Justyna Żyła opowiada o sesji w "Playboyu". "To miał być prezent dla Piotrka", "Nie wyrządziłam krzywdy dzieciom"

Justyna Żyła, żona skoczka Piotra, rozebrała się dla "Playboya"
Justyna Żyła, żona skoczka Piotra, rozebrała się dla "Playboya" Fot. Facebook.com/justyna.zyla
Rozbierana sesja w "Playboyu" Justyny Żyły rozjuszyła pół internetu. Wcześniej, żona słynnego skoczka Piotra, prosiła o uszanowanie prywatności i nie wściubianie nosa w jej problemy małżeńskie. Teraz pozuje nago w popularnym magazynie. "Ciało kobiety w dobrej aranżacji to powód do dumy, a nie coś gorszącego" – o powodach kontrowersyjnej sesji opowiedziała Onetowi.

"Na początku to miał być prezent na 30-ste urodziny Piotrka, ale nasze życie się pokomplikowało. Teraz traktuję zdjęcia dla "Playboya" jako prezent na moją 30-stkę i ciekawą przygodę" – mówiła Justyna Żyła w wywiadzie dla Onetu. "Playboy" zaproponował jej pokazanie wdzięków po rozstaniu się ze słynnym skoczkiem. Za sesję dostała 40 tys. złotych.
Justyna zamierzała też pokazać innym kobietom, że można dobrze wyglądać nawet po dwóch ciążach. "Zależało mi na naturalnym charakterze zdjęć. Chciałam pokazać innym kobietom, że można czuć się dobrze w własnym ciele bez operacji plastycznych i morderczych treningów. Nawet po dwóch ciążach. To pewność siebie jest sexy". Internauci zastanawiali się też nad tym, co powie dzieciom.

"Nie sądzę, żebym w jakikolwiek sposób wyrządziła krzywdę moim dzieciom. To absurdalne zarzuty, których nie rozumiem. Wcześniej na podobne sesje zdecydowały się – Kayah, Ania Przybylska, Edyta Górniak, Martyna Wojciechowska, Renata Dancewicz, Kasia Figura i nikt nie komentował ich zdjęć w kontekście bycia matką. Ciało kobiety w dobrej aranżacji to powód do dumy, a nie coś gorszącego".

Justyna Żyła przyznała też, że na razie nie wie, co dalej z małżeństwem z Piotrem: "W tej chwili najważniejsze są dla mnie moje dzieci, nadal będę prowadzić Instagrama, na którym zamieszczam zdrowe przepisy. Poza tym zaczynam nowy etap w życiu, ale nie chciałabym jeszcze mówić o szczegółach".

Powiedziała też, że jeszcze zanim zgodziła się na sesję, pytała najbliższe osoby o opinie: "Niektórzy mieli mieszane uczucia, ja sama nie byłam do końca przekonana, ale po obejrzeniu kilku numerów magazynu powiedziałam tak".

Źródło: Onet.pl
Trwa ładowanie komentarzy...