Nawet PiS traci cierpliwość do Przyłębskiej. Dwie posłanki piszą ostry list

Posłanki Siarkowska i Sobecka zaapelowały do Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji.
Posłanki Siarkowska i Sobecka zaapelowały do Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji. Fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta
Dwie posłanki klubu PiS Anna Maria Siarkowska i Anna Sobecka zaapelowały w liście do prezes Trybunału Julii Przyłębskiej o jak najszybsze rozpatrzenie skargi konstytucyjnej dotyczącej aborcji w przypadku przesłanki eugenicznej. Posłankom zależy na zaostrzeniu prawa. W liście wyraziły niepokój, że już blisko od roku nic nie dzieje się w tej sprawie.

"Pani Prezes! Sprawa aborcji nie jest jedną z wielu rozpatrywanych na co dzień przez Trybunał, nie dotyczy takich czy innych urzędów, procedur, czy obowiązków obywateli, ona dotyczy najbardziej podstawowego prawa do życia" – piszą w piśmie skierowanym do prezes TK Julii Przyłębskiej.

Mija 9 miesięcy – i nic
"Apelujemy do Pani Prezes o pilne rozpoczęcie procedowania w niniejszej sprawie i powstrzymanie tego przerażającego procederu zabijania niewinnych dzieci w świetle prawa" – argumentują.
W swoim liście posłanki przypomniały też, 27 października 2017 roku grupa 107 posłów złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisu dozwalającego na aborcje eugeniczną.

"Od złożenia przez posłów wniosku mija właśnie dziewięć miesięcy, a od zajęcia stanowiska przez Prokuratora Generalnego upłynęły niemal dwa miesiące, tymczasem nie słychać o dalszych działaniach w sprawie wniosku. Uważamy taką sytuację za niepokojącą, zważywszy na charakter sprawy i jej okoliczności" – oznajmiają.


Posłanki przytoczyły również słowa Julii Przyłębskiej z 7 listopada 2017 roku, które padły w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. "Powiedziała Pani, że wyrok w sprawie przesłanki eugenicznej jest 'na pewno kwestią miesięcy', że 'na pewno nie będzie nieuzasadnionych opóźnień' i apelowała Pani do opinii publicznej, aby 'spokojnie oczekiwać na rozstrzygnięcia' – zauważają.

Choć Siarkowska i Sobecka podkreślają, że "Trybunał nie ma obowiązku rozpatrzenia sprawy w określonym terminie", to w 1997 roku orzeczenie zapadło w ciągu niespełna sześciu miesięcy, a teraz "oprócz zmiany sędziego przewodniczącego i sędziego sprawozdawcy nic się w sprawie nie dzieje".

Projekt "Zatrzymaj aborcję"
Przypomnijmy, że w tym roku wielkie poruszenie w kraju wywołał projekt "Zatrzymaj aborcję" Kaji Godek, który znosi możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. 23 marca odbył się "czarny piątek", podczas którego manifestanci z całej Polski protestowali przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

W ostatnio przeprowadzonym sondażu przez IBRiS większość Polaków opowiada się za utrzymaniem status quo w sprawie aborcji. Tylko 8,5 proc. chce zaostrzenia obowiązującej ustawy i zmniejszenia dostępu do aborcji.

źródło: fronda.pl
Trwa ładowanie komentarzy...