Turystka skazana w Egipcie na 8 lat więzienia. Za sianie zgorszenia i obrazę kraju

Turystka skazana w Egipcie na karę więzienia za film na Facebooku. A konkretnie – za krytykę Egipcjan.
Turystka skazana w Egipcie na karę więzienia za film na Facebooku. A konkretnie – za krytykę Egipcjan. Fot. screen z Facebook.com
Nazwała Egipt "sku***syńskim" krajem. Opisała to, jak na ulicach egipskich miast była molestowana przez mężczyzn, m.in. przez taksówkarzy. Poskarżyła się też na obsługę w restauracjach i na to, że została okradziona. Nagranie to zamieściła na Facebooku i... została aresztowana na lotnisku. W szybkim procesie zapadł wyrok – turystka z Libanu, Mona el-Mazboh, została skazana przez sąd w Kairze na 8 lat więzienia.

Ta historia brzmi wręcz nieprawdopodobnie. 24-latka z Libanu odwiedziła Egipt, a fatalne przygody, jakie ją tam spotkały, opisała w 10-minutowym nagraniu, jakie zamieściła na Facebooku. Najmocniejsze słowa, jakie padają na filmie, to określenie Egiptu jako "son of a bitch country". Mona el-Mazboh opowiedziała też m.in. o napastliwych zachowaniach Egipcjan.

Filmik szybko stał się viralem i nagranie musiało wpaść w oko egipskich służb. Efekt był taki, że Mona el-Mazboh nie mogła wrócić do swojego kraju – przed miesiącem została zatrzymana na kairskim lotnisku. Teraz jej adwokat poinformował o wyroku, jaki zapadł przed sądem w stolicy Egiptu.
Sąd w Kairze uznał Libankę winną rozprzestrzeniania fałszywych pogłosek, które szkodzą egipskiemu społeczeństwu. Skazano ją także za atakowanie religii oraz sianie publicznego zgorszenia. 8 lat więzienia - jak przyznał adwokat turystki Emad Kamal - to maksymalna możliwa kara przewidziana w tym przypadku przez kodeks.

Obrońca kobiety złożył apelację. Rozprawa w wyższej instancji zaplanowana jest na 29 lipca. – Oczywiście, jeśli taka będzie wola Boga, wyrok się zmieni – wyraził nadzieję adwokat. Poinformował też, jaka jest linia obrony. Jak stwierdził prawnik, Libanka ponad 10 lat temu przeszła operację mózgu i od tej pory nie jest w stanie kontrolować swego gniewu.


źródło: reuters.com

Trwa ładowanie komentarzy...