Jacek Żalek chyba się przestraszył. Po złożeniu przeciw niemu aktu oskarżenia przyszedł przeprosić niepełnosprawnych

Poseł Jacek Żalek przyszedł w czwartek z kwiatami i przeprosinami do protestujących w Sejmie.
Poseł Jacek Żalek przyszedł w czwartek z kwiatami i przeprosinami do protestujących w Sejmie. Fot. Twitter / Patryk Michalski
W czwartek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa złożono prywatny akt oskarżenia i wniosek o uchylenie immunitetu wobec posła koalicyjnego Porozumienia Jacka Żalka. Kilka godzin później wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS przyszedł do protestujących niepełnosprawnych i ich przeprosił.

Posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska poinformowała w czwartek, że protestujący rodzice zwrócili się z prośba o wyciągnięcie konsekwencji wobec Jacka Żalka za jego "haniebne słowa i wypowiedzi dotyczące protestujących w Sejmie rodziców i osób niepełnosprawnych". W imieniu rodziców osób niepełnosprawnych mecenas Jarosław Kaczyński złożył w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa prywatny akt oskarżenia, a także został złożony wniosek o uchylenie immunitetu dla posła Jacka Żalka.
I teraz nie trzeba było już długo czekać na reakcję ze strony posła. Żalek przyszedł do protestujących w Sejmie rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, by przeprosić ich za "niefortunne" słowa. Próbował ich przekonywać, że nie miał złych intencji. – Przeprosiny nie zwrócą tego, co czuły te osoby które pan obrażał – powiedział jeden z protestujących niepełnosprawnych. – Niech pan pójdzie do minister Rafalskiej i wytłumaczy jej , że walczymy o 500 złotych, bo mamy nadzieję na to, że będziemy godnie żyć – dodał inny. – Nie mamy takich pieniędzy w budżecie – powiedział Jacek Żalek, co protestujący skwitowali śmiechem. Przypomnieli, że rząd wypłaca sobie nagrody i lekką ręką płaci na fundację ojca Rydzyka.
– Obiecuję wam, że te chęci są. Przed przyjściem do państwa rozmawiałem z minister Rafalską – odpowiedział Jacek Żalek. – Liczymy na to, że Jarosław Kaczyński pochyli się nad naszymi problemami. Trzeba kupić aparaty słuchowe dla rządu, bo nie słyszy naszych głosów – zakrzyczeli posła protestujący. Nie chcieli przyjąć kwiatów od posła.

– Cały rząd wokół państwa krąży. Czerpiecie informacje nie od tych co trzeba tylko tych, co próbują wasz protest wykorzystać politycznie – tłumaczył Jacek Żalek protestujących. – Od decyzji politycznych zależy nasz życie. Liczymy na to, że po wyjściu skontaktuje się pan z minister Rafalską i prezesem Kaczyńskim. My matki tu na nich czekamy – odpowiedziały protestujące.
Trwa ładowanie komentarzy...