Była obiektem drwin i hejtu. Aktorka "Korony królów" odchodzi z serialu

Marta Bryła odchodzi z serialu "Korona królów".
Marta Bryła odchodzi z serialu "Korona królów". Fot. screen ze strony vod.tvp.pl
"Tworzyliśmy idealny team i nigdy nie zabrakło odpowiednio dobrej atmosfery i zapału do pracy! Dziękuję z całego serca za ten czas!" – napisała na Instagramie Marta Bryła, przyznając, iż jej przygoda z "Koroną Królów" dobiega końca. Nie ma się co doszukiwać jakichkolwiek sensacji w tym pożegnaniu. Po prostu – grana przez aktorkę postać, Aldona Anna Giedyminówna, umiera na rękach króla Kazimierza Wielkiego.

Dla młodej aktorki gra w "Koronie królów" okazała się nie lada wyzwaniem. I nie chodzi tu o trudne zadanie, jakie przed nią postawił reżyser serialu. 24-letnia Marta Bryła bardzo szybko przekonała się, czym jest hejt i drwiny. Gdy tylko historyczny serial pojawił się na antenie narodowej telewizji, od razu ruszyła lawina kpin (bardzo często zasłużonych). Najmocniej zaś dostawało się młodym aktorom – odtwórcom ról Kazimierza Wielkiego oraz Aldony Anny Giedyminówny.

Zresztą nie tylko od anonimowych internautów Marta Bryła zbierała cięgi. Dużo bardziej doświadczona od niej Halina Łabonarska ponoć nie kryła, że ma wiele zastrzeżeń do gry młodej aktorki. – Często ją poprawia i radzi, jak grać. Marta się wtedy wścieka i ma dość wspólnych scen. Wcale nie ma ochoty tego słuchać i korzystać z wiedzy starszej koleżanki – opowiadała "Faktowi" osoba z planu "Korony królów".

"Największa przygoda życia"
Przygoda Marty Bryły z serialem z telewizyjnej Jedynki właśnie dobiega końca, bo - zgodnie z historyczną koleją losu - Aldona Anna Giedyminówna umrze na rękach Kazimierza Wielkiego. "Ten rok to bez dwóch zdań największa przygoda życia, która mogła mnie spotkać. To co przeżyłam, ile się nauczyłam, jak wielu ludzi i szczerych przyjaciół znalazłam dzięki temu projektowi to najlepsze co mogło mi się przytrafić. Wierzę w przeznaczenie i dziękuje losowi, że to właśnie ja dostałam szansę stworzyć tak ważną historyczną postać Aldonę Annę Giedyminównę Królową Polski!" – napisała na Instagramie Marta Bryła.
"Korona królów" to oczko w głowie prezesa TVP. Jacek Kurski chwalił się oglądalnością serialu, gdy tylko produkcja ta wystartowała na antenie telewizji. Złośliwi dodawali, że liczna widownia to zasługa głównie właśnie Marty Bryły, która już na samym początku wystąpiła w stroju... Ewy.
Trwa ładowanie komentarzy...