Szokujące zachowanie współpracownika Korwina. Uwiódł kilka kobiet i zaraził je groźną chorobą

Janusz Korwin-Mikke przyznał, że słyszało tym, iż jeden z jego najbliższych współpracowników świadomie zarażał swoje partnerki chorobą weneryczną.
Janusz Korwin-Mikke przyznał, że słyszało tym, iż jeden z jego najbliższych współpracowników świadomie zarażał swoje partnerki chorobą weneryczną. Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Bliski współpracownik Janusza Korwin-Mikkego jest oskarżany o to, że świadomie zarażał swoje partnerki kiłą. Lider partii przyznaje, że słyszał o tym, ale puścił to mimo uszu, bo nie chciał się wtrącać w prywatne sprawy ludzi.

Grzegorz G. przedstawiany jest jako niewysoki przystojny blondyn, który oprócz tego, iże jest jednym z najbliższych współpracowników Janusza Korwin-Mikke, to jest też wielkim miłośnikiem kobiet. Tak wielkim, że nie raz zdarzało mu się flirtować z kilkoma na raz. I nie tylko flirtować.

Jak donosi dziennik "Fakt", Grzegorz G. został oskarżony o to, że miał świadomie zarażać swoje partnerki kiłą. To poważna choroba weneryczna, która prowadzi do uszkodzenia układu nerwowego, układu krążenia, kości, stawów oraz zaburzeń psychicznych. Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, jest to uznawane za przestępstwo. Grzegorzowi G. grozi kara trzech lat więzienia.

Sam Janusz Korwin-Mikke przyznaje, że słyszał o tym od jednej z uwiedzionych przez Grzegorza G. kobiet, ale puścił to mimo uszu. – O takich rzeczach się nie mówi. To są prywatne sprawy członków partii – wyjaśniał w rozmowie z "Fakt" Korwin-Mikke. Zapewnił, że jakiekolwiek polityczne konsekwencje wyciągnie wobec swojego współpracownika dopiero po skazaniu go prawomocnym wyrokiem sądu.


Janusz Korwin-Mikke jakiś czas temu zapowiedział, ze powraca do polskiej polityki. Zamierza wystartować w wyborach samorządowych i ubiegać się o fotel prezydenta Warszawy. Tymczasem robi furorę ina Instagramie, jego profil śledzą tysiące internautów.

źródło: "Fakt"
Trwa ładowanie komentarzy...