Ten sondaż pokazuje, jaki może być wynik wyborów samorządowych. PiS ma się czego obawiać

Najnowsze sondaże IBRiS wskazują na spadek poparcia PiS.
Najnowsze sondaże IBRiS wskazują na spadek poparcia PiS. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość przekonuje się ostatnio, że utrzymanie poparcia nie będzie dla tej partii prostym zadaniem. Przed nami jesienne wybory samorządowe i patrząc na najnowszy sondaż IBRiS przeprowadzony w czterech województwach ściany zachodniej, można wywnioskować, że Koalicja Obywatelska PO i Nowoczesnej ma coraz więcej szans na powodzenie w regionach. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie "Rzeczpospolitej".

Nowe wyniki sondaży z czterech zachodnich województw mogą dać do myślenia partii prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Prawo i Sprawiedliwość wygrywa tylko w jednym województwie - wielkopolskim. Obecnie ma w nim 34,6 proc. poparcia. Koalicja Obywatelska może liczyć na 28,8 proc. głosów. Jednak w porównaniu z grudniem jest to dla opozycji wzrost naprawdę solidny (20,4 proc. miała wówczas PO, a Nowoczesna 4,9 proc.).

W woj. dolnośląskim sytuacja partii rządzącej wygląda mniej korzystnie. Tam Koalicja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej może liczyć na 31,3 proc. a PiS 27 proc. Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko wskazuje też, że wysokie noty mają również silni w tym regionie samorządowcy bezpartyjni.

Ciekawie sytuacja odwróciła się za to w dwóch innych regionach. Jeszcze w grudniu PiS miało przewagę nad PO w woj. zachodniopomorskim, które jest bardzo ważnym punktem dla Platformy. Jednak za sprawą Kolacji Obywatelskiej, doszło do zmiany, bowiem obecnie opozycyjna koalicja ma 25,9 proc. poparcia, zaś PiS 25,2 proc. Fotel lidera PiS utraciło również w woj. lubuskim. W grudniu 2017 r. partia Jarosława Kaczyńskiego miała 23,7 proc. poparcia, ale teraz nastąpił spadek do 21,1 proc. A koalicja? Ma już 25,8 proc.


Mocno problematycznie zaczyna wyglądać sytuacja Kukiz'15. Gazeta wskazuje, że mimo poprawy wyników w niektórych województwach, są one nadal na tyle słabe, iż ruch Pawła Kukiza może się nie liczyć przy podziale mandatów.

Wybory samorządowe 2018
Przypomnijmy, że wybory muszą się odbyć w dzień wolny od pracy. Stąd brane są pod uwagę trzy terminy: 21 i 28 października oraz 4 listopada. Premier Mateusz Morawiecki powinien podjąć decyzję w tej sprawie między 16 lipca a 16 sierpnia. Obecne kadencje prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich skończą się 16 listopada 2018 roku. Tylko jedna z tych trzech niedziel, czyli 21 października, będzie dniem wolnym od handlu. Jesienne głosowanie będzie wstępem do prawdziwego maratonu wyborczego. Wiosną 2019 r. będą miały miejsce wybory do Parlamentu Europejskiego, jesienią 2019 r. do parlamentu, zaś w 2020 r. wybory prezydenckie.

źródło: rp.pl
Trwa ładowanie komentarzy...