Jeden górnik z kopalni Zofiówka nie żyje. Ratownicy odnaleźli kolejnego i wciąż poszukują trzech

Ratownicy dotarli do trzeciego górnika. Mężczyzna jest transportowany do bazy.
Ratownicy dotarli do trzeciego górnika. Mężczyzna jest transportowany do bazy. Fot. naTemat
Jeden z górników z kopalni Zofiówka nie żyje. Kolejny jest transportowany do bazy – i jak informuje Daniel Ozon, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej – nie daje oznak życia. Akcja ratownicza – po wczorajszym silnym wstrząsie w kopalni w Jastrzębiu-Zdroju – trwa nadal. Ratownicy wciąż poszukują się trzech górników. Na miejscu jest także prezydent Andrzej Duda.

"Zastęp ratowników dotarł do górnika. Został uwolniony, ale jest nieprzytomny. Włożono go na nosze i jest transportowany do bazy. Nie ma kasku, ani dyskietki – jest więc problem z jego identyfikacją. Nie wiadomo na sto procent, czy żyje" – podał na Twitterze dziennikarz "Dziennika Zachodniego" Bartosz Wojsa. Informacje o odnalezieniu mężczyzny potwierdził prezes JSW Daniel Ozon. Dopiero, gdy górnik został przetransportowany do bazy, poinformowano o tym, że nie żyje.
"Górnik, którego zgon właśnie stwierdzono miał prawdopodobnie 38 lat i 10-letni staż pracy. Prezes #JSW mówi, że wkrótce na sto procent zostanie zidentyfikowana jego tożsamość. Rodziny zostały już poinformowane o ustaleniach lekarza" – relacjonuje na Twitterze Bartosz Wojsa.
Prezes JSW Daniel Ozon poinformował właśnie, że ratownicy mają "kontakt wzrokowy" z kolejnymi górnikiem. Na razie nie wiadomo, w jakim jest on stanie. "Jest on uwięziony między rurociągami. Na teren wjedzie ciężki sprzęt. Uwalnianie może potrwać nawet 4-5 godzin" – podał pracownik "Dziennika Zachodniego".
Do Jastrzębia-Zdroju przyjechał także Andrzej Duda. Prezydent przywitał się z rodzinami uwięzionych górników i zaznaczył: "Wszystko w rękach opatrzności" – relacjonuje Wojsa.

Silny wstrząs w Zofiówce

Przypomnijmy, że wczoraj około 11:00 doszło do silnego wstrząsu w kopalni w Jastrzębiu-Zdroju. W tym czasie w Zofiówce znajdowało się 250 osób. Zaś w rejonie bezpośredniego zagrożenia – 900 metrów poz ziemią – jedenaście osób. Czterem górnikom udało się uciec. Po kilku godzinach ratownicy odnaleźli dwóch kolejnych. Zostali oni przewiezieni do szpitala, ich stan nie zagraża ich życiu. Ratownicy wciąż poszukują czterech pracowników kopalni. Jak informuje TVN24, pod ziemią nadal pracuje 17 zmieniających się zastępów ratowniczych. W sumie w akcję zaangażowanych jest ponad 200 osób.

Wstrząs w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Zofiówka miał siłę 4 stopni w skali Richtera. To najsilniejszy w historii kopalni. Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka była utrudniona przez wysokie stężenie metanu, które nie pozwalało zjechać pod ziemię. W końcu ratownikom udało się wyruszyć w kierunku bazy położonej około 1300 metrów od miejsca, w którym doszło do wstrząsu.

źródło: TVN24
Trwa ładowanie komentarzy...