Lars von Trier znów szokuje. Podczas premiery jego nowego filmu ponad 100 osób wyszło z seansu

Bohaterem filmu "The House That Jack Built" jest seryjny morderca imieniem Jack.
Bohaterem filmu "The House That Jack Built" jest seryjny morderca imieniem Jack. Fot. YouTube / One Media
Lars von Trier od lat wzbudza kontrowersje. Jego kino wyłamuje się schematom. Niejednokrotnie już wywołało lawinę komentarzy ze względu na przemoc ("Antychryst") i seks ("Nimfomanka"). Kiedy jednak sięgniemy głębiej do filmografii słynnego reżysera, zauważamy, że artysta tworzył też filmy "lekkie i przyjemne", czego doskonałym przykładem jest pełen absurdalnego humoru "Szef wszystkich szefów". Wydaje się, że von Trier ma jeden cel: przekraczanie kolejnych granic w kinie. Wygląda na to, że za sprawą swojego najnowszego filmu "The House That Jack Built" ponownie mu się to udało. A wszechobecna wrzawa i krytyka, jakie spłynęły na niego z tego powodu, pokazują tylko, że słusznie nazwano go geniuszem kina.

W filmie "The House That Jack Built" reżyser odważnie pokazuje tortury na kobietach i dzieciach. Pytanie, na ile kinematografia ma prawo prezentować takie rzeczy (które przecież dzieją się w realnym świecie), pozostawiamy jako otwarte. "Nigdy nie widziałem czegoś takiego na festiwalu filmowym. Ponad 100 osób wyszło z seansu 'The House That Jack Built' Larsa von Triera, który pokazuje ćwiartowanie ciał kobiet i dzieci" – to jedna z wielu krytycznych opinii.
I choć nie oglądaliśmy jeszcze samego filmu, to sam zwiastun jest zdecydowanie ciekawy – zobaczcie zresztą sami. Fabuła opowiada o seryjnym mordercy imieniem Jack. Mężczyzna traktuje zabijanie w... wyjątkowy sposób, bowiem każde morderstwo jest dla niego dziełem sztuki. W momencie, kiedy policja coraz bardziej depcze mu po piętach, podejmuje desperackie kroki ku stworzeniu "ostatecznej kompozycji".

W obsadzie zobaczymy m.in. Matta Dillona czy Umę Thurman, która zagrała rolę w "Nimfomance". "The House That Jack Built" miał premierę 14 maja na festiwalu w Cannes. Nie wiadomo, czy doczekamy się jego polskiej premiery.
Trwa ładowanie komentarzy...