zarobiła na grze w "CS" nieco ponad 25 tys. dolarów. Brazylijczyk Gabriel "FalleN" Toledo z podobnymi umiejętnościami i doświadczeniem: ponad 642 tys. dolarów.

Hi, o 13 gramy żeńskie kwalifikacje do CBE (lanix w Danii na który dostało sie AGO) supcio by było wygrać ale ... #CzekamNaMeczZLondonConspiracy

Opublikowany przez Ola "Infinity" Dydak 5 sierpnia 2017
– Temat podziału na turnieje damskie i męskie to niekończące się dyskusje i właściwie ciężko mi się do niego ustosunkować, ponieważ obie opcje mają swoje plusy i minusy – tłumaczy Ola "Infinity" Dydak. – Jeśli doszłoby do zlikwidowania podziału, to trzeba liczyć się z tym, że damskie drużyny będą miały bardzo małą siłę przebicia ze względu na zdecydowanie niższy poziom w porównaniu do męskich. Na chwilę obecną kobiety mogą pokazać się na dedykowanych dla nich turniejach, a nie przepadać bez echa w kwalifikacjach do każdego turnieju. Z drugiej strony, rywalizacja z mężczyznami zmusiłaby kobiety do cięższych treningów i wzbudziła chęć dorównania im poziomem co mogłoby korzystnie wpłynąć na rozwój – dodaje Infinity.

Na treningi trzeba mieć jednak czas, a ten z kolei trudno dzielić z "normalną" pracą. – Gdyby kobiety mogłyby się skupić tylko na grze, tak samo jak mężczyźni i dostawać za to pensję, to ich poziom wzrósłby dwukrotnie – mówi Sylwia "sy$ka" Jędrzejczak. – Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jestem osobą pracującą, która swój każdy wolny czas poświęcała "Counter Strike'owi", ale były osoby, które twierdziły, że to za mało czasu i po prostu odchodziły. Zawsze marzyłam o tym, żeby coś osiągnąć w tej grze i można powiedzieć, że jakieś małe osiągnięcie udało się zdobyć, ale dla mnie to za mało – mówi zawodniczka, która reprezentowała Polskę w europejskich finałach World Electronic Spors Games w Barcelonie.

Stream on! :)) https://www.twitch.tv/syskaa

Opublikowany przez Sylwia "sy$ka" Jędrzejczak 10 stycznia 2018
Nie ma sponsorów, nie ma grania
Odezwałem się do kilku profesjonalnych zawodniczek w "CS:GO" - to jeden z najpopularniejszych esportowych tytułów wśród kobiet w Polsce. Aktualnie... wszystkie odeszły z drużyn i grają jedynie dla zabawy, czasem organizując np. turniej charytatywny.
Ola "Infinity" Dydak

"Nie oszukujmy się, jeżeli chce się prezentować pewien poziom trzeba poświęcić dużo czasu na treningi, dziewczyny nie mają takich warunków jak obecnie większość męskich drużyn w Polsce i muszą często łączyć pracę, szkołę i inne obowiązki z treningami drużynowymi, nic dziwnego że esport spada na drugie miejsce w takim przypadku. Nikt tu nie mówi o czerpaniu jakiś kosmicznych korzyści z grania drużynowego, ale minimalne wsparcie od organizacji na pewno dodatkowo motywowałoby dziewczyny. Wiedziałyby, że robią to, bo jednak coś z tego mają, i że ktoś w nie wierzy. Wiele z nich już poświęciło ogrom swojego czasu na "Counter-Strike’a" i po takim czasie, gdzie znasz swoją wartość i coś już osiągnęłaś na damskiej scenie, chcesz jednak coś z tego mieć".

Jeszcze nie tak dawno było 6 damskich teamów w Polsce. Obecnie te liczące się Riot.female, Unity.female, Phoenix HIRO.

Kiedy męskie teamy i pojedynczy zawodnicy żyją z uprawiania elektronicznego sportu, kobiety, pomimo talentu, muszą z niego zrezygnować. Tymczasem Scarlett udowadnia, że jeśli poświęcą odpowiednią ilość czasu, to mogą się równać, a nawet przewyższać chłopaków.
– Jeśli chodzi o "StarCrafta II" to Scarlett bez wątpienia należy do grona najlepszych zawodniczek i jej osiągnięcia na pewno wpływają na korzyść wizerunku damskiego esportu. Mimo wszystko myślę, że wiele osób może uznać ją za dość kontrowersyjny przykład – wyjaśnia Infinity. – W porównaniu do "Counter-Strike’a", "StarCraft II" to gra, w której jesteś zdana sama na siebie i tu z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że w "CS’ie" również wiele kobiet jest lepszych indywidualnie od mężczyzn, lecz "CS" to w dalszym ciągu gra drużynowa. Chcąc wygrywać turnieje nie możesz polegać tylko na własnych umiejętnościach, drużyna musi działać jak jeden organizm, a jest to naprawdę ciężkie zdanie.
Czy chodzi o pieniądze?
– Przez ostatnie lata naprawdę wiele teamów przewinęło się przez scenę. Częściej jednak drużyny żeńskie się rozpadają, co powoduje niestety mniejszą chęć współpracy ze strony organizacji czy sponsorów – Martyna "LettyS" Owsik, która grała w drużynach Unicorns i Insomnia.
I tu wracamy do punktu wyjścia. Czytając komentarze mężczyzn w sieci, można dojść do wniosku, że w damskich zespołach często dochodzi do kłótni.
– Nie każda z nas stworzona jest do gry, ale sporo jest talentów na damskiej scenie, które naprawdę mogłyby coś osiągnąć. Jednak jak to w zespołach bywa, występują kłótnie i później rotacje. Kobiet jest o wiele mniej, więc praktycznie każda z nas się zna i później są problemy, żeby stworzyć coś stałego i stabilnego – przyznaje Sylwia "sy$ka" Jędrzejczak. Tyle tylko że wystarczy pooglądać transmisje z meczy "patostremerów", by dojść do wniosku, że to jednak faceci są bardziej wulgarni i chamscy.


Różnice w płciach zauważa Mistrzyni Polski w "CS'a" Agnieszka 'pasia' Olejnik. W wywiadzie dla Polsat Sport przyznała, że mężczyźni mają lepszy refleks i lepiej sobie radzą ze stresem. Płeć piękna ma jednak przewagę na innym polu.

"Kobiety mają lepszą pamięć wzrokową oraz zapamiętują więcej informacji. Posiadają także podzielną uwagę, co pozwala im się skupić na kilku zadaniach na raz, ale bywa to także zgubne, kiedy skupiasz się na swojej roli w meczu i przykładowo na tłumie osób stojących za twoimi plecami" – zapewnia pasia. Obie płcie mają swoje wady i zalety, więc ten argument nie może być decydujący. Są jednak osoby, które myślą inaczej.

Myślałem, że inteligentne kobiety nie chcą równych praw i rozumują jak słynna pisarka Colette: "Kobieta, która uważa się...

Opublikowany przez Janusz Korwin-Mikke 4 marca 2017
Coraz więcej kobiet interesuje się esportem
To nie tak, że płeć piękna nie ma nic do powiedzenia w esporcie, bo stanowi zdecydowaną mniejszość. Z badań Entertainment Software Association wynika, że aż 31 proc. w społeczności to kobiety - to więcej niż mężczyźni poniżej 18 roku życia. Co więcej, badania Nielsena wskazują na to, że panie to 30 proc. wszystkich fanów esportu. Czyli tak naprawdę co trzecia osoba, która gra lub ogląda mecze w "Counter Strike'a", "Overwatcha" czy LoL-a" jest kobietą. W Polsce co czwarta, ale trend jest wzrostowy.

"Zmianie uległa również proporcja płci w esporcie. O ile z raportu z 2017 roku wynikało, że 81% wszystkich osób zaangażowanych w esport to mężczyźni, o tyle w rzeczywistości ta proporcja również uległa zmianie, spadając do 76%. Wynika to nie tylko z większego zaangażowania kobiet w tę branżę, ale również z całościowego zwiększenia sektora. Liczba Polek zainteresowanych esportem plasuje się na drugim miejscu w Europie, zaraz za Szwedkami. Możemy być z tego dumni!"[/i] Czytaj więcej

źródło: sport.tvp.pl
Jak badania PayPal i SUPERDATA mają się do rzeczywistości? Prawdopodobnie coraz więcej pań śledzi transmisje lub gra w tytuły esportowe, ale nie robi tego zawodowo. Ola "Infinity" Dydak zaznacza też, że esport to nie tylko gracze – Wiele kobiet odgrywa ogromną rolę jako komentatorki, hosty, analityczki, dziennikarki czy producentki.

Generalnie nie ma podziału na turnieje damskie i męskie. "Płciowość" składów zależy więc od samych zawodników. Szansą dla Polek często są zagraniczne drużyny lub mieszane. – Nie ma przeszkód aby w tym momencie panie grały w drużynach mieszanych, które nie stawiają ograniczeń jeśli chodzi o to czy w teamie jest dziewczyna czy chłopak – tłumaczy Juliusz Kornaszewski z Mindspot, które wspiera ESL (międzynarodowa liga gier komputerowych - red.) w komunikacji tematów esportowych (m.in. odpowiada za komunikację wokół Intel Extreme Masters Katowice). – Wiemy, że coraz więcej dziewczyn próbuje swoich sił w amatorskich rozgrywkach ligowych. To moim zdaniem tylko kwestia czasu i systematycznie więcej pań będzie uczestniczyło w regularnych rozgrywkach esportowych – dodaje i przypomina, że ogólnie, nie tylko w esporcie, połowa graczy to kobiety.
Juliusz Kornaszewski
Mindspot Communication & Media

Naszym zdaniem istnieje szereg elementów związanych z profesjonalizacją esportu wśród dziewczyn, które wymagają wsparcia, stąd nasze zaangażowanie nie tylko w organizację zawodów dla drużyn żeńskich lecz również inicjatywy takie jak AnyKey czy Cybersmile, które promują dobre wzorce w świecie gamingu. Graczki często spotykają się z nieeleganckim zachowaniem ze strony męskiej części graczy. Toksyczne zachowania społeczności zniechęcają je do większego zaangażowania w profesjonalny esport.

W esporcie dziewczyn jest cały czas za mało i chcemy to zmienić. Chcę również zaznaczyć, że zawody jakie organizuje ESL nie niosą ze sobą ograniczeń związanych z płcią. Po prostu organizujemy dodatkowe turnieje takie jak Intel Challenge, które mają pokazać najlepsze żeńskie zespoły i w ten sposób krzewić dobre wzorce wśród kobiet zainteresowanych wkroczeniem do świata esportu.

Co roku widać większe zainteresowanie kobiecym "CS:GO". – Pamiętam, że pierwsza edycja Intel Challenge na IEM, choć popularna na streamie, nie przyciągnęła tłumów. Rok później sala była już gęsto wypełniona, a w ostatnich 2 latach pękała w szwach i praktycznie niemożliwym było znaleźć wolne miejsce na widowni – zapewnia Juliusz Kornaszewski.

Światełko w tunelu
Ratować żeńską scenę w Polsce postanowiła Sandra "frida" Wojnowska. – Jest nas bardzo mało, stąd też niewiele żeńskich drużyn, wciąż nie rozumiem, dlaczego nikt nie chce nas wspomóc. Jeżeli nic się nie zmieni, to żeńska scena "Counter Strike" po prostu przestanie istnieć – mówi szczerze frida. – Praca z kobietami jest ciężka. Nie potrafimy przyjąć krytyki, obrażamy się, przez co teamy się rozpadają, ale nie tylko dlatego - głównym powodem jest brak turniejów i wsparcia – zawodniczka jednak nie zamierza załamywać rąk i postawiła wszystko na jedną kartę: stworzyła szkółkę: Phoenix HIRO Academy.

– Zgłosiło się do niej początkowo 107 dziewczyn, ale po kilku dniach grono zmniejszyło się do 90. Starsze uczestniczki nie miały tyle czasu, a młodsze nie mogły siedzieć tak długo przed komputerem (najstarsza miała 34 lata, najmłodsza 13 lat). Ostatecznie rozpoczęłam akademię z 90 paniami, które zostały podzielone na pięcioosobowe drużyny – mówi frida.
Każdy team w akademii ma swojego trenera - to również aktywni gracze, którzy chcą przekazać dalej swoją wiedzę. Również początkujący komentatorzy esportowi szkolą tam swoje umiejętności.
Sandra "frida" Wojnowska

"Zależy mi, aby dziewczyny czegoś się dowiedziały, rozwinęły umiejętności indywidualne oraz nauczyły się współpracować z pozostałymi. Zawodniczki, które będą rozwijały się najmniej sukcesywnie - opuszczają projekt.

Za sobą już mamy dwa etapy eliminacji. Aktualnie zostało 70 zawodniczek, które po majówce rozpoczną kolejne mecze oficjalne. Są one transmitowane na kanale fr1dka na platformie Twitch.TV. Cieszymy się nawet dobrą oglądalnością jak na kobiece rozgrywki.

Ostateczna dziesiątka udowodni swoje umiejętności w czasie finału w czerwcu. Z tej finałowej dziesiątki wybieram piątkę, której postaram zapewnić jak najlepsze warunki, aby stała się w pełni profesjonalną kobiecą drużyną mogącą rywalizować na wyższym poziomie
".

Sandra "frida" Wojnowska jest pełna optymizmu, bo na takie wsparcie i profesjonalizm graczki w "CS:GO" wcześniej nie mogły zbytnio liczyć – Mam nadzieję, że ostateczny skład pokaże na co go stać i nie zrobi mi tej przykrości, rozlatując się po miesiącu. To już nie będzie ode mnie zależeć. Chce tylko pomóc nam – dziewczynom.
Trwa ładowanie komentarzy...