Najpierw ogromne pożary, teraz to. Grecja przeżywa kolejny kataklizm

Najpierw śmiercionośne pożary, teraz powódź. To nie jest dobry czas dla Grecji.
Najpierw śmiercionośne pożary, teraz powódź. To nie jest dobry czas dla Grecji. Fot. twitter.com/meteogr
Jeszcze kilka dni temu, rejon Attyki trawiły pożary, które doprowadziły do śmierci ponad 90 osób, w tym dwojga Polaków. Teraz w rejonach, gdzie dotychczas walczono z ogniem, pojawił się nowy żywioł – powódź.

Jeszcze nie uprzątnięto zgliszcz po gigantycznych pożarach, które spustoszyły Attykę, a już w tym rejonie pojawiły się katastrofalnie ulewne deszcze.

Pierwsze nawałnice przeszły w czwartek, a na zdjęciach z północnej części Aten można było zobaczyć zalane ulice i samochody. Jednak to po niedzielnych opadach ulice zamieniły się nie tylko w rzeki, ale w jeziora.

Deszcze były tak gwałtowne, że w kilkanaście minut podtopiły ulice Aten. Sporo samochodów i niżej położonych domów znalazło się pod wodą.
Pojawiły się też problemy z dostawami prądu. Zalanych zostało także kilka stacji ateńskiego metra.
Jak poinformowała korespondentka Informacyjnej Agencji Radiowej z Aten, do jednego ze szpitali pacjenci podpływali, aby dostać się do budynku. Woda sięgała im do piersi.
Niestety, według prognoz, w najbliższych dniach na zniszczonych terenach znów będzie padał deszcz.
Trwa ładowanie komentarzy...