Szeregowi działacze "Solidarności" mają dość. Odkąd rządzi PiS, związek na wszystko się zgadza

Szeregowi działacze "Solidarności" żalą się, że Piotr Duda częściej daje się poznać jako przyjaciel polityków niż obrońca praw pracowniczych.
Szeregowi działacze "Solidarności" żalą się, że Piotr Duda częściej daje się poznać jako przyjaciel polityków niż obrońca praw pracowniczych. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
NSZZ "Solidarność" nie dba o prawa szeregowych związkowców pracujących w ZUS. Ci mają dość i zapowiadają bunt. Nie godzą się na łamanie praw pracowniczych – podaje "Gazeta Wyborcza". Jak zwracają uwagę związkowcy władze "S" zgadzają się na wszystko, co proponuje PiS.

Szeregowi działacze NSZZ "Solidarność" mają dość sytuacji, w której związek zamiast dbać o prawa pracowników, idzie ramię w ramię z rządem i dopuszcza do łamania tychże praw. "Niepodpisanie przez NSZZ Solidarność żądań przekazanych pracodawcy przez przedstawicieli poszczególnych związków zawodowych naraziło Związek na drwiny i obelgi ze strony pracowników i stało się przedmiotem kpin w mediach" – czytamy w piśmie związkowców regionu śląsko-dąbrowskiego skierowanym do szefostwa okręgu NSZZ "Solidarność". Jak informuje "Gazeta Wyborcza", podobne pisma zostały wysłane także przez związkowców w innych okręgach.

Zwracają w nich uwagę na to, że związek zawodowy jest po to, żeby dbać o prawa pracownicze, tymczasem w ich ocenie "Solidarność" stała się de facto przybudówką rządu. Wielu działaczy zapowiada złożenie legitymacji, jeśli nic się nie zmieni. Protestują między innymi pracownicy ZUS. Rząd cały czas zmienia przepisy, wprowadza reformy emerytalne, co wymaga ze strony pracowników ZUS dodatkowej pracy. – Gdy zgłaszaliśmy problem naszym szefom z "S", mówili, że będą o nas walczyć. Ale jak mają walczyć, skoro boją się nawet podpisać pod listem protestacyjnym do pani prezes – pytają w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" rozgoryczeni związkowcy. – Od kiedy rządzi PiS, władze naszego związku nagle we wszystkim się z panią prezes zgadzają. Przekonują nas, że walka z rządem nie ma sensu i że lepszy jest dialog. Tyle że tego dialogu nie ma i ludzie już tego nie wytrzymują – dodaje jeden ze związkowców.

Przypomnijmy, że w czasie protestu nauczycieli przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda zapowiadał chełpliwie, że związkowcy protestujących "czapkami nakryją". Piotr Duda często pojawia się na uroczystościach w towarzystwie ministrów i znanych polityków i rzeczywiście ciężko przypomnieć chwile, gdy stawał w obronie praw związkowców przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości.


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...