"Mam kochankę w Poznaniu". Zagadkowy wpis Joachima Brudzińskiego rozpalił internautów

Joachim Brudziński opublikował na Twitterze zagadkowy wpis.
Joachim Brudziński opublikował na Twitterze zagadkowy wpis. Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta
"Nie ma to jak na 'bogato' rozpocząć dzień, właśnie dowiedziałem się, że mam kochankę w Poznaniu i tajną nieruchomość w Olsztynie. Żyć nie umierać. Chociaż co prawda trochę to 'obciachowe'. Kochanka w Poznaniu, a nie na Maderze, nieruchomość zamiast na Florydzie, to w Olsztynie" – napisał na Twitterze Joachim Brudziński, szef MSWiA.

Wpis Burdzińskiego wzbudził ogromne zainteresowanie. Większość internautów potraktowała go jako żart, sposób na to, by wykpić plotki o romansach polityków partii, do której należy.

W Prawie i Sprawiedliwości zrobiło się gorąco, kiedy na jaw wyszedł romans posła Stanisława Pięty. Polityk spotykał się przez pewien czas z Izabelą P. Oboje poznali się podczas rocznicy katastrofy smoleńskiej.

– Wiesz.... mam takie marzenie. Chciałbym gładzić cię po ciążowym brzuchu. Jesteś idealnie zbudowana, nie będziesz mocno cierpieć i możesz urodzić sześcioro dzieci – przywoływała słowa Pięty jego była kochanka, która marzyła o stałym związku.

Nie dziwi więc, że politycy PiS znaleźli się na celowniku. Tak oto najwidoczniej zrodziły się plotki wokół Joachima Brudzińskiego, które – gdyby tylko okazały się prawdą – pogrążyłyby zapewne jego karierę polityczną. A przed przed szefem MSWiA otwierają się ogromne możliwości.
Brudziński następcą Kaczyńskiego?
"Die Welt" wskazuje, że to Brudziński zastąpi Kaczyńskiego w PiS. Według dziennikarza Philippa Fritza jest on "agresywny i wulgarny w swojej retoryce, a także bezwarunkowo wierny prezesowi".

Fritz dodaje, że jeśli władzę w PiS przejmie Brudziński, to nie będzie szans na postęp w negocjacjach Polski z Brukselą w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości, czy relokacji uchodźców.

Przypomnijmy, że zdaniem dziennikarki "Newsweeka" Renaty Grochal, Joachim Brudziński najbardziej boi się, że Kaczyński zobaczy w nim człowieka z dużymi ambicjami. Oznaczałoby to dla niego podzielenie losu Zbigniewa Ziobry, który pożegnał się z partią, bo ujawnił zbyt wielkie aspiracje.

– W partii zawsze był ustawiony radar na pierwiastek niezależności. Jak kogoś nie da się do końca kontrolować, to wylatuje. Zostają tylko mierni albo cynicy. Brudziński wybija się na tle pisowskiej miernoty. Jest o pół szczebla wyżej od innych – powiedział "Newsweekowi" polityk PiS.
Trwa ładowanie komentarzy...