Prawica niedokładnie zlustrowała "prowokatora" z protestu. Nie dodali, że... to operator serialu TVP

Michał M. został zlustrowany przez prawicowe media. Ale pominęli fakt, że mężczyzna nazywany przez nich "prowokatorem" pracuje dla TVP
Michał M. został zlustrowany przez prawicowe media. Ale pominęli fakt, że mężczyzna nazywany przez nich "prowokatorem" pracuje dla TVP Fot. screen z tvp.info
Organy ścigania ustaliły personalia człowieka, który krzyczał "ZOMO" do policjantów pod Pałacem Prezydenckim. Prawicowe media nazwały go "prowokatorem" i przypięły łapkę "resortowego dziecka". Jednak nie zlustrowano go dość dokładnie. Jak się bowiem okazuje, Michał M. ma w CV pracę dla TVP.

Zdaniem prawicowych mediów Michał M. jest jednak nie tylko "prowokatorem", który chciał wzniecić rozruchy pod Pałacem Prezydenckim. Związany z PiS portal braci Karnowskich nazywa go "resortowym dzieckiem". Bo jego ojciec był wieloletnim wydawcą i szefem redakcji politycznej "Wiadomości", zaś dziadek komendantem Oficerskiej Szkoły Prawniczej.
Pięknie brzmi, prawda? Skoro dziadek szkolił prawnicze kadry komunistycznej Polski, to czego można się spodziewać po wnuczku? Tymczasem okazuje się, że lustracja przeprowadzona przez prawicę jest pobieżna. I chyba nie wychwycono tego, co jest najważniejsze.

Czyli nie wspomniano, kim jest sam Michał M. A okazuje się, że mężczyzna, którego o prowokację podejrzewało także wielu sympatyków opozycji, znany jest jako operator kamer TVP. Pracował przy takich hitach TVP jak "Wojenne dziewczyny" czy "Leśniczówka". Ciekawe, że o tym w mediach "dobrej zmiany" już nie wspomniano...

źródło: FilmPolski

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.