Prawda o synu Martyniuka jest inna? "Osoby, które to wymyśliły, odpowiedzą za to"

Daniel Martyniuk zdementował doniesienia na temat jego rzekomego zatrzymania przez policję.
Daniel Martyniuk zdementował doniesienia na temat jego rzekomego zatrzymania przez policję. Fot. Facebook.com/daniel.martyniuk.39
Lokalny tygodnik "Echo Turku" w artykule "Ojciec lubi zielone oczy, a syn marihuanę" poinformował, że policja zatrzymała 28-letniego Daniela Martyniuka – syna gwiazdy disco polo Zenona Martyniuka. Prasa donosiła, że mężczyzna miał przy sobie narkotyki. Teraz sprawę skomentował za pomocą Facebooka sam bohater tekstu.

Daniel Martyniuk powiadomił, że wszystko, co ostatnio napisano o nim w mediach, jest nieprawdą. "Chciałbym zdementować plotki dotyczące mojego rzekomego zatrzymania przez policję. Chciałbym powiedzieć, że takie coś nigdy nie miało miejsca, osoby, które to wymyśliły, odpowiedzą za to, sprawa zostanie skierowana do sądu. Proszę także, aby nikt nie nękał mojej dziewczyny Eweliny Golczyńskiej, gdyż nic z tych rzeczy nie jest prawdą" – zakomunikował na Facebooku.
– Po godz. 22.00 musieliśmy interweniować w jednym z domów, bo 28-latek zachowywał się niewłaściwie w miejscu zamieszkania swojej dziewczyny – powiedział w rozmowie z "Faktem" aspirant sztabowy Mateusz Latuszewski z policji w Turku. Policjant jednak nie chciał zdradzić, co dokładnie robił 28-latek i czy chodziło o syna słynnego piosenkarza. Chłopak miał przyjechać po swoją dziewczynę białym porsche, ale 18-latka była w trakcie matury, dlatego jej rodzice nie byli zadowoleni. Gdy policja przyjechała na miejsce, okazało się, że miał on przy sobie marihuanę.

– Przy zatrzymanym mężczyźnie policjanci znaleźli niewielką ilość narkotyku. Mężczyzna został zatrzymany na noc. Usłyszał zarzut posiadania środków odurzających. Co do zarzutów w sprawie jego zachowania, wciąż toczy się postępowanie – tłumaczył funkcjonariusz.
Trwa ładowanie komentarzy...