Fałszywy alarm bombowy w szpitalu na Szaserów. To tam leczony jest prezes PiS Jarosław Kaczyński

POlicja dostała dziś informację o podłożeniu bomby w szpitalu na Szaserów. Alarm okazał się fałszywy.
POlicja dostała dziś informację o podłożeniu bomby w szpitalu na Szaserów. Alarm okazał się fałszywy. Fot. Sławomir Kamiński / AG
Policja zamknęła wszystkie bramy wjazdowe na teren szpitala wojskowego przy ulicy Szaserów. Oburzeni ludzie, którym nie udało się wejść do środka mówią, że to z powodu Jarosława Kaczyńskiego. Policja podaje jednak inny powód, podobno był fałszywy alarm bombowy.

Szpital na Szaserów to spory gmach, a więc i liczba odwiedzających codziennie swoich krewnych i znajomych przebywających na leczeniu nie jest mała. Dziś jednak nie mogli wejść na teren szpitala, policja zablokowała wszystkie wejścia i nikogo nie wpuszczała do środka. Oburzeni ludzie spekulowali, że napewno ma to związek z tym, iż placówce przebywa Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, który trafił tam z powodu chorego kolana.
Chętni do wejścia odwiedzający i nowi pacjenci czekali ponad pół godziny. W tym czasie policjanci sprawdzali wszystkie pomieszczenia szpitalne. Jak informują policjanci, powodem, dla którego zamknięto szpital miała być informacja o podłożeniu bomby. Alarm okazał się fałszywy i nie trzeba było ewakuować pacjentów. Nie wiadomo, co w tym czasie działo się się z prezesem PiS.

źródło: wp.pl
Trwa ładowanie komentarzy...