Giertych ma dowód, że sprawa Gawłowskiego jest polityczna. Znalazł go w rewelacjach Gmyza

Roman Giertych wskazał na wpisy Cezarego Gmyza jako dowód, że sprawa Stanisława Gawłowskiego jest polityczna.
Roman Giertych wskazał na wpisy Cezarego Gmyza jako dowód, że sprawa Stanisława Gawłowskiego jest polityczna. Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta
Według informacji podanych w niedzielę przez Radio Szczecin, poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski miał zarabiać krocie, wynajmując swój apartament agencji towarzyskiej. W dyskusję na ten temat włączył się Cezary Gmyz, który pochwalił się na Twitterze posiadaniem informacji z protokołów ze śledztwa. Roman Giertych uznał to za ostateczny dowód, że zatrzymanie Gawłowskiego było decyzją stricte polityczną.

"Gmyz ogłasza, że dysponuje protokołami ze śledztwa Gawłowskiego. Rozumiem, że Prokuratura w Szczecinie jutro wszcznie dochodzenie w sprawie wycieku tajemnicy śledztwa. (W przeciwnym wypadku złożymy zawiadomienie). Na tym przykładzie widać najlepiej, że sprawa jest polityczna" – napisał na Twitterze mecenas Roman Giertych. Cezary Gmyz w sprawie Stanisława Gawłowskiego stał się wyjątkowo aktywny, czego dowodem są jego ostatnie wpisy w mediach społecznościowych.
To właśnie w jednym z nich zdradził znajomość protokołów ze śledztwa. Gmyz napisał w nim, iż "podczas rewizji w mieszkaniu Stanisława Gawłowskiego zastana tam panienka zeznała na protokół, że trudni się nierządem". "Roksa analna nimfomanka 21 - dziwna nazwa jak na gastronomię przyznacie" – czytamy w innym tweecie korespondenta TVP w Berlinie.

Gmyz zdążył się odnieść także do słów Romana Giertycha: "A nie mówiłem. Qńfident". Po chwili dodał kolejny wpis. "Niemniej jednak jestem głęboko wdzięczny mecenasowi Giertychowi za faktyczne potwierdzenie, że w protokołach znajduje się informacja, że w mieszkaniu Gawłowskiego był uprawiany nierząd. W innym przypadku jego zawiadomienie byłoby bez sensu" – napisał.
Roman Giertych również podziękował Gmyzowi w swojej odpowiedzi na ostatni wpis.
Co ciekawe, Cezary Gmyz potwierdził TVP Info, jak napisano na stronie stacji "przez inne źródła", działanie agencji w mieszkaniu Gawłowskiego. – To mieszkanie było przeszukiwane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem prokuratora i osoby, które tam wówczas zastano, stwierdziły, że parają się rzeczywiście nierządem, a więc nie może być wątpliwości, że to jest to mieszkanie – powiedział.

Żona zaprzecza
W rozmowie z Onet.pl, Renata Listowska-Gawłowska powiedziała, że doniesienia Radia Szczecin są totalną bzdurą. – Mieszkanie jest wynajmowane od kilku lat przez panią, która mieszka tam z córką i bratanicą. Ta pani prowadzi działalność gastronomiczną. Sprawdzaliśmy to, zanim wynajęliśmy jej lokal, bo nie chcieliśmy podpisywać umowy z przypadkową osobą – powiedziała portalowi. Dodała, że w tym mieszkaniu w grudniu było CBA. I gdyby była tam agencja, służby by o tym wiedziały – uznała żona aresztowanego polityka.
Trwa ładowanie komentarzy...