Brudziński chce ścigać uczestników marszu równości za tęczowe godło. Internauci przypomnieli mu pelerynę prezesa

Uczestnicy marszu równości w Częstochowie nieśli ze sobą tęczowe godło. To nie spodobało się ministrowi.
Uczestnicy marszu równości w Częstochowie nieśli ze sobą tęczowe godło. To nie spodobało się ministrowi. Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta
Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński zaskoczył internet kolejną absurdalną zapowiedzią. Stwierdził, że uczestnicy marszu równości, którzy przeszli ulicami Częstochowy, znieważyli i sprofanowali symbole narodowe. Internauci szybko przypomnieli mu, że w takim razie jego "szef" też to zrobił podczas wycieczki w góry.

"Jojo, a zadymiarzy i bandziorów z ostatniego marszu niepodległości już złapałeś jak obiecywałeś? Kilka dni i miały być zatrzymania. Ściema wiadomo, bo swoich przydupasów i zwolenników się nie tyka" – tak zapowiedź ministra spraw wewnętrznych komentują w sieci internauci.

Mowa o jego poście na Twitterze, w którym stwierdził, że złoży do prokuratury zawiadomienie o znieważeniu i profanacji symboli narodowych. Podobno zareagowała nawet policja. Chodzi o uczestników marszu równości, którzy nieśli godło Polski na tęczowym tle. Manifestacja LGBT przeszła w weekend ulicami Częstochowy.
Internauci nie czekali długo i przypomnieli ministrowi kilka sytuacji, w których to osoby z obozu władzy sprofanowali godło. Przypomnieli o pelerynie przeciwdeszczowej Jarosława Kaczyńskiego, która miała godło i była w barwach flagi narodowej. Wspomniano także o koszulce Agaty Kornhauser-Dudy, którą miała na sobie podczas kibicowania biało-czerwonym.
"Żeby tak z flagi pelerynę robić, liczę na auto donos", "Czy prokuratura zajęła się już tą przeróbką polskiego godła noszoną przez A.Dudę?" – pisali w komentarzach na Twitterze.

Przypomnijmy, że tydzień temu po raz pierwszy w Rzeszowie zorganizowano marsz równości. Ulicami miasta przeszło ponad tysiąc osób manifestując poparcie dla środowisk LGBT i walki o ich prawa. Tęczowy marsz próbowali jednak przerwać narodowcy. Doszło do starć z policją. Użyto siły.


Podobnie było w Częstochowie. Tutaj uczestnicy marszu także spotkali się z kontrmanifestantami z obozu narodowego, którzy krzyczeli "zakaz pedałowania". Tym razem jednak policja długo nie interweniowała co zwróciło uwagę obserwatorów.
W marszu równości w Częstochowie wzięło udział ok. 600 osób. Jego uczestnicy skandowali m.in. "Częstochowa jest tęczowa".
Trwa ładowanie komentarzy...