Jak wygląda rodzina Joachima Brudzińskiego? Oto żona i dzieci szefa MSWiA

Joachim Brudziński wraz z żoną i córkami podczas głosowania w wyborach parlamentarnych w 2011 roku.
Joachim Brudziński wraz z żoną i córkami podczas głosowania w wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Fot. Wojciech Królak / Agencja Gazeta
Joachim Brudziński uchodzi za niezwykle ważną osobę w Prawie i Sprawiedliwości. Jest "prawą ręką" i zarazem bliskim znajomym Jarosława Kaczyńskiego, z którym m.in. często wybiera się na ryby. Minister spraw wewnętrznych i administracji jest znany z swoich mocnych wypowiedzi, ale prywatnie przedstawia wizerunek kochającego męża oraz ojca trójki dzieci.

Minister w rządzie Mateusza Morawieckiego swoją żoną Arlettę poznał w Szczecinie jeszcze w trakcie studiów. Dwa lata temu w wywiadzie dla tygodnika "Wprost", żona ministra wypowiadała się na temat początków ich znajomości i czasów, gdy był on marynarzem.

– Ostatni raz mąż wypłynął w rejs jeszcze w narzeczeństwie, na całe osiem miesięcy. Joachim Brudziński pływał przede wszystkim w szkole średniej i podczas studiów. Poznaliśmy się w trakcie studiów i wtedy popłynął w ostatni rejs – powiedziała. Na pytanie dziennikarki czy bała się, że mąż może być niewierny, wyznała, że nie miała żadnych obaw. – Tego się nie bałam. To zdecydowanie nie taki typ człowieka. Jest tak samo wierny w miłości, jak i w polityce. Jedna kobieta, jedna partia – odpowiedziała.

Choć Brudziński słynie z ostrych wypowiedzi m.in. na Twitterze, to prywatnie wygląda na bardzo zakochanego w swojej żonie. – Aniołem mogę być przy swojej ukochanej żonie. Ale już przy różnych politykach Platformy Obywatelskiej to nawet bym nie chciał – powiedział w jednym z wywiadów. Arletta Brudzińska ceni sobie tę cechę charakteru męża.


– Na pewno ma twardy charakter. To jest cecha, która mi się w nim podoba. W mediach ma czasami dość ostre wypowiedzi, ale na pewno nie są wulgarne i nie ma w nich złych emocji, a tym bardziej nienawiści. Wynikają tylko ze sporu politycznego. Broniąc swoich racji, trzeba być zdecydowanym – powiedziała "Wprostowi". Zaznaczyła w tej samej rozmowie, że nie ambicji stania się "lady Makbet, która chciałaby, żeby mąż za wszelką cenę zrobił wielką karierę".

Dzieci oraz Jarosław Kaczyński
Małżeństwo doczekało się dwóch córek - Kaliny i Jagienki oraz syna Ignacego. Polityk dość często chwali się swoją rodziną w Internecie. W wakacje, gdy zabrał prezesa Jarosława Kaczyńskiego na górską wędrówkę, czekała na niego żona z synkiem. Prezes Prawa i Sprawiedliwości jest zresztą osobą bardzo lubianą przez rodzinę szefa MSWiA.

– Moje dwie córki uwielbiają pana premiera Jarosława Kaczyńskiego między innymi dlatego, że ma dystans do siebie i kiedyś rozdawał dzieciaczkom pluszowe kaczuszki – powiedział były wicemarszałek Sejmu w TVN24.
Również Arletta Brudzińska wypowiadała się pozytywnie o prezesie PiS. – Ciepły, miły, szarmancki. Jest prawdziwym erudytą, co słychać w jego wypowiedziach, kiedy z łatwością wplata w nie cytaty z literatury. To strasznie przykre, że jego odbiór jest zupełnie inny. Robią z niego zajadłego człowieka. To nieprawdziwy obraz. Myślę, że wynika on z nagonki – powiedziała.

We wspomnianym wywiadzie dla "Wprost" Brudzińska wypowiadała się również, w jaki sposób wychowują swoje dzieci. – Naszym dzieciom przede wszystkim staramy się zapewnić szczęśliwe dzieciństwo.(…) Nasze córki kształtowało katolickie przedszkole. Ignaś, nasz dwumiesięczny syn, jak urośnie, też do niego pójdzie. Siostry urszulanki uczą bardzo dobrej postawy, miłości, życzliwości i patriotyzmu, co widzę po dziewczynkach. A dla nas sfera duchowa, religia, Kościół, a także wychowanie patriotyczne są bardzo ważne – wyjaśniła.
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.