Afera korupcyjna w państwowej spółce? Nazwisko Misiewicza powraca

Centralne Biuro Antykorupcyjne wzięło m.in. pod lupę działania Bartłomieja Misiewicza.
Centralne Biuro Antykorupcyjne wzięło m.in. pod lupę działania Bartłomieja Misiewicza. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Centralne Biuro Antykorupcyjne wzięło pod lupę Polską Grupę Zbrojeniową. Są zawiadomienia do prokuratury w sprawie szkoleń ze społecznej odpowiedzialności biznesu oraz koncertu "Głos Wolności", który miał miejsce w czerwcu 2016 r. W tym kontekście pojawia się nazwisko Bartłomieja Misiewicza.

Polska Grupa Zbrojeniowa zamówiła szkolenia u Stowarzyszenia dla Dobra Rzeczpospolitej – i tak na jego konto trafiło 491 964, 33 zł. Co ważne, samo stowarzyszenie nie miało żadnego doświadczenia w branży, a faktura została wystawiona za szkolenie.

I teraz dopiero robi się ciekawie. Otóż stowarzyszenie przelało 391 tys. złotych firmie PR Ten Team. Wszystko dlatego, że Bartłomiej Misiewicz wykazał Ten Team jako organizatora koncertu "Głos Wolności" i wystawy z okazji 40-lecia Komitetu Obrony Robotników. Chciał także, by Polska Grupa Zbrojeniowa przejęła finansowanie obu wydarzeń.

PGZ wymaga zresztą oddzielnego wątku. "Centralne Biuro Antykorupcyjne ma wiele dowodów na istnienie swoistej sieci firm, które oplotły PGZ. Dobrze to widać na przykładzie opisanego w zawiadomieniu do prokuratury przetargu na budowę stoiska (znów stoisko!) na kielecki Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego 2016. To bez wątpienia najważniejsza branżowa impreza w kraju, więc jasne jest, że PGZ pokazuje się tam cyklicznie. Dlaczego więc przynajmniej elementy stoiska nie mogą być te same co rok wcześniej? Być może odpowiedź jest banalna – mogłoby być zbyt tanio, a jest przecież sporo firm, które chcą się na tym pożywić" – czytamy w "Sieci".

Okazuje się, że CBA skontaktowało się z PGZ, które nie było w stanie merytorycznie odnieść się do postawionych zarzutów.

źródło: "Sieci"
Trwa ładowanie komentarzy...