Tarczyński wypalił, że nie boi się niczego. A potem się poprawił, że jednak ktoś w nim budzi strach

Dominik Tarczyński nie boi się niczego poza Kaczyńskim i wyborcami.
Dominik Tarczyński nie boi się niczego poza Kaczyńskim i wyborcami. Fot. facebook.com/dominik.tarczynski
Dominik Tarczyński znany jest z ostrego języka. Wydaje się, że bez jakichkolwiek obaw potrafi obrazić wszystkich i wszystko, nie licząc się z konsekwencjami. Ale to tylko pozory. Jak sam podkreśla, jest jednak ktoś, kogo się boi.

Szokuje i drażni ludzi na Facebooku, na Twitterze i w Sejmie. Co więcej, wydaje się, że Dominik Tarczyński lubi, jak wokół niego dużo się dzieje i zdaje się nie przejmować tym, że swoimi wypowiedziami obraża kolejne osoby. Jak twierdzi, jest wnukiem żołnierza wyklętego, więc najwyraźniej sam też jest nieustraszony. Prawie. Bo jednak jest ktoś, kogo się boi.
– Nie boję się też sukcesu opozycji w wyborach do europarlamentu. Nie boję się niczego. Boję się tylko wyborców i Jarosława Kaczyńskiego – wyjawił poseł w wywiadzie dla Polskiego Radia. I nic dziwnego. Brak głosów tych pierwszych może pozbawić Tarczyńskiego funkcji posła po wyborach. Brak oparcia Kaczyńskiego sprawi, że w ogóle w nich może nie wystartować.

Tymczasem z funkcją posła wiąże się jedno ważne prawo – posiadanie immunitetu. Przypomnijmy, że już raz Sejm głosował nad uchyleniem immunitetu dla Tarczyńskiego. Domagał się tego poseł Kierwiński, który dowodził, że Tarczyński w swojej wypowiedzi pomówił go i naruszył jego dobra osobiste.
Sejm zdominowany przez PiS nie uchylił wówczas mandatu Tarczyńskiemu. Z posłów Prawa i Sprawiedliwości tylko jeden - Łukasz Rzepecki - głosował za odebraniem immunitetu. Poseł ten wkrótce znalazł się poza PiS.

źródło: Polskie Radio
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.