"Sąd uznał, że co prawda Kaczyński kłamał...". Zapadł wyrok ws. przeprosin dla Sikorskiego od prezesa PiS

Radosław Sikorski przegrał w sądzie z Jarosławem Kaczyńskim.
Radosław Sikorski przegrał w sądzie z Jarosławem Kaczyńskim. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński przypisał Radosławowi Sikorskiemu "zdradę dyplomatyczną" w związku z jego rzekomymi działaniami po katastrofie smoleńskiej. 25 czerwca zapadł nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, zgodnie z którym prezes Prawa i Sprawiedliwości nie musi jednak przepraszać byłego ministra spraw zagranicznych.

– Stawką tej sprawy jest to, czy można bezkarnie używać kłamstwa w życiu publicznym, czy kłamstwo jest sposobem na sprawowanie władzy i wywieranie wpływu na opinię publiczną. Wyrok ma zostać ogłoszony dziś – przekonywał Radosław Sikorski.

Jakich przeprosin domagał się Sikorski? "W związku z udzielonymi przeze mnie wywiadami dla www.onet.pl oraz PAP, przepraszam pana Radosława Sikorskiego za podanie nieprawdziwych informacji, jakoby pełniąc funkcję Ministra Spraw Zagranicznych cofnął notę dyplomatyczną w sprawie uznania miejsca katastrofy smoleńskiej za eksterytorialne i dopuścił się zdrady dyplomatycznej".

Sędzia Anna Ogińska-Łągiewka stwierdziła, że "powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie i podlegało oddaleniu w całości". Jak podaje Onet, Sikorski oczekiwał przeprosin, a ponadto 30 tys. zł na rzecz Fundacji dla Polski.
Kaczyński kłamał
Taką decyzję skomentował Radosław Sikorski. "Sąd uznał, że co prawda Prezes Kaczyński kłamał ws. rzekomo wycofanej noty dyplomatycznej ws. Smoleńska, to nie przekroczył granicy ostrej polemiki między politykami. Nie zgadzam się, ale przyjmuję do wiadomości" – napisał na Twitterze.

Przypomnijmy, że mit katastrofy smoleńskiej powoli lega w gruzach. Spiskowa teoria o zamachu pod Smoleńskiem pozwoliła na zbudowanie kapitału politycznego Antoniemu Macierewiczowi, a przy okazji dała przewagę PiS. Teraz jednak polityczna pozycja byłego ministra obrony narodowej pokazuje, że paliwo zamachowe się wyczerpuje. Dochodzi wręcz do otwartej wojny podkomisji smoleńskiej i prokuratury, która bada przyczyny i okoliczności katastrofy smoleńskiej.


źródło: Onet
Trwa ładowanie komentarzy...