"Kur..., jak ja tego nienawidzę". Elżbieta Bieńkowska znowu dała się nagrać, jak klnie jak szewc

Elżbieta Bieńkowska myślała, że mikrofon jest już wyłączony i wypowiedziała słowa, które w Parlamencie Europejskim paść nie powinny.
Elżbieta Bieńkowska myślała, że mikrofon jest już wyłączony i wypowiedziała słowa, które w Parlamencie Europejskim paść nie powinny. Fot. screen / Twitter
Elżbieta Bieńkowska słynie z kwiecistych wypowiedzi, jej niezbyt cenzuralne słowa rejestrowano wcześniej w restauracji Sowa i Przyjaciele. Tym razem polska komisarz unijna do spraw rynku wewnętrznego i usług dała popis na sali Parlamentu Europejskiego.

Wielu polityków podkreśla, ze ich praca jest niewdzięczna i bardzo stresująca. Prawdopodobnie podpisałaby się pod tymi słowami także Elżbieta Bieńkowska, która dodatkowo przyznaje, że nie przepada za wystąpieniami publicznymi i gdy tylko może, unika ich jak ognia. Ale czasem się nie da, w końcu komisarz unijna została po to wybrana, żeby wypowiadać się w ważnych kwestiach. Ostatnia wypowiedź Bieńkowskiej wskazuje jednak wyraźnie, jak bardzo nie lubi przemawiać.
– Dziękuję prawie wszystkim państwu za państwa zaangażowanie – powiedziała Elżbieta Bieńkowska na koniec oficjalnej części swojego wystąpienia w Parlamencie Europejskim. Następnie wysiadła i zaczęła się część "mniej oficjalna". Bieńkowska sądząc, że mikrofon został już wyłączony, rzuciła sama do siebie zdanie "Kur..., jak ja tego nienawidzę". Komisarz pomyliła się jednak w ocenie sytuacji, mikrofony wychwyciły każdy szczegół jej wypowiedzi.
Trwa ładowanie komentarzy...