Porażka jest sierotą. Po przegranej na mundialu prezydent i premier odwrócili się od naszych piłkarzy

Jeszcze nie tak dawno temu politycy grzali się w blasku bijącym od naszych piłkarzy. Po przegranych meczach nie spotkał się z nimi ani prezydent, ani premier, ani minister sportu.
Jeszcze nie tak dawno temu politycy grzali się w blasku bijącym od naszych piłkarzy. Po przegranych meczach nie spotkał się z nimi ani prezydent, ani premier, ani minister sportu. Fot. Jakub Szymczuk / KPRP
Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Przed wyjazdem na mundial z naszymi piłkarzami prezydent się witał, piątki przybijał, było miło i sympatycznie. Po przegranych eliminacjach z piłkarzami nie spotkał się nawet woźny z Ministerstwa Sportu. A jeszcze niedawno prezydent pozował na Pierwszego Kibica Rzeczpospolitej.

– A miało być tak pięknie, wywiady miały być, autografy, wizyty w zakładach pracy... – żalił się Maksymilian Paradys, bohater filmu "Seksmisja" gdy dowiedział się, że po hibernacji obudził się w świecie zdominowanym przez kobiety, w którym nikogo nie interesują wyniki medycznych eksperymentów sprzed pół wieku. Podobnie muszą się dziś czuć nasi piłkarze. Powrócili do kraju po dwóch przegranych meczach z Senegalem i Kolumbią i... zostali pozostawieni samym sobie.
A jeszcze niedawno nie mogli się odgonić od natrętów. Na zgrupowaniu w Arłamowie wizytował ich prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i minister sportu Witold Bańka. Na zdjęciach z tych spotkań widać uśmiechnięte twarze i nadzieję w zwycięstwo. – Wszyscy na was bardzo liczą, ale zdaję sobie sprawę, że to jest sport. W sporcie bywa różnie, nie raz murowani faworyci nie są w stanie podołać, a ci, którym się nie dawało szans, robią świetne wynik – mówił prezydent. Ten sam prezydent, który tak chętnie publikował swoje zdjęcia na Twitterze, na których widać jak w szaliku reprezentacji kibicuje naszym piłkarzom.
Gdy drużyna Nawałki powróciła do kraju, na Okęciu witała ich grupa najwierniejszych kibiców. Tłumów nie było. Kibice do dziś czują się rozżaleni, oczekiwania wobec występu naszych piłkarzy na mundialu były o wiele większe. Co ciekawe, najważniejsi politycy także odwrócili się od reprezentacji. Piłkarze nie zostali zaproszeni na śniadanie do Pałacu Prezydenckiego, Andrzej Duda wolał pojechać na wycieczkę w Gorce. Nie spotkał się z nimi ani premier Morawiecki, ani minister sportu.
Zupełnie jakby wszyscy chcieli jak najszybciej zapomnieć o słabym występie na mundialu. Problem w tym, że o ile kibice mogą czuć żal, o tyle najważniejszym politykom trochę nie wypada tak ignorować naszych zawodników. Zwłaszcza, jeśli przed porażką tak chętnie grzali się w blasku drużyny Adama Nawałki. Kolejny raz sprawdza się stare powiedzenie, że porażka jest sierotą.
Trwa ładowanie komentarzy...