Pijany mężczyzna wpadł na wybieg do niedźwiedzi w zoo. Zwierzakom się to nie spodobało

PIjany mężczyzna wpadł w warszawskim zoo do wybiegu dla niedźwiedzi.
PIjany mężczyzna wpadł w warszawskim zoo do wybiegu dla niedźwiedzi. Fot. Youtube / Franciszek Mazur/AG
Pijany mężczyzna chciał bliżej przyjrzeć się niedźwiedziom w warszawskim zoo, przechylił się przez barierkę i... wpadł do środka wybiegu. Mężczyzna został raniony przez zwierzę, ale ostatecznie udało mu się uciec.

Mężczyzna po kilku głębszych wpadł w odwiedziny do miśka. Dokładniej – niedźwiedzia mieszkającego w warszawskim zoo, którego wybieg znajduje się przy ruchliwej alei Solidarności po praskiej stronie Wisły. Jak twierdzą świadkowie, pijany mężczyzna tak chciał z bliska zobaczyć zwierzę, że za bardzo przechylił się przez barierkę i spadł.
Zwierzę, które z odległości kilkunastu metrów wygląda jak wielki futrzak, nie okazało zbyt wiele radości z powodu niespodziewanej wizyty. Niedźwiedź zaatakował mężczyznę, w pewnym momencie złapał go nawet za łokieć i zaczął szarpać.

Mężczyzna zdołał się wyrwać, wskoczył do fosy i podpłynął do ogrodzenia. Tam ktoś podał mu rękę i udało się pijanego wciągnąć z powrotem na chodnik przed wybiegiem. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że niedoszły posiłek dla niedźwiedzia miał około 2 promili alkoholu we krwi. Pijanego odwieziono do izby wytrzeźwień.

źródło: warszawawpigulce.pl
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.