Dlaczego Duda nie znalazł czasu na wizytę u Trumpa? Od prezydenta USA wolał spotkanie z dosłownie grubymi rybami

Andrzej Duda w USA nie tylko spotykał się i ściskał dłoń burmistrza. Prezydent pojechał też na ryby.
Andrzej Duda w USA nie tylko spotykał się i ściskał dłoń burmistrza. Prezydent pojechał też na ryby. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Wizytę Andrzeja Dudy w USA trudno uznać za udaną, bo co prawda wygłosił przemówienie na sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale nie porwało ono słuchaczy. Do spotkania z Donaldem Trumpem też nie doszło. Ale Duda ma powody do osobistej satysfakcji, bo udało mu się złowić naprawdę dużą rybę.

Prezydent duda poleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie wygłosił przemówienie na sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Oprócz tego spotkał się z Polonią Amerykańską, złożył kwiaty pod pomnikiem ofiar zbrodni katyńskiej i uścisnął dłoń burmistrza Jersey City. Niestety, na tym właściwie kończy się lista publicznych sukcesów prezydenta.

Przede wszystkim nie doszło do spotkania z prezydentem Trumpem, choć ten znalazł czas na spotkanie z prezydentem Uzbekistanu. Oficjalne tłumaczenie Krzysztofa Szczerskiego było takie, że aby nadać odpowiednią rangę takiemu wydarzeniu do spotkania musi dojść w innym terminie, a nie przy okazji wizyty w gmachu ONZ. Jednak nie należy zapominać, że wcześniej Trump znalazł czas dla prezydentów państw bałtyckich i coraz bardziej stają się wiarygodne doniesienia mówiące o tym, że Trump i inni ważni urzędnicy mają przykazane, by nie spotykać się z premierem i premierem Polski. W tle tej decyzji stoi spór między PiS, a resztą świata o nowelizację ustawy o IPN.
Choć zabrakło sukcesów przynoszących chwałę Polsce i Polakom, Andrzej Duda może jednak pochwalić się prywatnie. Podczas wizyty w Chicago prezydent udał się... na ryby. Na pokładzie jachtu Confusion C4 popłynął wraz ze swoją świtą i eskortą łowić pstrągi i łososie. Bezowocnie czasu nie tracono, w sieci pojawiło się już zdjęcie Andrzeja Dudy i wielkiej ryby.
Trwa ładowanie komentarzy...