Ma 17 lat i zawsze nosi przy sobie Konstytucję. Tak odpowiada prezydentowi: "Nawet licealiści wiedzą, gdzie jest łamana"

Licealistka Barbara Balicka: "Skoro nawet licealiści są w stanie wymienić panu Prezydentowi, w którym punkcie łamie Konstytucję, to chyba coś jest nie tak".
Licealistka Barbara Balicka: "Skoro nawet licealiści są w stanie wymienić panu Prezydentowi, w którym punkcie łamie Konstytucję, to chyba coś jest nie tak". Fot. Kornelia Głowacka-Wolf/ Agencja Gazeta
Nie milkną echa zdarzenia w krakowskim KFC, gdy pani Katarzyna zapytała prezydenta o łamanie Konstytucji. – Ale w którym punkcie? – to była reakcja Andrzeja Dudy i Pierwszej Damy. Potem prezydent odniósł się do tego pytania na Twitterze, co natychmiast wywołało falę skrajnych opinii. Ale są młodzi ludzie, którzy potrafiliby odpowiedzieć prezydentowi. – A skoro nawet licealiści są w stanie wymienić panu Prezydentowi, w którym punkcie łamie Konstytucję, to chyba coś jest nie tak. Powinien to wiedzieć sam – odpowiada nam Barbara Balicka. Uczennica II klasy LO we Wrocławiu.

W lipcu ubiegłego roku Barbara Balicka stała się twarzą protestów w obronie sądów we Wrocławiu. Miała wówczas 17 lat. Pisaliśmy wtedy o niej w naTemat, gdy swoją przemową porwała tłumy lepiej niż niejeden polityk.

Basia Balicka od dawna współpracuje z Młodymi Demokratami, ale miała 16 lat, gdy formalnie do nich dołączyła. Działa w sztabie organizatorów manifestacji i wygłasza publiczne przemówienia. Jest córką znanego konstytucjonalisty, prof. Ryszarda Balickiego. Niedługo będzie pełnoletnia. I już świetnie obeznana jest z Konstytucją. Mówi o niej w emocjach, z ogromnym przejęciem.

Zapytam najpierw, czy młodzież w liceum w ogóle rozmawiała o nagraniu z KFC? Na przykład w czasie przerw? Zostało to zauważone?

Oczywiście, prywatnie o tym rozmawialiśmy. Kłaniam się nisko pani Katarzynie, bo trzeba mieć sporo odwagi, żeby podejść do prezydenta – jak powiedział jeden z ochroniarzy – „w prywatnej sytuacji” i zadać takie pytanie. Chyba wszyscy jesteśmy wzburzeni tym, że takie sytuacje muszą mieć miejsce; że nie mamy jasnej sytuacji, co prezydent sądzi i dlaczego zgadza się na łamanie Konstytucji. Dlatego musimy go pytać nawet w Fast Foodzie, bo inaczej nigdy się nie dowiemy.

Jak została odebrana reakcja pary prezydenckiej?

Myślę, że reakcja prezydenta nie była zaskoczeniem. On do niczego się nie przyzna, ciągle trzyma się swojej wersji, że Konstytucja nie jest łamana. I albo tego nie widzi, albo nie chce tego widzieć.

Wszyscy jednak byli zaskoczeni reakcją pani Agaty Dudy. Jej poglądy nam, obywatelom, nie były nigdy do końca znane. Wydawała się jedyną osobą, która może jeszcze małżonkowi przemówić do rozsądku. Robiła wrażenie, że tak wewnętrznie, po cichu, być może trochę nie zgadza się z działaniami partii rządzącej. A tu dowiadujemy się, co naprawdę sądzi; że zgadza się na to, co ma w Polsce miejsce. To mnie zszokowało najbardziej. I zasmuciło, bo spodziewałam się po Pierwszej Damie więcej. Tak zwyczajnie, po ludzku – więcej przyzwoitości.


Co pokazała w ten sposób?

Że ona także podporządkowana jest prezesowi i nie ma żadnych zahamowań jeśli chodzi o polityków PiS. To oznacza, że nie ma nikogo, kto stanowiłby dla nich autorytet na tyle duży, żeby odwieść ich od łamania prawa. UE, nasi partnerzy zagraniczni, ONZ, Rada Europy, prawnicy, uczelnie – wszyscy upominają PiS, że Konstytucja jest łamana, ale wciąż nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Przykre jest zwłaszcza to, że prezydent zdaje się nie mieć tej świadomości i boi się przyznać, że zgadza się na łamanie Konstytucji; że sam bierze w tym udział. To jest chyba najgorsza konkluzja.
W którym miejscu łamana jest Konstytucja?

Ja bym się zapytała – a w którym nie jest?

Czyli w którym nie jest?

Krok po kroku artykułów jeszcze niezłamanych jest coraz mniej. Jeśli zaś chodzi o te artykuły, które PiS łamie, to możemy wymieniać po kolei. Podstawowa sprawa – i już za to pan prezydent powinien być postawiony przez Trybunałem Stanu – to ułaskawienie. To była jedna z pierwszych rzeczy, która pokazała, że albo nie jest zapoznany z Konstytucją, albo nie wie, jakie są jego prawa. Bez uprawomocnienia wyroku wydaje akt prawa łaski? Prezydent jawnie zgadza się na ustawy, które łamią prawo. 

Potrafiłaby Pani wymienić konkretne artykuły?

Przez ostatnie lata nauczyłam się ich niemalże na pamięć, właśnie po to, aby być świadomym obywatelem i młodym człowiekiem. A skoro nawet licealiści są w stanie wymienić panu Prezydentowi, w którym punkcie łamie Konstytucję, to chyba coś jest nie tak. Powinien to wiedzieć sam. I powinien nigdy do tego nie dopuścić.

O które punkty dokładnie chodzi? I prezydent, i jego żona zapytali panią Katarzynę w KFC, w których punktach łamana jest konstytucja. Co odpowiedziałaby mu licealistka?

Artykuł 10. O podziale i równowadze władzy w państwie. Od razu widzimy, że nie ma tego podziału i równowagi, skoro władza ustawodawcza i wykonawcza chce mieć wpływ na władzę sądowniczą. Ale mamy też cały rozdział o Sądach i Trybunałach. Tam mamy art. 173, który mówi o tym, że są one władzą odrębną i niezależną. Ale też jest art. 183 o Sądzie Najwyższym. 187 mówi o Krajowej Radzie Sądownictwa i on też jest łamany. Nieprzyjmowanie ślubowania, skracanie kadencji członków Rady, kadencji Pierwszego Prezesa SN, przerwanie mocą ustawy mandatu sędziów TK do pełnienia funkcji Prezesa i Wiceprezesa…

Ale też te najbardziej podstawowe artykuły. Łamana jest zasada, wedle której Konstytucja jest najważniejszym prawem Rzeczypospolitej Polskiej – jak więc można mówić, że Konstytucja „obowiązuje”, skoro politycy PiS-u nie zdają się poczuwać do odpowiedzialności przed prawem, które ustanawia i zachowują się tak, jakby ich nie obejmowała? Wymieniając dalej - nawet art. 2, 32... Jeśli chodzi o ułaskawienie to myślę, że najlepiej jest odnieść się do art. 42 o uprawomocnieniach wyroków. Art. 190 mówi z kolei o Trybunale Konstytucyjnym i publikacji jego wyroku.
Oczywiście to Rada Ministrów odpowiada za publikację, ale prezydent nie protestował, kiedy w tak ostentacyjny sposób łamano artykuł mówiący o niezwłocznej publikacji wyroków TK. Ile trwa „niezwłocznie”, gdy dopiero teraz publikowany jest wyrok z marca 2016 roku? To jest łamanie praw obywateli, każdego z nas.

I to mówi 17-letnia uczennica. Niejeden dorosły nie potrafiłby tych punktów wymienić. Skąd ta wiedza? Czy to wpływ taty, konstytucjonalisty?

Tata jest teraz na zjeździe konstytucjonalistów więc nie przygotowywał mnie na tę rozmowę (śmiech). Jednakże oczywiście, że rodzice mają bardzo duży wpływ. W pewnym momencie jednak to ja sama poczułam, że muszę znać Konstytucję. Chcę móc rzetelnie odpowiedzieć, jeśli ktoś mnie pyta, dlaczego protestuję i dlaczego czemuś się sprzeciwiam. Dlatego zawsze ją przy sobie noszę.

Udam, że nie jestem zaskoczona.

Naprawdę, zawsze mam Konstytucję w torebce. Staram się być gotowa na ewentualną rozmowę o łamaniu prawa w Polsce i chcę zawsze być w stanie uargumentować moje stanowisko. W tym momencie mówię już z pamięci. Przeczytałam ją, przeanalizowałam. Ale oczywiście nie sama. Specjalnie zaopatrzyłam się w taką, która ma opisy, przypisy i tłumaczenia, które pozwalają ją lepiej zrozumieć. Opieram się na autorytetach, które wszystko wyjaśniają. I wtedy czuję, że już jestem w stanie prowadzić dyskusję na ten temat. Świadomie i merytorycznie.
Czy koledzy, znajomi też mają taką wiedzę?

Wiele dostrzegają i potrafią swoje spostrzeżenia wyjaśnić. Wiedzą, że poprzedni Sejm przyjmował konkretne ustawy, a teraz spotykamy się z odmową ich stosowania. W kwestii ułaskawienia, są w stanie powiedzieć, że każdy wyrok musi być najpierw prawomocny, więc działanie Pana Prezydenta było niezgodne z prawem. Są także świadomi także tego, że niezgodne z prawem jest wprowadzanie w życie ustaw przyjętych bez większości konstytucyjnej. Wszyscy wiemy także, że sądownictwo powinno być niezależne i niepodporządkowane żadnej partii i politykom. Pewne kwestie są bardzo czytelne, oczywiste.

Powtórzę, niejeden dorosły przytaknie, że konstytucja jest łamana, ale nie potrafi podać takich szczegółów.

Tak, ale jaki mamy przykład z góry? Od polityków? Jeśli człowiek, który na co dzień nie jest zainteresowany polityką, widzi, że oni też nie znają Konstytucji, to myślą: „dlaczego mam się starać, żeby ją poznać”? I choć każdy powinien ją znać, to jednak nie powinniśmy stawiani być w sytuacji, w której musimy jej bronić i stać na jej straży. To obowiązek władzy, z Panem Prezydentem na czele. To oni powinni być jej strażnikami. Jednakże obowiązek ten spadł na nas, bo sama się przecież nie obroni.

Dlatego nie rozumiem pretensji, że ktoś zaczepia prezydenta w jego prywatnym czasie i zadaje takie pytanie. Bo prezydentem nie jest się tylko wtedy, gdy ma się w ręce długopis i podpisuje kolejną ustawę. Prezydent powinien pamiętać o obowiązkach. A jego obowiązkiem jest stanie na straży przestrzegania prawa. Tego obowiązku się boi. I z niego się nie wywiązuje.

Dlaczego dla uczennicy II klasy LO jest to takie ważne?

Bo czuję się, jakby na stanowisku prezydenta był człowiek, który okrada mnie z moich praw. I jeszcze robi to świadomie; nie z niewiedzy a z premedytacją. Nikt mi bowiem nie wmówi, jakkolwiek naiwna bym nie była, że prezydent nie zna Konstytucji. Zna ją. Ale wydaje się, że jej nie rozumie. Albo też nie chce jej rozumieć i jej bronić.

Wróćmy jeszcze do tego zdarzenia w KFC. Jak odbiera Pani odpowiedź prezydenta na Twitterze?

Jeśli ktoś mówi, że TK decyduje o tym, czy coś jest lub nie jest w Polsce konstytucyjne, to ja się z tym oczywiście zgadzam. Tylko jeżeli trybunał został zawłaszczony przez PiS, a ustawa o trybunale, na podstawie której trybunał ma orzekać konstytucyjność wydawanych ustaw, sama w sobie jest niekonstytucyjna, to jak możemy mówić o działaniu TK? Na chwilę obecną nie mamy żadnego organu w Polsce, który jest w stanie zatrzymać PiS. Zawzięcie niszczą dalej osiągnięcia pokoleń Polaków, burzą i zawłaszczają sobie wszystko.
A co powiedziałaby Pani prezydentowi, gdyby jak pani Katarzyna, miała taką okazję?

Prezydent powiedział pani Katarzynie, że nie potrafi się pogodzić z tym, że wygrał wybory. Ale to nie tak. Dlatego powiedziałabym mu: Panie Prezydencie, nie głosowałam w wyborach, nie miałam jeszcze czynnego, ani biernego prawa wyborczego. Nie oddałam na Pana głosu, a mimo to jest Pan moim prezydentem. I z tym potrafię się pogodzić – ale nigdy z tym, że łamie Pan prawo. Odpowiada Pan nie tylko przed Bogiem i historią, ale też przed ludźmi; nie tylko tymi, którzy oddali na niego głos. I musi być prezydentem wszystkich Polaków; nie tylko wtedy, gdy odczuwa taką chęć ale zawsze.

Ludzie powierzyli panu obowiązek stania na straży konstytucji. Bardzo bym chciała, bardzo bym prosiła, żeby zaczął pan realizować te obowiązki, które zostały Panu nadane. Bo bycie prezydentem to bardzo odpowiedzialna rola. A Pan przysięgał – wszystkim ludziom, Polsce i sobie samemu - bronić Konstytucji.
Trwa ładowanie komentarzy...