Facebook umówi cię na randkę. Nowa aplikacja stanie się śmiertelnym wrogiem Tindera

Facebook wprowadza funkcję umawiania się na randki. Czy wygra z Tinderem?
Facebook wprowadza funkcję umawiania się na randki. Czy wygra z Tinderem? Fot. newsroom.fb.com
Wieść o nowej funkcji Facebooka gruchnęła w mediach i serwisach społecznościowych tak mocno, że spółka odpowiedzialna za Tindera straciła momentalnie 2 miliardy dolarów, a samotni użytkownicy wyczekują z niecierpliwością na premierę aplikacji. Mark Zuckerberg zapowiedział, że wkrótce na platformie będzie można zbudować "długotrwałe relacje", a nie tylko się "spiknąć". Jak będzie działać Facebook Dating?

"Na Facebooku jest 200 milionów osób, które uważają się za singli, więc wyraźnie jest tu coś do zrobienia" – zauważył na konferencji F8 Mark Zuckerberg. Zażartował przy okazji, iż nie oznacza to, że na pewno dostaniemy od kogoś wiadomości. Jak widać, założyciel portalu podniósł się po aferze z Cambridge Analytica i dąży do totalnej dominacji w internecie. Wprowadzenie funkcji ułatwiającej poszukiwanie i umawianie się na randki będzie potężną bronią w walce z innymi serwisami społecznościowymi, które specjalizują się w tej dziedzinie.

Po deklaracji Zuckerberga akcje spółki Match Group spadły aż o 21 procent. Twórcy Tindera stracili tym samym 2 mld dolarów. Przedsiębiorcy od portali randkowych też już pewnie obgryzają paznokcie z nerwów - kiedy Facebook wywęszy biznes, zrobi wszystko, by go przejąć lub skopiować. Wykupił np. Instagrama, wprowadził filmiki Instagram Stories i wygrywa ze Snapchatem, który się w tym specjalizował.
Facebook już teraz jest serwisem matrymonialnym
Nie mam znajomej, która nie dostałaby prywatnej wiadomości od nieznajomego z nieśmiałym "Cześć" na początku. Fotki przyrodzenia wysyłane przez desperatów lub błaganie o nasze własne nagie zdjęcia to sprawa zarówno popularna, co problematyczna. Internet zmienił definicję zalotów, a Facebook stał się wygodnym kanałem komunikacyjnym.

W styczniu pisałem o "grupach matrymonialnych" na Facebooku. Użytkownicy, a jest ich cała masa, korzystają z serwisu Zuckerberga jak z portalu randkowego, podrywają się w komentarzach, wrzucają zdjęcia zachęcające do zaczepek. Od tego czasu nadal jestem w tych grupach i widzę, że "tarło" nie ustaje. Nic dziwnego, że Facebook chce to jeszcze bardziej ułatwić, bo potencjał jest ogromny. Ludzie łakną miłości i nowych znajomości.


– Facebook już teraz łączy ludzi w pary. Ludzie poznają się i umawiają się za pośrednictwem platformy. Jest dużo stron dla singli i singielek - nawet popularny portal randkowy Badoo ma swój fanpage – mówi naTemat socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, dr Julita Czernecka. – Jednak dedykowana aplikacja z pewnością wzmocni pozycje Facebooka w tym zakresie. Pytanie tylko czy ludzie będą chcieli korzystać z tej funkcji czy będą woleli preferowane aplikacje randkowe. Zobaczymy jak zacznie funkcjonować – dodaje.
Facebook Dating

Facebook is taking on Tinder with new dating features.

Opublikowany przez The Verge 1 maja 2018
Nowa aplikacja do randkowania od Facebooka ma pojawić się "już niedługo" - prawdopodobnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Jak będzie działać aplikacja Facebook Dating?
Już teraz nie ma problemu, by umówić się z kimś na randkę za pomocą Facebooka. Znajdujemy kogoś, kto nam się podoba i ślemy anons na Messengerze. Nowa funkcja ma jednak ułatwić poszukiwania drugiej połówki. Przede wszystkim będzie opcjonalna - czyli nie każdy, kto ma konto na fejsie, bierze udział w wirtualnym tańcu godowym. Po drugie, ma dopasowywać również osoby, z którymi nie mamy żadnych wspólnych znajomych. Jak wiemy, obecnie kontakt z takimi użytkownikami jest utrudniony, a wiadomości trafiają zwykle do folderu "Inne".
Nikt nie będzie mógł do nas zagadać, dopóki nie stworzymy profilu w aplikacji randkowej - i odwrotnie. Konto ma być oddzielone od głównego - podobnie jak Marketplace czyli usługi do sprzedawania i kupowania produktów wprowadzonych w listopadzie. Poszukiwanie nowej miłości (uwaga: dostęp do nowej usługi mają mieć też osoby będące w związku na Fejsie) rozpoczniemy klikając symbol serca, który znajdziemy w prawym górnym rogu ekranu. Otworzy się nowa aplikacja - tak jak klikając na ikonkę listu przechodzimy do Messengera. Na stronie profilowej, pod zdjęciem, będzie się wyświetlać wyłącznie imię - bez nazwiska (by chronić prywatność). Cały wygląd usługi Facebook Dating łudząco przypomina mobilnego Tindera.
Co ważne - nasza matrymonialna aktywność nie będzie się wyświetlać na facebookowej tablicy, a nasi znajomi nie natrafią na nasz alternatywny profil. Aplikacja zarekomenduje osoby na podstawie wspólnych zainteresowań, grup lub wydarzeń, do których dołączyliśmy. Również i my będziemy mogli aktywnie ich poszukiwać na eventach i rozpoczynać konwersację (wydzieloną z Messengera). "Odzwierciedla to sposób, w jaki ludzie normalnie się poznają tj. na imprezach lub przez instytucje, do których należą" – mówi Chris Cox z zespołu Facebooka. To też odróżnia ją od Tindera, który skupia się na wyszukiwaniu chętnych w bliskiej okolicy.
Trwa ładowanie komentarzy...